Doniesienia niemieckiego polityka o dużej liczbie rosyjskich żołnierzy na Białorusi wywołały reakcję NATO i odpowiedź litewskich służb. Sojusz podkreśla stały monitoring działań Rosji. Litwa z kolei ocenia medialne informacje jako dezinformację, wskazując na ich destabilizujący charakter.

Kilka dni temu w Niemczech polityk CDU i ekspert ds. zagranicznych Roderich Kiesewetter, występując na antenie telewizji ntv, stwierdził, że Rosja rozmieściła na Białorusi dwa korpusy armii, liczące około 360 tys. żołnierzy, którzy nie zostali skierowani do walk na Ukrainie. W jego ocenie najbliższe dwa lata, obejmujące lata 2026 i 2027, będą kluczowe dla utrzymania pokoju w Europie. Jak podkreślał, Zachód powinien w tym czasie wykazać się realnymi zdolnościami obronnymi oraz prowadzić działania informacyjne bez wzbudzania paniki wśród własnych społeczeństw.

Wypowiedź niemieckiego polityka szybko została podchwycona przez media międzynarodowe i wywołała reakcję Sojuszu Północnoatlantyckiego. W rozmowie z Wirtualną Polską urzędnik NATO zaznaczył, że „zgodnie z długoletnią polityką NATO nie komentuje konkretnych kwestii wywiadowczych ani nie podaje do wiadomości publicznej szczegółowych ocen dotyczących liczebności sił zbrojnych”. Jednocześnie przedstawiciel Sojuszu podkreślił, że „NATO nieustannie monitoruje działania wojskowe Rosji i jej bliskiego sojusznika, Białorusi, w oparciu o informacje wywiadowcze uzyskane od różnych członków Sojuszu”. W tym samym kontekście zapewnił, że „NATO pozostaje czujne wobec wszelkich potencjalnych zagrożeń dla bezpieczeństwa Sojuszu i jest gotowe bronić każdego centymetra terytorium członków Sojuszu”.

Do medialnych doniesień odniosły się również litewskie instytucje państwowe. Litewskie służby wywiadowcze oceniły informacje o rzekomo masowej koncentracji wojsk rosyjskich na Białorusi jako całkowitą dezinformację. W komunikacie podkreślono, że „krótko mówiąc, na Białorusi nie ma niczego, co byłoby zbliżone do tych liczb”. Według litewskiego Ministerstwa Obrony Rosja rozmieściła na terytorium Białorusi jedynie kilka tysięcy żołnierzy, którzy nie tworzą znaczących jednostek bojowych.

Narodowe Centrum Zarządzania Kryzysowego Litwy wyraziło jednocześnie ubolewanie z powodu rozpowszechniania przez zagraniczne media informacji uznanych za niezgodne z rzeczywistością. W ocenie tej instytucji „ta całkowita dezinformacja ma na celu zastraszenie społeczeństwa i wywołanie paniki. Niesprawdzone i już obalone przez analityków oraz służby wywiadowcze informacje podważają wiarygodność publikacji i osłabiają zaufanie, które jest szczególnie ważne w przypadku tradycyjnych mediów”.

Czytaj także: Białoruś zapowiada rozmieszczenie rosyjskich rakiet Oresznik blisko polskiej granicy

Kresy.pl/Wirtualna Polska

Tagi: ,
forma płatności