Premier Czech Andrej Babisz zapowiedział próbę wznowienia współpracy w ramach Grupy Wyszehradzkiej. Jako kluczowy warunek wskazał przekonanie Polski do powrotu do aktywnej roli w V4, mimo różnic zdań dotyczących wojny na Ukrainie.
Po kilku latach wyraźnego osłabienia współpracy w Europie Środkowej premier Czech zapowiedział działania na rzecz reaktywacji Grupy Wyszehradzkiej. W opublikowanym 23 stycznia wywiadzie dla węgierskiego tygodnika „Mandiner” szef czeskiego rządu podkreślił, że powodzenie tego projektu zależy od zaangażowania Warszawy. „Musimy przekonać Polskę do powrotu do V4” — powiedział Andrej Babisz.
Grupa Wyszehradzka, tworzona przez Polskę, Czechy, Słowację i Węgry w ostatnich latach uległa osłabieniu, czemu sprzyjały rozbieżności w podejściu do wojny na Ukrainie oraz relacji z Rosją. Węgry i Słowacja prezentowały stanowisko sceptyczne wobec części sankcji i form pomocy, natomiast Polska i Czechy opowiadały się dotąd za szerszym wsparciem dla Ukrainy.
Na początku grudnia 2025 roku w Ostrzyhomiu odbyło się spotkanie przywódców państw V4. Polskę reprezentował prezydent Karol Nawrocki. Zapowiadane rozmowy w Budapeszcie z premierem Węgier Viktor Orbán zostały jednak odwołane po jego listopadowej wizycie w Moskwie i spotkaniu z Władimirem Putinem.
Andrej Babisz, którego ugrupowanie wygrało wybory parlamentarne w Czechach, wskazał, że liczy na nowe otwarcie w regionie. W wywiadzie zaznaczył, że mimo sporów dotyczących wojny na Ukrainie państwa V4 powinny skoncentrować się na obszarach wspólnych interesów. „Były i są różnice zdań w kwestii wojny na Ukrainie, ale moim zdaniem powinniśmy skupić się na problemach europejskich, gdzie nasze interesy są zbieżne. Musimy przekonać Polskę do powrotu do V4 i […] wprowadzić w regionie ograniczenia cen energii” — powiedział.
Premier Czech odniósł się również do sytuacji gospodarczej, krytykując działania poprzedniego rządu Petra Fiali. „Poprzedni rząd nie zajął się tym problemem w sposób merytoryczny, a ekstremalnie wysokie ceny energii doprowadziły w pewnych momentach do inflacji sięgającej 19 proc.” — ocenił. Dodał, że przez kilka lat debata publiczna była zdominowana przez temat wojny na Ukrainie kosztem problemów wewnętrznych.
W odniesieniu do samego konfliktu zbrojnego Babisz podkreślił konieczność jego szybkiego zakończenia. „Potrzebujemy pokoju, a wtedy będziemy mogli mówić o odbudowie i pomocy dla Ukrainy” — zaznaczył premier.
Szef czeskiego rządu opowiedział się także za bezpośrednimi negocjacjami Europy z Rosją, przypominając wcześniejsze działania Viktora Orbána. „Kiedy Orban negocjował najpierw z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim, a potem z przywódcą Rosji Władimirem Putinem, spotkał się z ostrą krytyką. Teraz wreszcie coraz więcej głosów mówi, że Europa również powinna negocjować” — dodał.
Odnosząc się do perspektyw pokojowych, Andrej Babisz wskazał na rolę Stanów Zjednoczonych. „Nie wiemy jedynie, czy nie jest już na to za późno. Bez prezydenta USA Donald Trump osiągnięcie pokoju jest dziś praktycznie niemożliwe” — ocenił.
Premier Czech wyraził także opinię, że Ukraina nie jest obecnie gotowa do przystąpienia do Unii Europejskiej. Jego zdaniem w procesie rozszerzenia pierwszeństwo powinny otrzymać państwa Bałkanów Zachodnich, z których część spełnia już warunki członkostwa.
Warto przeczytać: Czechy nie przekażą samolotów bojowych na Ukrainę. Premier odrzuca propozycję prezydenta
Kresy.pl/mandiner.hu































