Prezydencki doradca ds. bezpieczeństwa narodowego powiedział, że realizacja strategii „Made in Europe” może osłabić więzi z Waszyngtonem i grozi utratą dostępu do najnowocześniejszych technologii. „Pod pozorem wzmacniania europejskich zdolności obronnych, w rzeczywistości odwraca się Europę od Stanów Zjednoczonych” – ocenił Sławomir Cenckiewicz.

W Polsce nasiliła się debata wokół unijnej pożyczki SAFE  i objęła szerszy problem przyszłości relacji transatlantyckich. W rozmowie z Bloomberg – szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomir Cenckiewicz skrytykował kierunek określany jako „Made in Europe”. Jego zdaniem, pod hasłem kupowania głównie sprzętu wojskowego produkowanego w Europie może doprowadzić do stopniowego dystansowania się od Stanów Zjednoczonych

Przeczytaj: Eksperci ostrzegają: SAFE jest mniej korzystny niż własne zadłużenie

„Pod pozorem wzmacniania europejskich zdolności obronnych, w rzeczywistości odwraca się Europę od Stanów Zjednoczonych” – ocenił Sławomir Cenckiewicz.

Według Cenckiewicza – Polska przez SAFE może w praktyce utracić elastyczność w zakupach zaawansowanego sprzętu wojskowego z USA i Korei Południowej, jeśli preferencje zakupowe zostaną ściśle powiązane z europejskim łańcuchem dostaw.

Podobne zastrzeżenia wyraził ambasador USA przy UE Andrew Puzder, który również w rozmowie z Bloombergiem ostrzegł, że silne preferencje europejskie mogą osłabić wspólne wysiłki obronne sojuszników.

Rząd premiera Donald Tusk popiera wdrożenie SAFE, argumentując, że program ma uzupełniać plan wydatków obronnych Polski oraz wspierać rozwój krajowego przemysłu zbrojeniowego. Władze podkreślają, że program może przyciągnąć zagranicznych inwestorów – pod warunkiem lokowania produkcji i inwestycji w Polsce.

Cenckiewicz wskazuje jednak, że w projekcie brakuje jednoznacznych gwarancji, iż większość środków trafi do polskich firm. Jego zdaniem krajowy przemysł nie jest obecnie przygotowany na szybkie zagospodarowanie tak dużych funduszy. Podkreśla również, że SAFE koncentruje się głównie na uzbrojeniu konwencjonalnym, podczas gdy Polska powinna inwestować w technologie przyszłości. „To, czego naprawdę potrzebujemy, to zaawansowana technologia. Polska potrzebuje czegoś więcej – skoku technologicznego” – zaznaczył.

Pieniądze z SAFE mogą nie trafić do polskich firm

W przekazach przedstawicieli koalicji rządzącej pojawiały się deklaracje, że ponad 80 proc. środków ma zostać wydatkowanych w polskim przemyśle zbrojeniowym, a celem programu nie ma być rozluźnianie współpracy z USA. Jednocześnie podkreślano, że większa część lista zakupów pozostaje niejawna, a rząd zapowiada jej częściowe ujawnienie.

ątek dotyczący rozumienia „polskości” wydatków pojawił się w wypowiedzi Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej, pełnomocnik Rządu do spraw Instrumentu na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy.

„Dla nas to, i o tym mówił pan premier Kosiniak-Kamysz – jeśli firma produkuje na terenie Polski, płaci podatki w Polsce, zatrudnia Polaków, my ją kwalifikujemy jako polską” – powiedziała Sobkowiak-Czarnecka.

Następnie doprecyzowała stanowisko w rozmowie: „Czyli system zarządzania jest w rękach Europejczyków, czyli własność intelektualna co do produktów jest też europejska. Bo tu mamy też szereg uwarunkowań” – kontynuowała. „Nie musi to być firma ze 100-procentowym polskim kapitałem” – oświadczyła.

Kresy.pl/Bloomberg/Business Insider

Tagi: , ,
forma płatności