W Moskwie rosyjskie służby zatrzymały cudzoziemca, który odebrał przesyłkę nadaną z Polski przez Białoruś. W paczce znajdowały się 504 improwizowane ładunki wybuchowe ukryte w podgrzewanych wkładkach do butów, przeznaczonych dla rosyjskich żołnierzy walczących na Ukrainie.
24 marca rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa zatrzymała cudzoziemca, który według rosyjskich służb odebrał w jednej z firm transportowo-logistycznych przesyłkę nadaną z Polski przez Białoruś. W paczce znajdowały się podgrzewane wkładki do butów, w których ukryto 504 improwizowane ładunki wybuchowe przeznaczone dla rosyjskich jednostek walczących na Ukrainie pod przykrywką pomocy humanitarnej. Informacje te podała jak dotąd jedynie strona rosyjska.
Czytaj też:
- Zamach terrorystyczny w Buczy
- Zełenski oskarża Rosję o plan rozmieszczenia infrastruktury UAV na Białorusi
W Rosji zatrzymany mężczyzna był wcześniej zaangażowany w przemyt broni z Polski przez Białoruś, zorganizowany przez ukraińskie służby specjalne. Rosyjskie służby twierdzą, że ukraiński agent polecił mu przyjąć przesyłkę zawierającą 504 improwizowane ładunki wybuchowe zamaskowane jako podgrzewane wkładki do butów i odebrane za pośrednictwem firmy logistycznej w Moskwie.
Na trasie do rosyjskich jednostek walczących na Ukrainie przesyłka miała zostać przedstawiona jako pomoc humanitarna. Każdy z ładunków miał siłę wybuchu równą 1,5 grama trotylu. Po podłączeniu wkładek do źródła zasilania miało dochodzić do eksplozji, która mogłaby okaleczyć żołnierzy i wyłączyć ich z walki.
Zatrzymany w Rosji przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia. Na opublikowanym nagraniu z zatrzymania, przeprowadzonym po kontroli samochodu, mężczyzna mówił, że pracuje w logistyce i przyjechał do Moskwy, ponieważ klient zamówił u niego sześć paczek wkładek do butów, które miały zostać tam dostarczone.
W Moskwie i obwodzie moskiewskim rosyjskie służby postawiły w stan najwyższej gotowości funkcjonariuszy FSB, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Federalnej Gwardii Narodowej. Działania te miały być związane z informacją o przygotowywaniu aktów sabotażu i terroryzmu wymierzonych w obiekty o znaczeniu krytycznym, urzędników państwowych, żołnierzy Ministerstwa Obrony Rosji i funkcjonariuszy organów ścigania.
Rosyjskie służby udaremniły także próbę zakupu dronów światłowodowych od moskiewskiego przedsiębiorstwa. Maszyny te są wykorzystywane przez rosyjskie siły zbrojne do namierzania jednostek i niszczenia sprzętu, a ich udźwig ma sięgać 20 kg. Celem zakupu miały być „ataki terrorystyczne w stolicy” – oświadczyło biuro prasowe FSB. Gdyby operacja zakończyła się powodzeniem, drony miały zostać wyposażone w ładunki wybuchowe i użyte przeciwko wyznaczonym obiektom w Moskwie – dodała FSB.
FSB utrzymuje również, że ukraińskie służby specjalne kamuflują materiały wybuchowe jako przedmioty codziennego użytku. W tym kontekście rosyjska służba wymieniła m.in. kuchenki elektryczne, przyrządy do manicure, produkty kosmetyczne, zestawy perfum, power banki, głośniki, ikony religijne, naczynia kościelne, części samochodowe, płyty chodnikowe oraz gogle do dronów FPV.
Służba wezwała obywateli do zwracania uwagi na podejrzane przedmioty oraz do kontaktu z władzami w razie wycieku danych osobowych albo przejęcia dostępu do poczty elektronicznej, kont w mediach społecznościowych, komunikatorów i innych usług internetowych. Rosja o przygotowanie całej akcji oskarża ukraińskie służby specjalne, jednak poza przekazem rosyjskich służb i państwowych mediów brak niezależnego potwierdzenia tej wersji wydarzeń.































