Kartka ze śmieci potwierdziła istnienie legendarnego króla Nubii. Odkrycie polskich archeologów w Dongoli

Niepozorny fragment arabskiego dokumentu odnaleziony w Starej Dongoli w Sudanie rzucił nowe światło na słabo poznany okres dziejów Nubii.

Kartka papieru znaleziona w warstwie odpadków w obrębie cytadeli dawnej stolicy królestwa Makurii okazała się administracyjnym poleceniem wydanym przez władcę o imieniu Qashqash.

Odkrycie to po raz pierwszy potwierdza w źródle z epoki historyczne istnienie tego monarchy, znanego wcześniej jedynie z późniejszych przekazów religijnych i tradycji genealogicznych. Opracowanie znaleziska ukazało się właśnie w czasopiśmie naukowym „Azania: Archaeological Research in Africa”.

Aby zrozumieć znaczenie odkrycia, trzeba przypomnieć rolę Nubii w historii Afryki. Była to starożytna kraina rozciągająca się wzdłuż środkowego biegu Nilu, na południe od Egiptu, na obszarze dzisiejszego Sudanu i południowego Egiptu. Przez tysiąclecia stanowiła pomost między światem śródziemnomorskim a Afryką Subsaharyjską. W średniowieczu istniały tu silne państwa chrześcijańskie, z których najważniejszym była Makuria ze stolicą w Dongoli.

Czytaj też: AI rozgryzła rzymską grę sprzed 2000 lat

Upadek Makurii w XIV wieku doprowadził jednak do okresu słabo udokumentowanych przemian politycznych i kulturowych. Historycy często określają ten czas mianem „ciemnych wieków” Nubii. Region stopniowo ulegał islamizacji i arabizacji, a wcześniejsze tradycje pisane zanikały. W rezultacie o władcach i strukturach władzy z kolejnych stuleci wiadomo bardzo niewiele.

Stara Dongola, niegdyś tętniąca życiem stolica Makurii, w tym okresie ograniczyła się do cytadeli i kilku otaczających ją dzielnic. Z tego czasu pochodzą legendy o lokalnych władcach, wśród których pojawia się postać Qashqasha. W dziewiętnastowiecznym dziele „Kitāb al-Ṭabaqāt” przedstawiano go jako przodka wpływowych rodzin religijnych regionu. Brakowało jednak dowodu, że był rzeczywistym władcą.

Odnaleziony dokument, opracowany przez zespół badaczy kierowany przez naukowców związanych z Uniwersytetem Warszawskim, zmienia tę sytuację. Jest to królewski rozkaz skierowany do urzędnika o imieniu Khiḍr. Władca poleca w nim przekazać określone dobra – owcę z jagnięciem, tkaniny oraz bawełniane nakrycia głowy – wybranym osobom. Na końcu dokumentu widnieje imię skryby, Ḥamada.

Choć treść polecenia wydaje się prozaiczna, jego znaczenie jest duże. Pokazuje, że władcy Dongoli zarządzali siecią relacji opartych na wymianie darów i dóbr. Takie praktyki wzmacniały lojalność lokalnych elit i przywódców plemiennych, a zarazem pozwalały utrzymywać kontrolę nad rozległymi obszarami zamieszkanymi przez różnorodne społeczności.

Dokument ukazuje także przemiany kulturowe zachodzące w regionie. Sporządzono go w języku arabskim, który w tym okresie stawał się językiem administracji, choć jego forma zdradza wpływy lokalnych tradycji językowych. Odkrycie uchwyciło więc moment przejściowy między chrześcijańską przeszłością Nubii a rosnącymi wpływami islamu i kultury arabskiej.

Znalezisko z Dongoli pokazuje, że nawet niewielki fragment papieru może znacząco zmienić obraz przeszłości. Postać Qashqasha przestaje być bohaterem legend, a staje się historycznym władcą działającym w realiach wczesnonowożytnej Nubii.

Warto dodać, że Stara Dongola jest jednym z najważniejszych stanowisk archeologicznych badanych przez polskich naukowców za granicą. Polskie ekspedycje archeologiczne prowadzą tam wykopaliska od lat sześćdziesiątych XX wieku, a obecne badania realizowane są przez zespół Uniwersytetu Warszawskiego i Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej.

Czytaj też: Genetyczna „wyspa” na Peloponezie. Czy starożytność przetrwała tam do IX wieku?

Kresy.pl / ArkeoNews / Azania

Tagi: , , ,
forma płatności