„Żołnierze IDF sami przyznają się do zbrodni wojennych. Zabijali nie tylko cywilnych Palestyńczyków, ale nawet własnych zakładników” – napisał w mediach społecznościowych minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski. Wypowiedź szefa polskiej dyplomacji nie spodobała się jego izraelskiemu odpowiednikowi, który oskarżył go o „ nieuzasadnione i zniesławiające wypowiedzi”.

Szef izraelskiego MSZ Gideon Sa’ar opublikował oświadczenie po incydencie w południowym Libanie, gdzie izraelski żołnierz zniszczył figurę Chrystusa ukrzyżowanego. Minister określił zachowanie wojskowego jako „poważne i haniebne”, odniósł się także do wcześniejszego komunikatu rzecznika Izraelskich Sił Obronnych, w którym potwierdzono autentyczność zdarzenia i zapowiedziano wyjaśnienie sprawy. Wyraził też nadzieję, że sprawca „niedopuszczalnego” czynu poniesie konsekwencje.

Czytaj też:

Do przeprosin izraelskiego ministra odniósł się w poniedziałek Radosław Sikorski. „Dobrze, że minister Sa’ar szybko przeprosił, było za co. Należy ukarać tego żołnierza, ale i wyciągnąć wnioski wobec sposobu, w jaki są formowani. Żołnierze IDF sami przyznają się do zbrodni wojennych. Zabijali nie tylko cywilnych Palestyńczyków, ale nawet własnych zakładników” – napisał szef polskiej dyplomacji.

Na ten wpis odpowiedział Gideon Sa’ar. „Zdecydowanie odrzucam Twoje nieuzasadnione i zniesławiające wypowiedzi wobec IDF” – napisał. Dodał również: „To, co napisałeś, odzwierciedla ignorancję i głęboki brak zrozumienia. W każdej wojnie zdarzają się wypadki, w tym przypadki, gdy siły zbrojne ponoszą szkody od własnego ognia. Niestety, w każdej wojnie poszkodowani są cywile niezwiązani z konfliktem, zwłaszcza gdy terroryści wykorzystują ludność cywilną jako żywe tarcze”.

Szef izraelskiej dyplomacji przekonywał także, że „żadna zachodnia armia nie walczy z terroryzmem precyzyjniej ani na podstawie lepszego wywiadu niż IDF, z ciągłymi wysiłkami na rzecz minimalizacji strat wśród cywilów”. Jak napisał, „stosunek ofiar wśród terrorystów do ofiar cywilnych jest lepszy niż w przypadku jakiejkolwiek innej zachodniej armii. W rzeczywistości lepszy niż w przypadku jakiejkolwiek siły bojowej na świecie”. Dodał też: „IDF to profesjonalna i etyczna armia. Przez 78 kolejnych lat musiała stawić czoła nieustannym próbom wyeliminowania Państwa Izrael przez państwa totalitarne oraz niektóre z najbardziej skrajnych i niebezpiecznych organizacji terrorystycznych na świecie”.

W dalszej części wpisu Sa’ar zarzucił Sikorskiemu, że zamiast pouczać innych, powinien odnieść się do wydarzeń w polskim parlamencie. „Sugeruję, że zamiast pouczać innych o moralności, osobiście potępisz haniebny antysemicki incydent, jaki widzieliśmy w polskim parlamencie w zeszłym tygodniu. Należy być ostrożnym w wygłaszaniu nieodpowiedzialnych wypowiedzi, które ostatecznie mogą prowadzić do niebezpiecznych konsekwencji” – napisał.

Chodziło o sejmowe wystąpienie Konrada Berkowicza, który pojawił się z flagą Izraela, na której w miejscu gwiazdy Dawida znalazła się swastyka. Do tego wątku odniósł się później Radosław Sikorski. „Potępiłem antysemicki incydent ze strony skrajnie prawicowego członka naszego parlamentu w dniu, w którym miał miejsce. Został zdyscyplinowany przez Marszałka. Co do reszty, jeśli to nie skłoni cię do wprowadzenia zmian w szkoleniu twoich żołnierzy, nie mogę ci pomóc” – napisał minister.

W kolejnym wpisie Sikorski przypomniał również sprawę Damiana Sobóla, polskiego pracownika organizacji humanitarnej, który w 2024 roku zginął w Strefie Gazy w wyniku działań sił izraelskich. „Oczywiście nie sugeruję, że żołnierze IDF celowo zabili izraelskich zakładników. Ale fakt, że do tego doszło, wskazuje, że ich procedury na polu bitwy były zbyt luźne. Błędy doprowadziły również do śmierci pracowników humanitarnych organizacji pozarządowych” – napisał szef MSZ. W jednym z wpisów dołączył także artykuł z „Haaretz”, w którym izraelski weteran opisywał swoją traumę po służbie w IDF.

Przypominamy, że pod koniec zeszłego roku śledztwo w sprawie śmierci Damiana Sobola stanęło w miejscu z powodu braku współpracy ze strony Izraela i USA. Raport międzynarodowej komisji oraz stanowisko polskiego rządu wciąż nie zostały ujawnione, gdyż objęto je tajemnicą dyplomatyczną. Nadal nie wiadomo, czy wobec izraelskich żołnierzy zostanie wszczęte postępowanie karne.

Do śmierci polskiego wolontariusza doszło wieczorem 1 kwietnia 2024 roku w północnej Strefie Gazy, gdy izraelskie wojsko ostrzelało konwój organizacji humanitarnej World Central Kitchen. Atak, przeprowadzony z użyciem dronów, objął kolejno trzy pojazdy oznaczone logo WCK; auta były opancerzone. Do ostrzału doszło tuż po przekroczeniu granicy północnej Strefy Gazy. Zginęło siedem osób, w tym Soból. Wśród ofiar byli obywatele Palestyny, Australii, Wielkiej Brytanii, Kanady i Stanów Zjednoczonych. Zdarzenie wywołało oburzenie na świecie. Konwój przewoził pomoc dostarczoną kilka godzin wcześniej drogą morską z Cypru.

Kresy.pl/X

Tagi: , , ,
forma płatności