Ukraiński serwis militarnyi.com podaje, że za dywersją na polskiej kolei stali Jewhenij Iwanow i Ołeksandr Kononow, działający na polecenie oficera GRU Jurija Syzowa. Według śledczych ci sami ludzie byli powiązani z próbą ataku na ukraińską fabrykę dronów oraz przygotowaniami zamachów w kijowskich hipermarketach.

Ukraiński portal militarnyi.com informuje w niedzielę, że Jewhenij Iwanow i Ołeksandr Kononow – odpowiedzialni za akty sabotażu na polskich torach kolejowych – działali na zlecenie Jurija Syzowa, oficera Głównego Zarządu Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej (GRU). Według serwisu, operacja była częścią szerszej działalności dywersyjnej prowadzonej przez Rosję przeciwko Ukrainie i państwom regionu.

Portal podkreśla, że Syzow nadzorował działania obu Ukraińców, którzy mieli przedostać się do Polski z Białorusi, a po wykonaniu zadań natychmiast ją opuścić.

Z ustaleń ukraińskich mediów wynika, że Syzow i Iwanow wcześniej podjęli próbę przeprowadzenia ataku sabotażowego na zakład produkujący drony we Lwowie. Następnie Syzow miał planować trzy zamachy w kijowskich hipermarketach budowlanych Leroy Merlin.

Jewhenij Iwanow, jak ustalono, do 2015 roku mieszkał w Pisoczynie nieopodal Charkowa, a później przeniósł się do rosyjskiego Biełgorodu, gdzie zajmował się przemytem ludzi przez granicę z Ukrainą.

„Pod koniec grudnia 2023 roku Iwanow, działając na polecenie swojego rosyjskiego opiekuna, przedstawił Syzowowi swojego znajomego Borysenkę, który niedawno odszedł z przedsiębiorstwa zbrojeniowego. Syzow zaoferował przemyt ‹prezentów› do przedsiębiorstwa w zamian za nagrodę w wysokości 40 tys. dolarów” – relacjonuje militarnyi.com.

Kilka dni później Borysenko miał otrzymać torbę z czterema paczkami podpisanymi „Nasz Sok”. W rzeczywistości znajdowały się tam materiały wybuchowe.

1 lutego 2024 roku, korzystając z dawnego klucza magnetycznego, Borysenko wszedł do byłego miejsca pracy i zostawił w szatni plecak z dwiema paczkami „soku”. Ładunki były ustawione na detonację o 4 rano 3 lutego.

Po podłożeniu ładunków mężczyzna – jak opisuje portal – „napił się herbaty, zjadł ciasto i porozmawiał o codziennych sprawach, zanim wyszedł”.

Gdy następnego dnia dowiedział się, że plecak został odnaleziony, zrozumiał, że operacja się nie powiedzie. Wkrótce został zatrzymany i zaczął współpracować z ukraińskimi służbami.

Serwis podaje, że Syzow miał także przygotowywać ataki 9 maja 2024 roku w trzech kijowskich hipermarketach Leroy Merlin. By zrealizować plan, Rosjanie ponownie wykorzystali Borysenkę, jednak ten działał już jako informator ukraińskich służb.

Za opisane działania Syzow został skazany na 15 lat więzienia. Iwanow otrzymał taki sam wyrok oraz orzeczenie o konfiskacie majątku.

Wcześniej sąd we Lwowie zaocznie skazał Iwanowa za przygotowanie zamachu na fabrykę dronów.

Według ustaleń Onetu Iwanow i Kononow wjechali do Polski z Białorusi na fałszywych paszportach. Przebywali tu tylko kilka godzin – właściwą dywersję wykonać mieli ich pomocnicy na miejscu.

Po akcjach sabotażowych obaj wyjechali przez przejście w Terespolu, zanim zostali zidentyfikowani.

W środę polska prokuratura przedstawiła im zarzuty dokonania dywersji o charakterze terrorystycznym na rzecz rosyjskiego wywiadu. Obejmują one m.in.:

  • działanie na rzecz obcego wywiadu,

  • sprowadzenie zagrożenia katastrofą w ruchu lądowym,

  • użycie materiałów wybuchowych.

Grozi im dożywocie.

Na tej linii doszło do dwóch aktów dywersji:

  • W miejscowości Mika eksplozja uszkodziła tor kolejowy.

  • Dzień później niedaleko stacji Gołąb uszkodzenie trakcji zmusiło pociąg z 475 osobami na pokładzie do gwałtownego hamowania.

We wtorek premier Donald Tusk ujawnił w Sejmie, że za ostatnimi próbami sabotażu infrastruktury kolejowej stoją dwaj obywatele Ukrainy działający na rzecz rosyjskich służb. Mężczyźni zdążyli uciec z Polski, zanim zostali zidentyfikowani przez polskie służby. Później polskie służby namierzyły kolejnych czterech Ukraińców zamieszanych w zdarzenia.

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek powołał specjalny zespół śledczy, w skład którego weszli funkcjonariusze CBŚP, ABW oraz prokuratorzy Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej. Jak podkreślił, „to najlepsi i najbardziej doświadczeni śledczy oraz funkcjonariusze, którzy mają pełne wsparcie służb specjalnych i operacyjnych państwa”. Ich zadaniem jest dokładne ustalenie mechanizmu działania sprawców i doprowadzenie ich przed polski wymiar sprawiedliwości.

militarnyi.com / Kresy.pl

Tagi: , , , , , , ,
forma płatności