Premier Donald Tusk zapewnił, że zmiany dotyczące obecności wojsk USA w Europie nie osłabią współpracy polsko-amerykańskiej ani zdolności odstraszania. Premier podkreślił, że Polska pozostaje jednym z najważniejszych sojuszników Stanów Zjednoczonych i NATO.

W piątek w Ośrodku Konferencyjno-Szkoleniowym Straży Granicznej „Strażnica” w Otwocku premier Donald Tusk odniósł się do doniesień o zmianach w obecności wojsk Stanów Zjednoczonych w Europie, zapewniając, że decyzje te nie wpłyną bezpośrednio na bezpieczeństwo Polski.

Szef rządu zabrał głos po odprawie ze Strażą Graniczną, podczas której mówił także o działaniach formacji i spadku liczby nielegalnych przekroczeń granicy z Białorusią. Pod koniec wystąpienia odniósł się do informacji o wstrzymaniu przez Pentagon wysłania do Polski 4 tys. żołnierzy, którzy mieli przebywać w kraju przez dziewięć miesięcy w ramach rotacyjnej obecności.

„W związku z sygnałami o ewentualnych redukcjach ze strony naszego amerykańskiego sojusznika jesteśmy w stałym kontakcie — ja, wicepremier Kosiniak-Kamysz — z dowódcą amerykańskim wojsk natowskich i amerykańskich, gen. Grynkewichem, z sekretarzem generalnym NATO” — powiedział premier.

Tusk podkreślił, że Polska od miesięcy spodziewała się decyzji dotyczących amerykańskiej obecności wojskowej w Europie. Wskazał, że Stany Zjednoczone, które określił jako najważniejszego i najbliższego sojusznika Polski, od lat zapowiadały korektę w swojej polityce oraz większe zainteresowanie innymi kierunkami.

„USA od lat zapowiadały pewną korektę w ich polityce, większe zainteresowanie innymi tematami i tymi apelami, na które Polska odpowiedziała natychmiast i odpowiada skutecznie także dziś. Apelami, by Europa brała na siebie większą odpowiedzialność za swoje bezpieczeństwo i Polska jest tutaj absolutnie wiodącym krajem, nic się tu nie zmieni” — oświadczył szef rządu.

Premier zaznaczył, że otrzymał zapewnienia dotyczące charakteru decyzji Pentagonu. Według niego zmiany mają wymiar logistyczny i nie powinny osłabić zdolności odstraszania.

„Otrzymałem zapewnienie i to jest też dla mnie ważne, że te decyzje mają charakter logistyczny i one nie wpłyną bezpośrednio na możliwości odstraszania i nasze bezpieczeństwo, jeśli chodzi o współpracę polsko-amerykańską” — powiedział Tusk.

Szef rządu zadeklarował, że Polska pozostanie stabilnym i lojalnym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych oraz państw NATO. Podkreślił też znaczenie wzajemności w relacjach sojuszniczych.

„Polska była, jest i będzie najbardziej stabilnym, najbardziej lojalnym i skutecznym sojusznikiem zarówno Stanów Zjednoczonych, jak i innych państw natowskich i jestem przekonany, że będziemy mogli liczyć dziś i w przyszłości także w tej sprawie na wzajemność” — mówił premier.

„Wszystko jest pod kontrolą i pragnę państwa uspokoić, że nasze bezpieczeństwo będzie nadal dla nas i dla naszych sojuszników naszym priorytetem” — dodał Tusk.

Wycofanie żołnierzy z Niemiec po słowach kanclerza

Na początku maja prezydent USA zapowiedział redukcję obecności militarnej w Niemczech większą niż wcześniej ogłoszone 5 tysięcy żołnierzy.

Sprawa dotyczy między innymi 2. Brygadowej Grupy Bojowej z 1. Dywizji Kawalerii, której żołnierze mieli zostać skierowani do Polski w ramach rotacyjnej obecności.

Zmiany obejmują także planowane stałe rozmieszczenie w Niemczech batalionu artylerii dalekiego zasięgu, w tym systemów z rakietami Tomahawk. Część brygady pancernej wysłanej do Polski znajduje się już na miejscu, lecz według doniesień ma wrócić do Teksasu.

Według źródeł CNN redukcja liczby amerykańskich żołnierzy w Europie była powiązana z krytyką prezydenta Donalda Trumpa wobec postawy europejskich sojuszników w czasie wojny z Iranem. W wewnętrznych instrukcjach dla urzędników Pentagonu, dotyczących uzasadniania decyzji, wskazano na frustrację wobec Europy, w szczególności Niemiec.

„Państwa europejskie nie stanęły na wysokości zadania, gdy Ameryka ich potrzebowała. Niedawna retoryka Niemiec była niestosowna i nieproduktywna” — głosiły dokumenty.

Liczba żołnierzy USA w Polsce nie zostanie zmniejszona

W czwartek minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz zapewniał, że liczba amerykańskich żołnierzy w Polsce nie zostanie zmniejszona. Według niego trwają prace nad zwiększeniem liczebności i zdolności operacyjnych wojsk USA stacjonujących w Polsce.

„Pracujemy zarówno nad zwiększeniem liczebności, jak i zdolności operacyjnych wojska amerykańskiego stacjonującego w Polsce” — powiedział w Sejmie minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.

Szef MON podkreślił, że prowadzona przez administrację USA reorganizacja nie oznacza zmniejszenia amerykańskiego kontyngentu w Polsce. W tym kontekście decyzje Pentagonu wpisują się w szerszą korektę obecności wojskowej Stanów Zjednoczonych w Europie oraz w oczekiwanie Waszyngtonu, aby europejscy sojusznicy ponosili większą odpowiedzialność za bezpieczeństwo własnego kontynentu.

Wcześniej gotowość do przyjęcia większej liczby żołnierzy USA zadeklarowali prezydent Karol Nawrocki oraz prezydent Litwy Gitanas Nausėda. Podobne chęci zadeklarowała także Rumunia.

W Polsce stacjonuje ok. 10 tys. amerykańskich żołnierzy, jest to trzeci wynik w Europie – 37 tys. przebywa w Niemczech, około 13 tys. jest we Włoszech. Z kolei na Litwie znajduje się ponad 1 tys. żołnierzy USA.

Kresy.pl/Rzeczpospolita

Tagi: , ,
forma płatności