Niemal dwa tysiące lat po zagładzie Pompejów miasto znów „zabiera głos”. Jak pokazują najnowsze badania, wiele rzymskich graffiti – drobnych napisów i rysunków wydrapanych w tynku – przez ponad dwa stulecia pozostawało niewidocznych dla badaczy.
Dopiero zastosowanie zaawansowanych technik obrazowania 3D pozwoliło odczytać zapomniane ślady codziennych emocji mieszkańców antycznego miasta.
Odkrycia dokonano w długim, wąskim korytarzu łączącym oba teatry Pompejów. Przestrzeń ta, uczęszczana niegdyś przez widzów i przechodniów, była od dawna znana archeologom jako miejsce wyjątkowo bogate w graffiti. Problem polegał na tym, że wiele z nich było tak płytkich lub zniszczonych, iż pozostawały nieczytelne gołym okiem.
Przełom przyniosło wykorzystanie techniki Reflectance Transformation Imaging (RTI), połączonej z fotogrametrią i analizą epigraficzną. Metoda ta polega na wykonywaniu serii zdjęć przy zmiennym oświetleniu, co pozwala cyfrowo „przesuwać” światło po powierzchni ściany. Dzięki temu nawet minimalne nacięcia w tynku stają się widoczne. Dane te zintegrowano następnie z trójwymiarowym modelem korytarza, umożliwiając precyzyjne mapowanie każdego napisu.
Zespół badaczy zidentyfikował około 300 graffiti, w tym 79 wcześniej nieznanych. Wśród nich znalazł się m.in. subtelny rysunek dwóch walczących gladiatorów, umieszczony w pobliżu schodów prowadzących na widownię. Choć postacie mają zaledwie kilkanaście centymetrów wysokości, oddano w nich ruch, napięcie i dynamikę walki. Zdaniem naukowców autor rysunku nie kopiował oficjalnych wizerunków, lecz odtwarzał widowisko z pamięci.
Czytaj też: Czy Rzymianie dotarli na ziemie Polski? Odkrycia w Niemczech zmieniają perspektywę
Równie poruszające są odkryte inskrypcje o charakterze osobistym. Jedna z nich zawiera imię Erato i fragment zdania miłosnego, którego reszta zaginęła wraz z fragmentem tynku. W tym samym korytarzu znane są również dawniej znane napisy o podobnym charakterze, w tym deklaracja uczucia autorstwa kobiety imieniem Methe, połączona z wezwaniem do Wenus o przychylność. Napisy te pokazują, że przestrzeń publiczna Pompejów była areną nie tylko politycznych haseł czy żartów, ale także intymnych emocji.
Projekt ma również wymiar konserwatorski. Cyfrowa dokumentacja pozwala zachować treść graffiti, które z roku na rok ulegają degradacji. Jak podkreślają przedstawiciele Parku Archeologicznego w Pompejach, nowe technologie nie zastępują archeologii, lecz poszerzają jej możliwości.
Odczytane na nowo rysunki i napisy zmieniają spojrzenie na kulturę rzymską. Pokazują świat zwykłych ludzi, ich fascynacje, sympatie i wspomnienia. Dzięki technologii 3D głosy te, niemal starte z murów Pompejów, ponownie stają się słyszalne.
Czytaj też: Odnaleziono jedyny zrealizowany projekt ojca architektury Zachodu. Sensacyjne odkrycie we Włoszech [+WIDEO]
Kresy.pl / ArkeoNews









