Teheran sygnalizuje selektywne otwarcie cieśniny Ormuz dla wybranych państw. Japonia mogłaby korzystać ze szlaku, jeśli uzgodni ruch swoich tankowców z irańskimi władzami.
Szef irańskiej dyplomacji Abbas Aragczi zadeklarował w piątek gotowość do umożliwienia japońskim statkom przepływu przez cieśninę Ormuz, pod warunkiem wcześniejszego uzgodnienia działań z władzami w Teheranie.
W rozmowie telefonicznej z japońską agencją Kyodo irański minister przekonywał, że szlak formalnie pozostaje dostępny. „Nie zamknęliśmy cieśniny. Jest otwarta” – powiedział Aragczi, choć wcześniejsze groźby Iranu wobec jednostek wpływających na te wody w praktyce ograniczyły ruch żeglugowy.
Jednocześnie podkreślił, że Teheran oczekuje koordynacji ze strony państw takich jak Japonia przed przepłynięciem ich tankowców przez ten strategiczny akwen. Iran ma być gotowy zapewnić „bezpieczny tranzyt” japońskim jednostkom, jeśli ich działania będą wcześniej uzgodnione z irańską administracją.
Aragczi zaznaczył, że obecne restrykcje wymierzone są przede wszystkim w kraje zaangażowane w działania militarne przeciwko Iranowi. Dodał również, że szczegóły prowadzonych rozmów z Tokio pozostają niejawne.
Zobacz: Azja narażona na niedobory paliw. Analitycy ostrzegają przed skutkami blokady Ormuz
Japońskie ministerstwo spraw zagranicznych nie odniosło się do tych informacji w odpowiedzi na pytania mediów.
Szef irańskiego MSZ podkreślił także, że celem Teheranu nie jest jedynie zawieszenie broni, lecz „całkowitego i trwałego zakończenia wojny”, którą – jak dodał – rozpoczęły Stany Zjednoczone i Izrael. Działania tych państw określił jako „nielegalny i niesprowokowany akt agresji”.
Dla Japonii cieśnina Ormuz ma kluczowe znaczenie – przez ten szlak transportowane jest około 90 proc. importowanej ropy naftowej. W związku z zakłóceniami w żegludze i wzrostem cen surowców Tokio zdecydowało się na uruchomienie krajowych rezerw.
english.kyodonews.net / Kresy.pl































