Minister spraw zagranicznych Iranu, Abbas Aragczi powiedział po negocjacjach z Amerykanami, że ich kontynuowanie jest możliwe tylko w zakresie irańskiego programu atomowego.

Twierdząc, że Iran podejmie decyzję o kontynuowaniu rozmów po ocenie powagi stanowiska USA, Aragczi podkreślił, że jeśli taka decyzja zapadnie, to rozmowy będą mogły dotyczyć wyłącznie tego zagadnienia, wbrew stanowisku administracji Donalda Trumpa, która chce również ograniczenia pogramu rakietowego Teheranu. Aragczi powiedział również, że termin i miejsce ewentualnej kolejnej rundy negocjacji zostaną ustalone w porozumieniu z ministrem spraw zagranicznych Omanu. „Lokalizacja może ulec zmianie, tak jak miało to miejsce w poprzedniej rundzie” – słowa Aragczego zacytowała w niedzielę agencja informacyjna Mehr.

Podkreślając stanowisko Iranu w sprawie pokojowego charakteru jego programu nuklearnego, czołowy irański dyplomata powiedział – „Wzbogacanie uranu to osiągnięcie naukowe naszych naukowców. Przelano za nie krew naszych naukowców, a my stoczyliśmy o nie 12-dniową wojnę. Stało się ono powodem dumy narodowej i nie podlega negocjacjom. Nie zrzekniemy się prawa narodu irańskiego do wzbogacania uranu” – zacytowała Mehr.

Komentując obecność dowódcy CENTCOM USA na rozmowach oraz kwestie rakietowe i regionalne, Aragczii jeszcze raz zaznaczył, że zdolności rakietowe i kwestie regionalne nie są i nigdy nie były przedmiotem negocjacji z Amerykanami.

Aragczi twierdził przy tym, że rozmowy nie miały bezpośredniego charakteru. Irańczycy komunikowali się z przedstawicielami administracji Trumpa za pośrednictwem dyplomatów omańskich.

„Ta runda [rozmów] była w dużej mierze testem zaufania drugiej stronie. Druga strona twierdziła, że ​​również oceniała poziom powagi sytuacji” – zadeklarował szef irańskiej dyplomacji, wskazując na kryzys zaufania do USA, po ich ataku na Iran w czerwcu zeszłego roku. Podkreślił, że nie ma jeszcze wyrobionej oceny, co do wiarygodności, “poważności” postawy Waszyngtonu.

Powiedział przy tym, że drogą do porozumienia jest unikanie wygórowanych żądań i dążenie do pełnego szacunku porozumienia opartego na wspólnych interesach”.

Aragczi zauważył, że chociaż w przeszłości zaangażowane były państwa europejskie, tym razem rolę odgrywają państwa regionu, dodając, że starają się one pomóc i że ich dobra wola jest szanowana w Teheranie. Zauważył, że państwa regionu poczyniły znaczne wysiłki, aby zachęcić obie strony do wznowienia negocjacji. Wymienił w tym konteśkcie siedem rund konsultacji z prezydentem Iranu Masudem Pezeszkianem, a także jego własne liczne rozmowy z ministrami spraw zagranicznych państw regionu.

Czołową rolę w mediowaniu między Waszyngtonem a Teheranem odegrali w ciągu ostatnich tygodni dyplomaci egipscy, katarscy i tureccy. Sam prezydent USA ocenił piątkowe nagocjacje w Maskacie, jako “bardzo dobre”.

en.mehrnews.com/kresy.pl

 

Tagi: , , , , , ,
forma płatności