Wszyscy irańscy dyplomaci i przedstawiciele mają zostać objęci zakazem wstępu do Parlamentu Europejskiego, ogłosiła w poniedziałek przewodnicząca izby Roberta Metsola.
“Ta izba nie będzie pomagać legirymizować tego reżimu, który utrzymuje się przez tortury, represje i morderstwa” – napisa na X Metsola, która uznała, że “dzielny naród Iranu powstaje za swoje prawa i wolność”. Zakaz ma obejmować wszystkie budynki, w których mieszczą się instytucje PE – w Brukseli, Strasburgu i Luksemburgu, podał portal Euronews.com.
It cannot be business as usual.
As the brave people of Iran continue to stand up for their rights and their liberty, today I have taken the decision to ban all diplomatic staff and any other representatives of the Islamic Republic of Iran from all European Parliament premises.…
— Roberta Metsola (@EP_President) January 12, 2026
Nie był to pierwszy wpis Metsoli wymierzony w irańskie władze. 9 stycznia skrytykowała stanowisko przedstawicielstwa Iranu przy swojej instytucji, krytykując blokadę internetu w bliskowschodnim państwie. później znów chwaliła protestujących w Iranie jako “domagających się ich godności, ich dumy i ich wolności”, chwaląc tych, “którzy odważnie wychodzą na ulice”. We wpisie tym wezwała do rozszerzenia sankcji Unii Europejskiej wobec Iranu i wpisania Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej na listę organizacji terrorystycznych.
Even as the regime tries to limit communication, the world still sees the courageous people of Iran standing up. We hear them demanding their dignity, their pride and their freedom. We are with them.
This is this generation’s moment and they will change history.
Those braving…
— Roberta Metsola (@EP_President) January 10, 2026
Kolejny raz Metsola zachęcała do protestów w Iranie w niedzielę – “Do odważnych dziewcząt, studentów, mężczyzn i kobiet na ulicach: To jest wasz czas”.
The yearning for liberty is inherent to all of us as human beings.
Iran’s new generation demand dignity and freedom. In 2026, it cannot be too much to ask for.
The killing must stop. The innocent and persecuted must be released. The repression must end.
To those brave girls,…
— Roberta Metsola (@EP_President) January 11, 2026
Protesty w Iranie wybuchły w grudniu spontanicznie, w reakcji na lawinową deprecjację riala, zmiany w polityce dewizowej państwa, to jest ograniczenie możliwości korzystania przez importerów ze specjalnych kursów wymiany rial-dolar. Dlatego też protesty zaczęły się od teherańskich kupców. Od początku dochodziło do przepychanek ze służbami bezpieczeństwa. Od tego czasu nabrały one charakteru politycznego, łącznie z hasłami obalenia systemu Republiki Islamskiej.
W przypadku etnicznych peryferii (obszary zamieszkane przez Kurdów i Beludżów) doszło już wprost do aktywizacji separatystycznych organizacji zbrojnych, ale wydaje się, że na razie na poziomie bardzo niskiej intensywności – wiadomo o pojedynczych atakach.
Liczbę ofiar można już szacować w sektach. Zabijani są także przedstawiciele służb państwowych. Zarówno przez zorganizowane bojówki, jak i zrewoltowany tłum. Władze w Teheranie oskarżają służby specjalne USA i Izraela o podgrzewanie nastrojów. Polityczną rolę próbuje odegrać syn obalonego w 1979 roku szacha, mieszkający w USA Cyrus Reza Pahlawi.
W poniedziałek w szeregu miast Iranu odbyływały się wiece poparcia dla władz i systemu politycznego Iranu. W Teheranie zgromadziły bardzo znaczną liczbę manifestantów.
euronews.com/kresy.pl
































