Władze Węgier wciąż czekają na akceptację swojego planu SAFE przez Komisję Europejską. W Budapeszcie narasta przekonanie, że wstrzymanie 16,2 mld euro może mieć związek z kwietniowymi wyborami parlamentarnymi.
Program pożyczkowy SAFE o wartości około 150 mld euro ma umożliwić państwom członkowskim finansowanie modernizacji sił zbrojnych. Dla Polski przewidziano 43,7 mld euro, natomiast dla Węgier 16,2 mld euro. Węgierski rząd przedstawił na początku grudnia 2025 roku plan opiewający na 17,4 mld euro, czyli kwotę wyższą od pierwotnie przypisanej puli. Uzasadnieniem miało być strategiczne położenie kraju na wschodniej flance NATO, trwająca wojna za granicą oraz położenie na bałkańskim szlaku nielegalnej migracji.
Zobacz też:
- Pożyczka SAFE jest nielegalna? Bundestag ostrzega
- Eksperci ostrzegają: SAFE jest mniej korzystny niż własne zadłużenie
- Prezydent skierował ustawę o SAFE 0 proc. do Sejmu. Znamy szczegóły programu
- Bruksela wypłaci Polsce pieniądze z SAFE w kwietniu. Rząd i KE zawarły porozumienie mimo weta prezydenta
Czy UE zastosuje mechanizm warunkowości?
W Budapeszcie pojawiło się przekonanie, że środki są wstrzymywane celowo i że Komisja Europejska może nie zaakceptować węgierskiego planu przed wyborami parlamentarnymi zaplanowanymi na 12 kwietnia. Według tego spojrzenia miałoby to uniemożliwić eurosceptycznemu premierowi Viktorowi Orbánowi uzyskanie dodatkowego wsparcia finansowego w kluczowym momencie kampanii.
Po drodze pojawiły się także formalne zastrzeżenia ze strony Unii Europejskiej dotyczące ochrony środków unijnych przed nadużyciami. Ten problem nie jest nowy, ponieważ już w 2022 roku, w związku z zastosowaniem mechanizmu warunkowości, Rada UE zawiesiła część środków z węgierskiego KPO. Jako przyczynę wskazywano zmiany w systemie sądownictwa, które miały nie dawać wystarczających gwarancji właściwej kontroli nad wydatkowaniem funduszy unijnych.
Podobny mechanizm napięcia pojawił się teraz przy SAFE. Komisja Europejska nie zaakceptowała dotąd węgierskiego planu jako jedynego spośród państw członkowskich. Według opisu sytuacji zawartego w przekazanych materiałach Węgry prawdopodobnie nie otrzymają nawet 15-procentowej zaliczki planowanej na przełomie marca i kwietnia.
Rząd liczy na oszczędności dla budżetu
Węgierski rząd od początku deklarował, że środki z SAFE mają zostać przeznaczone przede wszystkim na rozwój krajowego przemysłu obronnego, infrastrukturę podwójnego zastosowania oraz ogólne wzmocnienie zdolności militarnych. Mimo takiego nastawienia stały przedstawiciel Węgier przy UE w maju 2025 roku wstrzymał się jako jedyny podczas głosowania nad programem.
Węgierskie władze wskazywały przy tym, że mechanizm SAFE przyniósłby istotne oszczędności dla budżetu. Minister gospodarki narodowej Márton Nagy podkreślał, że korzystne oprocentowanie kredytu pozwoliłoby ograniczyć koszty obsługi długu publicznego. Według wstępnych wyliczeń oszczędności miałyby sięgać co najmniej 125 mld forintów rocznie. Minister zaznaczał też, że SAFE to linia kredytowa wykorzystywana wyłącznie na projekty wcześniej zaplanowane w budżecie, co ma wzmacniać porządek fiskalny i zmniejszać koszty zadłużenia.
Znaczenie mechanizmu dla stabilności finansowej podkreślał również prezes Narodowego Banku Węgier Mihály Varga. Według tej oceny napływ taniego euro z kredytu obronnego mógłby pomóc w stabilizacji kursu forinta i ograniczaniu presji inflacyjnej bez konieczności utrzymywania bardzo wysokich stóp procentowych. Pod koniec lutego 2026 roku Narodowy Bank Węgier obniżył podstawową stopę procentową o 25 punktów bazowych, z 6,50 proc. do 6,25 proc.
W przestrzeni publicznej pojawiły się jednak także oskarżenia, że mechanizm SAFE mógłby zostać wykorzystany przez Fidesz do łatania dziury budżetowej w czasie kampanii wyborczej. Rząd odrzucił te zarzuty, podkreślając, że przeznaczenie środków zostało ściśle i przejrzyście opisane w planie operacyjnym przekazanym do Brukseli.
W tle wielomiliardowe kontrakty zbrojeniowe
Na początku marca ta spółka podpisała z węgierskim Sztabem Generalnym dwa porozumienia ramowe o łącznej wartości ponad 4,06 mld euro. Umowy mają obowiązywać do 31 grudnia 2030 roku. W tym kontekście polityczne i gospodarcze znaczenie SAFE dla Węgier wykracza poza sam kredyt i wiąże się bezpośrednio z rozbudową własnego zaplecza produkcyjnego w sektorze zbrojeniowym.
Z powiązaniem środków na dozbrojenie z mechanizmem warunkowości nie zgadzają się węgierscy politycy. „Suwerenność państwa nie opiera się na hasłach, ale na konkretnych zdolnościach i nowoczesnym sprzęcie. Środki z SAFE mają sfinansować budowę węgierskiego przemysłu obronnego, abyśmy nie byli tylko kupującym, ale i producentem. To jest fundament pokoju. Nie pozwolimy, by Bruksela dyktowała nam, jak mamy dbać o nasze bezpieczeństwo, wiążąc te fundusze z ideologicznymi warunkami” — powiedział minister obrony Węgier Kristóf Szalay-Bobrovniczky.
Jeszcze krytyczniej wypowiedział się minister do spraw Unii Europejskiej János Bóka. „Mechanizm SAFE został stworzony, aby pilnie zwiększyć gotowość obronną Europy w obliczu zagrożeń. Nakładanie na te fundusze tzw. kamieni milowych, znanych z KPO, jest prawnie bezzasadne i niebezpieczne dla wspólnego bezpieczeństwa. Węgry wypełniły wszystkie techniczne wymogi, a opóźnianie wypłat to gra bezpieczeństwem regionu” — stwierdził węgierski minister.
Węgry upatrują w SAFE szansy dla własnego przemysłu zbrojeniowego. Środki miałyby trafić między innymi do zakładów w Zalaegerszeg i Várpalota, powiązanych z niemieckim koncernem Rheinmetall. W Zalaegerszeg produkowane są bojowe wozy piechoty KF41 Lynx, przeznaczone głównie dla węgierskich sił zbrojnych, a także działa centrum badawcze rozwijające projekty pojazdów wojskowych. Z kolei w Várpalota uruchomiono nowoczesny kompleks przemysłu obronnego specjalizujący się w produkcji amunicji. Zakład, przekazany latem 2024 roku, pod koniec tego samego roku rozpoczął produkcję seryjną amunicji kalibru 30 mm, a docelowo ma wytwarzać także amunicję czołgową kalibru 120 mm i deficytowe w Europie pociski artyleryjskie kalibru 155 mm.































