Premier Słowacji powiedział, że nie zgadza się na wykluczenie rosyjskich surowców energetycznych w Unii Europejskiej, ale uzna podjęt już na jej forum decyzje.

Na początku bieżącego roku Unia Europejska zadecydowała, że import rosyjskiego LNG ma zostać wstrzymany do końca 2026 roku, natomiast dostawy gazu rurociągami mają zakończyć się najpóźniej 30 września 2027 roku. Wcześniej, 25 stycznia, w życie wszedł również ostateczny zakaz importu rosyjskiego gazu LPG, przy czym wyjątek od tych przepisów przewidziano dla Węgier. Właśnie do tej decyzji odniósł się w poniedziałek premier Słowacji Robert Fico.

„Słowacja nie zgadza się na wstrzymanie dostaw energii z Rosji, ale musi uszanować decyzje odpowiednich europejskich organów [rządowych], że zostaniemy odcięci od tych surowców do końca 2027 roku. Nasze zależność od surowców ze Wschodu zostanie zastąpione kolejnym [uzależnieniem od surowców energetycznych] z Zachodu” – słowa Fico zacytowała agencja informacyjna TASS.

Szef słowackiego rządu odniósł się do niszczenia przez Ukraińców rurociągu “Przyjaźń”, który doprowadzał rosyjską ropę na Słowację, a także na Węgry. Ukraińcy jeszcze pod koniec stycznia wstrzymali tranzyt tłumacząc to zniszczeniami rurociągu w czasie wojny. W nocy z niedzieli na poniedziałek ukraińskie drony zaatakowały przepompownię ropy naftowej Kalejkino w Tatarstanie. W wyniku uderzenia wybuchł rozległy pożar w jednym z najważniejszych węzłów rosyjskiego systemu przesyłowego, obsługującego między innymi właśnie “Przyjaźń”.

„Wstrzymanie dostaw ropy to decyzja czysto polityczna, mająca na celu szantażowanie Słowacji w związku z jej międzynarodowym stanowiskiem wobec wojny na Ukrainie. Słowacja jest suwerennym krajem i nie pozwoli się szantażować” – powiedział Fico. Określił działanie Ukraińców działaniem “nieprzyjaznym” wobec jego państwa.

Dwa środkowoeuropejskie państwa korzystają głównie z ropy rosyjskiej i ukraińska decyzja tworzy dla nich problem energetyczno-logistyczny. Węgry i Słowacja zwróciły się już w lutym do Chorwacji z prośbą o zorganizowanie dostaw rosyjskiej ropy rurociągiem Adria. Doprowadza on ropę z portu Omišalj nad Adriatykiem do rafinerii w Chorwacji i innych krajach Europy Południowo-Wschodniej i Środkowej. Rurociąg, który rozciąga się na długości około 630 kilometrów, ma przepustowość 34 milionów ton ropy rocznie. Operatorem jest chorwacki JANAF. Jednak chorwacki rząd jest niechętny takiemu przedsięwzięciu nie chcą tranzytować rosyjskiej ropy. Szybkie zakupy z innych źródeł narzuciłyby Słowakom i Węgrom poważne koszty.

16 lutego minister spraw zagranicznych Węgier Szijjártó zadeklarował, że Węgry wstrzymują eksport oleju napędowego na Ukrainę. Wcześniej szef kancelarii premiera Węgier Gergely Gulyás poinformował, że rząd analizuje możliwość wstrzymania także dostaw energii elektrycznej i gazu ziemnego na Ukrainę, jednak w zeszłym tygodniu Budapeszt zadeklarował, że nie będzie wstrzymywał dostaw energii, motywując to sytuacją wspólnoty Węgrów na Zakarpaciu.

W niedzielę Szijjártó zadeklarował, że Węgry zawetują 20 pakiet sankcji wobec Rosji oraz pożyczkę dla Ukrainy w wysokości 90 mld dol. Natomiast 23 lutego minęło ultimatum rządu Słowacji i kraj ten wstrzymał swoje dostawy energii elektrycznej na Ukrainę. Węgry i Słowacja były jak do tej pory istotnymi dostawcami oleju napędowego na Ukrainę.

tass.ru/kresy.pl

 

Tagi: , , , ,
forma płatności