22 grudnia 1944 roku Ukraińska Powstańcza Armia zaatakowała jednocześnie kilka polskich miejscowości w dawnym województwie tarnopolskim, w tym Toustobaby i Zawadówkę.
Najtragiczniejszy przebieg miała zbrodnia w Toustobabach, wsi o mieszanym składzie narodowościowym. Około godziny 15:00 oddziały UPA, liczące według relacji świadków około 500 ludzi, rozpoczęły okrążanie miejscowości. Wykorzystano moment osłabienia obrony – część uzbrojonych mężczyzn przebywała poza wsią.
Atak rozpoczął się od ostrzału zapalającego, który wywołał pożary zabudowań krytych strzechą. Następnie napastnicy wkroczyli między domy i rozpoczęli masowe mordy ludności polskiej. Zabijano bez względu na wiek i płeć, używając broni palnej oraz narzędzi gospodarskich, a część ofiar palono żywcem. Odnotowano także przypadki szczególnego okrucieństwa i tortur.
Ludność cywilna szukała schronienia w murowanym kościele, gdzie zgromadziło się około 250 osób. UPA kilkakrotnie próbowała zdobyć świątynię, jednak ataki zostały odparte. Walki trwały do około godziny 1 w nocy, gdy od strony Monasterzysk nadciągnęły oddziały sowieckie, zmuszając napastników do odwrotu. W wyniku zbrodni w Toustobabach zginęło co najmniej 82 Polaków. Jedną trzecią wszystkich zabitych stanowiły dzieci do dwunastego roku życia.
Tego samego dnia UPA zaatakowała także Zawadówkę. Wieś została zajęta późnym wieczorem. Część jeńców zamordowano, spalono most oraz znaczną liczbę zabudowań. Łącznie w Zawadówce zginęło 47 Polaków, w tym kobiety i dzieci. Oba napady były elementem skoordynowanej akcji terroru, która doprowadziła w krótkim czasie do ucieczki i wysiedlenia polskiej ludności z tych miejscowości.
W obu zaatakowanych miejscowościach przed napadami funkcjonowała polska samoobrona, tworzona z myślą o ochronie ludności cywilnej przed działaniami ukraińskiego podziemia nacjonalistycznego. W Toustobabach już w 1943 roku powołano oddział samoobrony oparty na strukturach Armii Krajowej, współpracujący z podobnymi formacjami w okolicznych wsiach. Po wejściu Armii Czerwonej i przymusowych poborach polskich mężczyzn do Wojska Polskiego zdolności obronne wsi zostały jednak poważnie osłabione.
W grudniowych napadach UPA na Toustobaby i Zawadówkę brała udział sotnia „Szare Wilki”, dowodzona przez Petra Chamczuka, odpowiedzialna wcześniej i później za liczne zbrodnie na ludności cywilnej w Galicji Wschodniej, m.in. w Puźnikach.
Według badań Ewy i Władysława Siemaszków w latach 1943–44 na Wołyniu zamordowano łącznie 50–60 tys. Polaków, a w Galicji Wschodniej do 40 tys. Ofiarami UPA padali także Ukraińcy, którzy pomagali Polakom. Historyk Grzegorz Motyka ocenia, że całkowita liczba ofiar zbliża się do 100 tys. i uznaje te wydarzenia za ludobójstwo.
Kresy.pl / PAP
Czytaj też: „Krwawa niedziela wołyńska”









