Rafineria Ruwais w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, będąca jedną z największych na świecie, wstrzymała we wtorek działalność po tym jak uderzenie drona spowodowało pożar w mieście przemysłowym, gdzie rafineria ma swoją siedzibę.
We wtorek w Ruwais w Zjednoczonych Emiratach Arabskich państwowa spółka ADNOC zamknęła rafinerię po pożarze, który wybuchł w zakładzie na terenie kompleksu przemysłowego po ataku dronów, co stało się kolejnym zakłóceniem infrastruktury energetycznej w czasie wojny USA i Izraela z Iranem.
Czytaj również: Spadki na giełdach Zjednoczonych Emiratów Arabskich
W kompleksie Ruwais znajduje się główny ośrodek operacji downstream emiratu Abu Zabi. Zakład może rafinować do 922 tys. baryłek ropy dziennie i obejmuje także duże instalacje chemiczne, nawozowe oraz zakłady gazów przemysłowych. ADNOC określa obiekt w Ruwais jako „czwartą co do wielkości jednostanowiskową rafinerię na świecie”.
Po ataku dronów władze Abu Zabi prowadziły działania w związku z pożarem w obiekcie na terenie kompleksu. W wyniku zdarzenia nikt nie został ranny, choć nie ujawniono od razu nazwy instalacji objętej pożarem.
„Rafineria w Ruwais wstrzymała działalność ze względów ostrożności” — przekazało źródło zaznajomione ze sprawą.
Może Cię zainteresować: ZEA chcą szybszych dostaw systemu przeciwlotniczego Cheongung-II z Korei Południowej
Według danych firmy monitorującej branżę IIR Energy po ataku dronów ADNOC zostało zmuszone do wyłączenia jedynej jednostki destylacji ropy w części Ruwais 2, określanej jako Zachód, o wydajności 417 tys. baryłek dziennie. Spółka miała także przygotowywać awaryjne wyłączenie całego zakładu.
Już 6 marca w kompleksie Ruwais 1, określanym jako Wschód, ograniczono działalność wielu jednostek o około 10–20 proc. Część ta ma wydajność 400 tys. baryłek dziennie. 3 marca irańskie drony spadły składy paliwowe w w porcie Fudżajra w ZEA.
Narasta kryzys energetyczny
Wtorkowy atak w Zjednoczonych Emiratach Arabskich było kolejnym wydarzeniem rozszerzającej się destabilizacji energetycznej, Równolegle niemal całkowicie wstrzymano żeglugę przez Cieśninę Ormuz, przez którą transportowana jest około jedna piąta światowego przepływu ropy, co zmusza kolejne państwa regionu do ograniczania produkcji.
Arabski monarchie mają coraz mniejsze możliwości magazynowania surowców, a ich wywóz staje się niemożliwy. W zeszłym tygodniu doradca głównodowodzącego irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, zadeklarował, że siły Teheranu będą ostrzeliwać każdy statek próbujący przepłynąć przez strategiczną cieśninę.
W ubiegłym tygodniu w Arabii Saudyjskiej po ataku na rafinerię Ras Tanura, największą w kraju, wybuchł niewielki pożar. Ogień został szybko ugaszony, a zakład znajduje się w trakcie ponownego uruchamiania.
Czytaj: Czarny deszcz spadł na Teheran po podpaleniu przez Izraelczyków składów paliw [+VIDEO]
W poniedziałek w Bahrajnie spółka Bapco Energies ogłosiła stan siły wyższej w operacjach grupy po ataku na kompleks rafineryjny. W sobotę podobny krok podjęła Kuwait Petroleum Corporation, która rozpoczęła ograniczanie wydobycia ropy i również ogłosiła stan siły wyższej.
W tych samych dniach Katar wstrzymał produkcję skroplonego gazu ziemnego, który odpowiada za około 20 proc. światowego eksportu tego surowca.
Wydobycie wstrzymano także w irackim Kurdystanie w złożu gazowym Chor Mor, jednym z największych w tym regionie.
9 marca ceny ropy naftowej gwałtownie wzrosły po eskalacji wojny USA i Izraela z Iranem. W poniedziałek rano baryłka surowca kosztowała nawet około 118 dolarów – najwięcej od lipca 2022 roku.
Kresy.pl/Reuters































