Ukraińskie wojsko przeprowadziło kolejny udany atak na zakłady przemysłowe wykorzystywane przez Rosję do produkcji wojskowej. Uderzenie dronów na Zakłady Metalurgiczne w Alczewsku w okupowanym obwodzie ługańskim spowodowało poważne uszkodzenia infrastruktury i doprowadziło do wstrzymania pracy zakładu.

Był to już drugi atak na ten obiekt w ciągu miesiąca. Operację przeprowadzili funkcjonariusze Głównego Zarządu Służby Bezpieczeństwa Ukrainy w obwodach donieckim i ługańskim we współpracy z 1. Samodzielnym Centrum Sił Bezzałogowych Systemów Sił Zbrojnych Ukrainy.

Alczewska huta odgrywa istotną rolę w rosyjskim przemyśle zbrojeniowym. Jej produkty trafiają m.in. do Uralwagonzawodu, który produkuje czołgi T-90M Proryw oraz haubice Msta-S. Dzięki temu zakład jest ważnym ogniwem w łańcuchu dostaw dla rosyjskich sił zbrojnych.

Uderzenie przeprowadzono przy użyciu dronów FP-2 firmy Fire Point. Celowano w kluczowe elementy infrastruktury – wielkie piece, hale produkcyjne, kolumny destylacyjne, gazociągi oraz podstacje elektryczne. W efekcie doszło do rozległych zniszczeń, które całkowicie wstrzymały pracę zakładu.

Działanie to wpisuje się w szerszą ukraińską strategię systematycznego ograniczania potencjału wojskowo-przemysłowego Rosji. W zeszłym miesiącu ukraińskie siły przeprowadziły jedną z największych operacji tego typu, atakując 15 celów, w tym pięć zakładów przemysłowych i dziesięć rafinerii ropy naftowej. Wówczas na terenie zakładów w Alczewsku również wybuchł duży pożar.

Na początku kwietnia ukraińskie drony zaatakowały port naftowy w Primorsku nad Bałtykiem. Równolegle w niedzielę w obwodzie niżnonowogrodzkim w Kstowie po ataku dronów doszło do pożaru w rafinerii NORSI

Po serii ukraińskich ataków dronowych porty Ust-Ługa oraz Primorsk nie są obecnie w stanie obsługiwać transportów w dotychczasowym zakresie. Ukraińskie ataki miały uszkodzić infrastrukturę portową i były kontynuowane w drugiej połowie marca. Doszło do co najmniej pięciu uderzeń na Ust-Ługę w ciągu dziesięciu dni. Jak podaje agencja Reuters, od 22 marca rosyjskie rafinerie nie są w stanie dostarczać oleju napędowego do Primorska.

W związku z tym rosyjskie przedsiębiorstwa mają rozważać alternatywne, droższe trasy eksportowe, w tym transport kolejowy do innych terminali. Według Reutersa część dostaw kierowana jest lub rozważana do portu Wysock nad Zatoką Fińską lub do Tamań nad Morzem Czarnym, choć wiąże się to z ograniczeniami przepustowości i dodatkowymi kosztami logistycznymi.

Reuters powołuje się także na fińskie służby morskie, według których liczba statków wypływających z Primorska i Ust-Ługi spadła znacząco – z typowych 40–50 tygodniowo do pojedynczych jednostek.

Może Cię zainteresować: Media: Rosja wystrzeliła w marcu 6462 drony w kierunku Ukrainy. To rekord od początku wojny

Kresy.pl/ssu.gov.ua

Tagi: ,
forma płatności