Wojsko Mali twierdzi, że sytuacja w tym afrykańskim państwie już jest pod kontrolą po serii ataków rebeliantów do jakich doszło w sobotę, ale media donoszą od odgłosach strzałów w Bamako.
Jak poinformowaliśmy na naszym portalu, w sobotę dżihadyści uderzyli na stołeczne lotnisko, a także na obiekty w innych miastach Mali: Kati, Sévaré, Gao i Kidal. Operacje były prowadzone przez lojalną wobec Al Kaidy Grupę Zwycięstwa Islamu i Muzułmanów (JNIM), która jednak poinformowała o wsparciu Frontu Wyzwolenia Azawadu (FLA) – teoretycznie świeckiej organizacji separatystycznej etnicznych Tuaregów dążących do wykrojenia niepodległego państwa w północno-wschodniej części Mali.
Wbrew twierdzeniom malijskich sił zbrojnych FLA twierdzi, że w toku sobotnich działań udało mu się zająć część Kidal i część. „Jesteśmy w Kidal i miasto nie upadło całkowicie” – powiedział jednak BBC rzecznik organizacji separatystycznej Mohammed Elamaulud Ramadane – „Wciąż przebywają tam oddziały armii malijskiej i rosyjscy najemnicy. Wszystkie bramy Gao padły, ale obozy armii nie”.
Powołując się na anonimowych świadków portal Africa News podał wkrótce po północy, że w miastach będących celem ataków dżihadystów i tuareskich rebeliantów wciąż słychać było strzały, a nad Bamako krążyły wojskowe śmigłowce. Według BBC szczególnie intensywne walki trwały w niedzielę w Gao.
Władze ustanowiły w Bamako posteunki wojskowe i wprowadziły godzinę policyjna od 21 do 6 rano na następne trzy noce.
Organizacja Narodów Zjednoczonych odnotowała „jednoczesne, złożone ataki” w kilku miastach w całym kraju oraz na lotnisku w Bamako. Ambasada USA w Mali wydała na swojej stronie internetowej ostrzeżenie, wzywając obywateli w stolicy i okolicach do „schronienia się na miejscu”. Unia Afrykańska potępiła ataki zbrojne w Mali, ostrzegając przed zagrożeniem dla ludności cywilnej i stabilności kraju oraz regionu.
Już w niedzielę rzecznik rządu Mali, Issa Ousmane Coulibaly, poinformował, że do aktów przemocy doszło rankiem 25 kwietnia faktycznie w pięciu wymienionych miastach jednocześnie. Wymieniana liczba rannych to co najmniej 16 osób wojskowych i cywilnych.
Ewentualna koordynacja między dżihadystyczną JNIM i separatystycznym FLA oznacza uruchomienie niebezpiecznej dla afrykańskiego państwa dynamiki. Tuaregowie nie pierwszy raz buntują się przeciw władzom w Bamako. Zamieszkujące niegościnną, północną część Mali te berberyjskie plemiona niejednokrotnie podnosiły broń przeciwko elitom Mali wywodzącym się z południowych plemion muszyńskich. Ostatnie takie powstanie Tuaregów w 2012 r. nadwyrężyło armię i siły bezpieczeństwa Mali na tyle, że nie były one w stanie powstrzymać następującej po tym powstaniu ofensywy dżihadystów z szeregu organizacji powiązanych z Al Kaidą.
Dopiero bombardowania i lądowa operacja sił francuskich pozwoliły w 2013 r. na odbicie znacznych połaci kraju z rąk islamistów.
Jednak w bieżącej dekadzie znów zaczęli oni aktywizować swoje szeregi, jednocząc się w 2017 roku w nową organizację – właśnie JNIM.
W sierpniu 2023 roku w północno-wschodnim Mali doszło do dość dużych starć pomiędzy wojskiem, rebeliantami, głównie złożonymi z koczowniczych Tuaregów i dżihadystami o kontrolę nad terytorium, które opuszczali pracownicy misji ONZ MINUSMA. Rebelianci próbowali okupować bazy opuszczane przez MINUSMA jeszcze przed armią rządową, uznając to za element porozumienia pokojowego z Bamako, zawartego między władzami a Tuaregami w 2014 r. Jeszcze we wrześniu 2023 roku tuarescy separatyści zdobyli cztery bazy malijskiej armii, które porzucili po zabraniu uzbrojenia.
Rebelia dżihadystów znacznie wzmogła się, gdy w 2020 i 2021 r. w Mali doszło do dwóch zamachów stanu, które wydźwignęły do władzy wojskowych niechętnych Francji, którzy podjęli współpracę z Rosjanami. Wiadomo, że Tuaregów wspierają ukraińskie siły specjalne.
Zdarzenia z soboty to nie pierwszy atak dżihadystów na lotnisko Bamako. Pierwszy miał miejsce jeszcze w 2024 roku. W zeszłym roku dżihadyści zaczęli egzekwować paliwową blokadę Bamako, zatrzymując lub niszcząc pojazdy transportujące paliwa do malijskiej stolicy.
africanews.com/bbc.com/kresy.pl






























