Małopolskie samorządy sprzeciwiają się Strefie Czystego Transportu

W ostatnich dniach stycznia i na początku lutego w Małopolsce narasta krytyka zasad funkcjonowania strefy czystego transportu w Krakowie. Gmina Kocmyrzów-Luborzyca oraz miasto Bochnia skierowały do władz Krakowa apele o rewizję obowiązujących rozwiązań, wskazując na skutki społeczne i finansowe dla mieszkańców gmin sąsiednich.

W piątek przewodniczący Rady Gminy Kocmyrzów-Luborzyca Grzegorz Marzec poinformował, że po uzgodnieniach z radnymi do prezydenta i Rady Miasta Krakowa, a także do wojewody i marszałka województwa, trafiło pismo w sprawie zmiany zasad SCT. Samorząd domaga się ograniczenia granic strefy do ścisłego centrum miasta, zamiast obecnej linii zbliżonej do IV obwodnicy, wprowadzenia wyjątków dla mieszkańców powiatu krakowskiego oraz wypracowania rozwiązań systemowych zapewniających równomierny dostęp do instytucji finansowanych ze środków publicznych zlokalizowanych w Krakowie.

„Mieszkańcy czują się dyskryminowani” — powiedział przewodniczący Rady Gminy Kocmyrzów-Luborzyca Grzegorz Marzec. Zwrócił uwagę, że gmina ma częściowo charakter wiejski, a obowiązujące zasady SCT szczególnie dotykają rolników dojeżdżających do Krakowa.

Przed wejściem w życie strefy Rada Gminy Kocmyrzów-Luborzyca przyjęła rezolucję w tej sprawie, a przedstawiciele samorządu uczestniczyli w konsultacjach prowadzonych w Krakowie. „Ani Rada Miasta Krakowa, ani pan prezydent nie przyjmowali do wiadomości argumentów przez nas podnoszonych” — dodał Marzec, wskazując jednocześnie na lokalne działania poprawiające jakość powietrza, w tym wymianę źródeł ogrzewania i budowę parkingów.

Pod koniec stycznia rezolucję krytyczną wobec krakowskiej SCT przyjęła Rada Miasta Bochni. Radni ocenili, że obowiązujące rozwiązania w minimalnym stopniu wpływają na mieszkańców Krakowa, a powodują poważne utrudnienia, w tym finansowe, dla osób dojeżdżających do pracy, szkół i placówek ochrony zdrowia z innych gmin. Rada wezwała także samorządy powiatu bocheńskiego i sąsiednich powiatów „do komunikowania władzom Krakowa woli wycofania się z polityki dyskryminującej mieszkańców innych małopolskich gmin”. Przyjęcie podobnej rezolucji zapowiedział starosta powiatu bocheńskiego Adam Korta.

W Niepołomicach radny Jakub Stachaczyk zaproponował w interpelacji do burmistrza wprowadzenie opłat parkingowych w miejscach często odwiedzanych przez przyjezdnych, w tym w rejonie Puszczy Niepołomickiej. Opłaty miałyby dotyczyć osób spoza gminy, zwłaszcza z Krakowa, przy jednoczesnych preferencjach dla mieszkańców Niepołomic. Dochody z opłat miałyby zostać przeznaczone na łagodzenie skutków SCT oraz rozwój lokalnej infrastruktury.

Krytyczne stanowiska wobec krakowskiej SCT pojawiały się również przed jej uchwaleniem. Stowarzyszenie Metropolia Krakowska, zrzeszające gminy ościenne, wystosowało apel do władz Krakowa, a temat był omawiany na posiedzeniach zarządu województwa małopolskiego. W lipcu sejmik województwa wyraził zaniepokojenie planowanym kształtem strefy. W styczniu urząd marszałkowski przekazał, że do zarządu województwa nadal napływają sygnały od zaniepokojonych mieszkańców.

„Nasze stanowisko jest niezmienne: zapisy uchwały o krakowskiej SCT w obecnym kształcie stanowią wielki problem dla wielu mieszkańców Małopolski, są dyskryminacyjne i wprowadzają niepotrzebne podziały. Ponadto Małopolanie wskazują, że granice krakowskiej SCT nie są dostosowane do miejsc dostępności parkingów park and ride i punktów przesiadkowych w systemie komunikacji miejskiej” — przekazał zarząd województwa małopolskiego.

SCT w Krakowie obowiązuje od początku stycznia tego roku. Strefa objęła obszar miasta wewnątrz IV obwodnicy, czyli ponad połowę Krakowa, a jej granice wyznaczono w oparciu o główne arterie drogowe. Wjazd do strefy jest ograniczony dla starszych pojazdów, z wyjątkami dla zarejestrowanych mieszkańców i niektórych grup uprzywilejowanych.

W pierwszym miesiącu funkcjonowania strefy do budżetu Krakowa z opłat za wjazd wpłynęło około 4,1 mln zł.

Kresy.pl/portalsamorządowy.pl

Tagi: , , ,
forma płatności