Szef MSZ Iranu Abbas Aragczi stwierdził, że ogólnokrajowe protesty „stały się gwałtowne i krwawe, aby dać pretekst” prezydentowi USA do interwencji militarnej w kraju. „Jesteśmy gotowi na wojnę, ale także na dialog” – oświadczył. 

Irański minister spraw zagranicznych powiedział w poniedziałek zagranicznym dyplomatom w Teheranie, że przemoc nasiliła się w weekend, ale „sytuacja jest obecnie pod całkowitą kontrolą”. „Jesteśmy gotowi na wojnę, ale także na dialog” – oświadczył, odnosząc się do ostrzeżeń prezydenta USA Donalda Trumpa.

Jak stwierdził, Iran dysponuje nagraniami, na których widać, jak broń jest rozdawana protestującym. Zadeklarował, że irańskie władze wkrótce opublikują zeznania zatrzymanych.

Jak dodał, demonstracje były „podsycane i napędzane” przez elementy zagraniczne, zaznaczając, że siły bezpieczeństwa będą „ścigać” osoby odpowiedzialne.

W Iranie trwają demonstracje wymierzone w rząd, wywołane pogarszającymi się warunkami życia i sytuacją gospodarczą.

Według niezweryfikowanych relacji medialnych służby bezpieczeństwa miały spowodować setki ofiar śmiertelnych i rannych, jednak skala wydarzeń pozostaje niejasna z powodu blokady internetu.

Dostęp do informacji z kraju jest poważnie ograniczony, ponieważ Iran pozostaje odcięty od sieci od ponad 84 godzin, czyli około trzech i pół doby.

W niedzielę na pokładzie Air Force One prezydent USA odniósł się do sytuacji w Iranie i możliwej reakcji Waszyngtonu. Donald Trump potwierdził, że przywódcy Iranu kontaktowali się z nim w sprawie rozmów, jednocześnie zapowiadając gotowość do użycia „bardzo mocnych opcji”.

Zobacz także: Iran ostrzegł Izrael i USA przed interwencją – irański polityk nie wykluczył odpowiedzi militarnej

aljazeera.com / Kresy.pl

Tagi: , , ,
forma płatności