Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Rosji Siergiej Szojgu oświadczył, że bezpieczeństwo rosyjskich obywateli w separatystycznym regionie Naddniestrza jest zagrożone, a Moskwa jest gotowa podjąć wszelkie działania, aby ich chronić.
Moskwa ostrzega przed eskalacją wokół Naddniestrza i nie wyklucza użycia „wszystkich dostępnych metod”, wskazując na rosnące napięcia między Mołdawią, Ukrainą i prorosyjskim regionem. We wtorkowym wywiadzie dla rosyjskiego dziennika „Komsomolskaja Prawda” Szojgu podkreślił, że w regionie mieszka ponad 220 tys. obywateli Rosji.
„Nie wolno zapominać, że w Naddniestrzu mieszka ponad 220 000 obywateli Rosji. Ich interesy i bezpieczeństwo są obecnie zagrożone z powodu nieprzemyślanych i nieodpowiedzialnych działań Kijowa i Kiszyniowa” — powiedział.
Dodał, że „jeśli zajdzie taka potrzeba, Rosja podejmie wszelkie niezbędne kroki i użyje wszystkich dostępnych metod, aby ich chronić zgodnie z konstytucją. Nie można niczego wykluczyć i rozważamy wszystkie możliwe scenariusze, nawet te najmniej prawdopodobne”.
Jednocześnie stwierdził, że Moskwa liczy na uniknięcie eskalacji: „Mamy nadzieję, że sytuacja nie rozwinie się według najbardziej negatywnego scenariusza”.
Naddniestrze, prorosyjski region separatystyczny, odłączyło się od Mołdawia jeszcze przed rozpadem ZSRR i po krótkiej wojnie w 1992 roku funkcjonuje de facto poza kontrolą Kiszyniowa.
Napięcia nasiliły się w ostatnim czasie po działaniach władz w Kiszyniowie, które zwiększają presję na region. Wśród sporów znalazły się m.in. decyzja o niewpuszczeniu dowódców rosyjskiego kontyngentu „sił pokojowych” oraz plan objęcia Naddniestrza mołdawskimi podatkami i cłami.
Ostatnia runda rozmów między Mołdawią a separatystycznym regionem nie przyniosła przełomu.
Szojgu oskarżył władze Mołdawii o blokowanie procesu negocjacyjnego i utrudnianie mieszkańcom udziału w wyborach oraz referendum z 2024 roku dotyczącym integracji z Unią Europejską.
Prezydent Maia Sandu deklaruje, że celem kraju jest przystąpienie do Unii Europejskiej do 2030 roku, nawet bez rozwiązania konfliktu wokół Naddniestrza.
„Nic nie jest niemożliwe. Potrzebna jest dobra wola i warunki” — stwierdził Szojgu. „Ale można odnieść wrażenie, że Kiszyniów robi wszystko, aby nie było woli zjednoczenia ani odpowiednich warunków do jego realizacji” — dodał.
W ubiegłym tygodniu władze w Kiszyniowie podjęły decyzję wobec dowództwa rosyjskich sił stacjonujących w Naddniestrzu. Ograniczono ich możliwość poruszania się poza regionem.
Zgodnie z decyzją osoby objęte tym statusem muszą zgłosić się na terytorium kontrolowane przez władze w Kiszyniowie w celu uregulowania swojego statusu prawnego. W przeciwnym razie nie będą mogły opuszczać Naddniestrza ani przemieszczać się poza jego obszar.
Zobacz też: Mołdawia chce integracji z Naddniestrzem. Przestawiła plan