Radykalna premiera Japonii, która objęła rządy zaledwie w październiku zdecydowała się na nowe wybory i wiele na nich wygrała. Zapowiada to wzrost napięć w Azji Wschodniej, biorąc pod uwagę politykę zagraniczną Sanae Takaichi.
Niedzielna wybory przyniosły zdecydowane zwycięstwo Partii Liberalno-Demokratycznej (LDP), która od dekad jest głównym stronnictwem Japonii. Partia Takaichi zdobyła 316 miejsc, co oznacza zwiększenie stanu posiadania aż o 125. Główna dotychczas siła opozycji – Centrowy Sojusz Reformatorski (CRA) – poniosła druzgocącą klęskę. 49 zdobytych przez tę partię mandatów, to aż o 123 mniej niż w poprzedniej Izbie Reprezentantów.
W izbie niższej japońskiego parlamentu Japońska Partia Innowacji (JIP) będzie mieć 36 mandatów (o dwa mniej), Ludowa Partia Demoratyczna (DPP) – 29 (bez zmian), Sanseitō – 15 (o 12 więcej), Drużyna Mirai – 11 (nowi w parlamencie), Japońska Partia Komunistyczna (JCP) – 4 (o cztery mniej), Reiwa Shinsengumi – 1 (o osiem mniej), Sojusz na rzecz cięć podatkowych w Japonii i Yukoku – 1 (nowi). Oprócz wyżej wymienionych, do Izby Reprezentantów weszło jeszcze w jow czterech kandydatów niezależnych.
Wyniki oznaczają, że LDP nie tylko przekroczyła większość dwóch trzecich, ale osięgnęła rekordową liczbę mandatów w rękach jednej partii w historii Japonii po drugiej wojnie światowej. Wraz z dotychczsowymi koalicjantami z JIP Takaichi będzie miała za sobą większość 75 proc. skłądu Izby Reprezentantów.
“The Japan Times” ocenił w poniedziałek, że obecna premier ma szansę na stabilne i długie rządy. „Kiedyś mówiono, że LDP straci stabilność, jeśli zdobędzie zbyt wiele mandatów, a polityczne spory między frakcjami będą się nasilać” – skomentował dla gazety Katsuyuki Yakushiji, emerytowany profesor Uniwersytetu Toyo i były dziennikarz polityczny – „Jednak to już przeszłość. Źródłem władzy są wysokie notowania premiera, inaczej członkowie partii nie będą w stanie wygrać wyborów”.
Gazeta nazywa skalę popularności nowej premier “niespodziewaną”. Współprzewodniczący CRA, Yoshihiko Noda i Tetsuo Saito, zapowiedzieli, że obaj ustąpią ze stanowisk, biorąc odpowiedzialność za porażkę, a partia wybierze nowe kierownictwo jeszcze w tym miesiącu.
Na opozycji wytworzyło się szerokie spektrum polityczne, od nacjonalistycznej Sanseito i DPP, po progresywistyczną Reiwę Shinsengumi i komunistów, co utrudnii współpracę.
Tak wysokie zwycięstwo może usztywnić Takaichi w jej kursie polityki zagranicznej nastawionym na konfrontację z Chinami, między innymi w kwestii tajwańskiej, w oparciu o sojusz z USA.
Listopadowe słowa Takaichi, że ewentualny chiński atak na Tajwan mógłby uruchomić reakcję militarną Tokio, rzeczniczka chińskiej dyplomacji Mao Ning opisała słowami: „siły skrajnej prawicy w Japonii prowadzą kraj i region ku katastrofie”, dodając, że Pekin „jest zdeterminowany i zdolny do obrony suwerenności terytorialnej”.
thejapantimes.co.jp/kresy.pl
-970x542.jpg)






























