The Wall Street Journal donosi, że Rosja rozszerzyła współpracę wojskową i wywiadowczą z Iranem. Wsparcie ma obejmować zdjęcia satelitarne, dane o ruchach sił amerykańskich oraz technologię dronów. W tle pojawiają się również sygnały o ostrożnym podejściu Chin.
Według amerykańskiego dziennika Rosja miała przekazywać Iranowi dane dotyczące lokalizacji i ruchów amerykańskich wojsk, okrętów oraz samolotów, a znaczna część tych informacji pochodziła z obrazów uzyskanych przez zaawansowaną rosyjską konstelację satelitarną.
W rezultacie Moskwa wzmacnia swojego najbliższego partnera na Bliskim Wschodzie, wspierając Teheran w starciu z potencjałem militarnym USA i Izraela, co zarazem przedłuża konflikt przynoszący Rosji korzyści wojskowe i gospodarcze.
Czytaj: FT: wojna na Bliskim Wschodzie przynosi Rosji nawet 150 mln dolarów dziennie
W ostatnich dniach kilka irańskich dronów uderzyło w miejsca stacjonowania sił amerykańskich. W niedzielę irański dron zaatakował prowizoryczny ośrodek dla żołnierzy amerykańskich w Kuwejcie, zabijając sześciu amerykańskich żołnierzy.
„To pokazuje, że Rosja nadal bardzo lubi Iran” — powiedziało jedno ze źródeł wywiadowczych.
Warto zobaczyć: Rosja korzysta na wojnie z Iranem. USA wyczerpują zasoby, których potrzebuje Ukraina.
Pojawiły się również informacje sugerujące, że Chiny mogą przygotowywać się do udzielenia Iranowi pomocy finansowej, a także dostaw części zamiennych i komponentów rakietowych, choć dotąd Pekin nie włączył się bezpośrednio do wojny.
W tym samym czasie Chiny miały wywierać presję na Teheran, aby zapewnić statkom bezpieczne przejście przez Cieśninę Ormuz, ponieważ konflikt zagraża dostawom energii, od których Pekin jest uzależniony.
„Chiny są ostrożniejsze w swoim wsparciu. Chcą zakończenia wojny, ponieważ zagraża ona ich dostawom energii” — powiedziało jedno ze źródeł zaznajomionych ze sprawą.
Może Cię zainteresować: Chiny zapowiadają pomoc irańskim rodzicom uczniów zabitych w izraelsko-amerykańskich atakach
W odpowiedzi na pytania o wymianę informacji wywiadowczych sekretarz obrony USA Pete Hegseth zaznaczył, że amerykańska administracja monitoruje sytuację i zna kontakty prowadzane przez uczestników konfliktu. „Śledzimy wszystko. Amerykanie mogą być pewni, że ich naczelny dowódca doskonale wie, kto z kim rozmawia. A wszystko, co nie powinno mieć miejsca, czy to publicznie, czy zakulisowo, jest konfrontowane i to z całą stanowczością” — powiedział sekretarz wojny USA Pete Hegseth.
Jednocześnie Hegseth stwierdził później, że Rosja i Chiny „nie są tak naprawdę ważnym czynnikiem” w wojnie z Iranem.
W ciągu ostatnich trzech lat Rosja i Iran rozwijały współpracę w obszarze technologii rakietowej i dronów. Iran dostarczał Rosji drony Shahed oraz rakiety balistyczne krótkiego zasięgu wykorzystywane do ataków na Ukrainie, a także wspierał budowę dużej fabryki dronów w Rosji. Z kolei Teheran zwracał się do Moskwy o pomoc w rozwoju programu nuklearnego.
W tym samym tygodniu dowódca CENTCOM admirał Brad Cooper podał, że w operacji USA przeciwko Iranowi uczestniczy ponad 50 tys. żołnierzy, ponad 200 myśliwców i dwa lotniskowce, co pokazuje skalę amerykańskiego zaangażowania militarnego w regionie.
Kresy.pl/The Wall Street Journal































