Zawał, zamach czy mistyfikacja? Kontrowersje wokół śmierci Śmigłego-Rydza

2 grudnia 1941 roku w okupowanej przez Niemców Warszawie zmarł marszałek Edward Śmigły-Rydz – Naczelny Wódz z 1939 roku i jedna z najbardziej kontrowersyjnych postaci polskiej historii XX wieku.

Oficjalnie przyczyną śmierci był zawał serca, ale wersja ta była wiele razy poddawana w wątpliwość. Kto i dlaczego mógł chcieć śmierci byłego Naczelnego Wodza?

„…uległ jakby zaczadzeniu”

Dawny legionista Piłsudskiego, dowódca w wojnie 1920 roku, współtwórca zwycięstwa pod Kijowem i w Bitwie Warszawskiej, po śmierci Józefa Piłsudskiego został Generalnym Inspektorem Sił Zbrojnych, a w 1936 roku ogłoszono go „pierwszą osobą w państwie po prezydencie”. Stworzono wówczas wokół niego atmosferę kultu. Tak wspominał ją skonfliktowany z większością środowiska piłsudczykowskiego Janusz Jędrzejewicz: „Ten miły, kulturalny, inteligentny człowiek uległ jakby zaczadzeniu w dymach pochlebstw otoczenia, często najfatalniej dobranego i nie wytrzymywał niebezpieczeństwa pokus, które daje każde wybitne w społeczeństwie stanowisko”.

W 1939 roku jako Naczelny Wódz Śmigły-Rydz był odpowiedzialny za prowadzenie kampanii obronnej, co po klęsce wrześniowej stało się źródłem ostrych ocen i zarzutów. Część historyków, analizując popełnione błędy, wskazuje m.in. na przedwczesne wyprowadzenie sztabu Naczelnego Wodza ze stolicy oraz podejmowanie decyzji zbyt późno, by mogły wpłynąć na przebieg walk.

Wrócił, ale po co?

Po internowaniu w Rumunii Śmigły-Rydz w grudniu 1940 roku uciekł, przez Węgry dotarł jesienią 1941 roku potajemnie do Polski. Wrócił do Warszawy, gdzie przyjął fałszywą tożsamość nauczyciela „Adama Zawiszy” i rozważał udział w działalności podziemia, choć kierownictwo ZWZ-AK patrzyło na to z rezerwą.

„Po kilku tajnych zebraniach w Krakowie, gdzie Śmigły zetknął się z miejscowymi ludźmi rozmaitych sfer, podniósł się bardzo na duchu. Przyjęto go tam bowiem życzliwie, nawet serdecznie. Przyjechał do Warszawy. I tu zaczęła się walka, którą by może wytrzymał Piłsudski, lecz która była ponad siły Śmigłego”, relacjonował Julian Piasecki, który pomagał w powrocie Marszałka.

Śmigły-Rydz nie cieszył się już wystarczającym autorytetem, by skonsolidować podziemie. Wacław Zagórski na antenie RWE wspominał zresztą: „Śmigłego jakby mało interesowały bieżące problemy walki z okupantem; tkwił cały w rzeczywistości przedwrześniowej, obchodziło go tylko jej usprawiedliwianie, a w perspektywie przyszłej powrót do tej rzeczywistości”.

„Życie mu obrzydło”

Zamieszkał u generałowej Jadwigi Maxymowicz-Raczyńskiej. Znali się jeszcze z czasów, kiedy Rydz-Śmigły przewodził Polskiej Organizacji Wojskowej. Jego stan zdrowia w tym czasie pogarszał się. Był również w złej kondycji psychicznej. Jego gospodyni wspominała, że jej gość uskarżał się, iż „życie mu obrzydło”.

Zgodnie z relacją Maxymowicz-Raczyńskiej, 2 grudnia 1941 roku marszałek dostał gwałtownego ataku serca i zmarł w jej mieszkaniu. „Usłyszałam w przedpokoju jęk. Wyszłam i zobaczyłam marszałka na podłodze. Spytałam «co się dzieje?». Odpowiedział «bardzo mnie jest źle». Był bardzo spocony, miał wpadnięte policzki” – opisywała. 6 grudnia Śmigły-Rydz został potajemnie pochowany na Cmentarzu Powązkowskim pod nazwiskiem „Adam Zawisza”.

Dyskretne okoliczności pogrzebu oraz nieufność wobec Śmigłego-Rydza sprzyjały powstawaniu alternatywnych wersji tej historii: według jednej z nich miał umrzeć dopiero w sierpniu 1942 roku w sanatorium w Otwocku, według innej – zostać zamordowany, być może z inspiracji polskiego podziemia. Miała być w to zamieszana organizacja Muszkieterów. Na żadną z tych hipotez nie ma jednak twardych dowodów źródłowych.

Czytaj też: Zapomniani agenci. „Muszkieterowie” byli ofiarą gry o wpływy w polskim państwie podziemnym

IPN badał okoliczności

Wątpliwości próbował rozwiać Instytut Pamięci Narodowej. Jesienią 2021 roku Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN przeprowadziło ekshumację grobu w kwaterze 139 na Powązkach, gdzie od lat 40. miał spoczywać Śmigły-Rydz jako Adam Zawisza. W murowanej krypcie znaleziono cynkową trumnę ze szczątkami mężczyzny.

W 2022 roku ogłoszono wyniki badań archeologicznych, historycznych, medycznych i antropologicznych. Według wiceprezesa IPN prof. Krzysztofa Szwagrzyka opis szczątków – wiek, wzrost, ślady po przebytych chorobach i urazach – jest zgodny z dostępnymi danymi o marszałku. Instytut mówi o „dużym prawdopodobieństwie”, że są to jego kości.

Pełna, stuprocentowa identyfikacja genetyczna okazała się jednak bardzo trudna. Zachowani krewni Śmigłego-Rydza są z nim spokrewnieni zbyt daleko, by porównanie DNA dało jednoznaczny wynik. IPN prowadzi dalsze kwerendy i badania, ale jak dotąd nie ogłoszono wyniku, który definitywnie zamknąłby spór. Cień legend i teorii spiskowych wciąż towarzyszy postaci Edwarda Śmigłego-Rydza oraz temu, jak i dlaczego zmarł.

Kresy.pl / Dzieje / Polskie Radio

Tagi: , , , , ,
forma płatności