Po krytycznych reakcjach na wypowiedź Donalda Trumpa dotyczącą sojuszników głos zabrał ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Thomas Rose. Dyplomata przekazał, że prezydent USA pozostaje bliskim sojusznikiem Warszawy i docenia rolę Polski w NATO.
Czwartkowa wypowiedź prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa na temat relacji z sojusznikami spotkała się z falą krytycznych komentarzy. W odpowiedzi głos zabrał ambasador USA w Polsce Thomas Rose.
Amerykański dyplomata oświadczył w niedzielnym wpisie, że Trump konsekwentnie postrzega Polskę jako jednego z najważniejszych partnerów Stanów Zjednoczonych. W swoim wpisie na platformie X podkreślił rolę Warszawy w strukturach sojuszniczych oraz zaangażowanie Polski we wspólne operacje wojskowe.
„Polska nie ma większego przyjaciela niż prezydent Trump. Wielokrotnie podkreślał on swój głęboki szacunek dla poświęcenia Polski i jej niezachwianego zaangażowania w Sojusz Północnoatlantycki, w tym solidarności i służby u boku sojuszników w Iraku i Afganistanie. Ten dorobek jest szanowany i podziwiany przez wszystkich Amerykanów, a my wszyscy cenimy wspaniałych polskich przywódców Karola Nawrockiego i Donalda Tuska” — napisał Rose.
„Nasza wspólna siła nadal opiera się na wzajemnym szacunku, który czyni sojusz wspaniałym i wyjątkowym – i ta zasada pozostanie w centrum uwagi! MOŻECIE NA TO LICZYĆ” — dodał.
Poland has no greater friend that President Trump @realDonaldTrump . He has repeatedly underscored his deep respect for Poland’s sacrifice and its unwavering commitment to the NATO Alliance, including its solidarity and service alongside allies in Iraq and Afghanistan. That…
— Ambasador Tom Rose (@USAmbPoland) January 25, 2026
Czytaj: Biały Dom broni Trumpa po krytyce wypowiedzi o Afganistanie
Falę komentarzy wywołała wypowiedź Trumpa udzielona w czwartkowej rozmowie z telewizją Fox News. Prezydent USA ocenił wówczas, że Stany Zjednoczone nigdy nie potrzebowały wsparcia NATO i „nigdy tak naprawdę o nic nie prosiły” partnerów z sojuszu. Dodał również, że część państw wysyłała swoje wojska m.in. do Afganistanu lub Sudanu, jednak „pozostali trochę z tyłu, trochę z dala od linii frontu”.
Słowa te spotkały się z ostrą reakcją wśród sojuszników, w tym w Polsce. Do wypowiedzi amerykańskiego prezydenta odnieśli się wcześniej prezydent, premier oraz przedstawiciele rządu.
Zobacz: Nawrocki spotkał się z Trumpem w Davos. Bezpieczeństwo i gospodarka wśród tematów rozmów
Kresy.pl































