Rosyjski pocisk manewrujący Burewiestnik, wyposażony w reaktor jądrowy i opisany przez NATO jako szczególnie niepokojący system strategiczny, stał się jednym z głównych tematów  dokumentu Sojuszu dotyczącego rosyjskich zbrojeń nuklearnych. Rosyjscy dyplomaci sugerują możliwość rozmieszczenia Burewiestnika na Białorusi.

Według relacji dziennika „Die Welt” o tajnym dokumencie NATO, przygotowanym w departamencie wywiadu sojuszu wojskowego, w analizie zmodernizowanego arsenału tzw. strategicznych sił nuklearnych Rosji centralne miejsce zajmuje pocisk manewrujący o napędzie jądrowym Burewiestnik, któremu nadano kryptonim NATO SSC-X-9 Skyfall i który został sklasyfikowany jako szczególnie niepokojący.

Według dokumentu NATO pocisk manewrujący osiąga prędkość ponad 900 km na godz., charakteryzuje się dużą zwrotnością i bardzo dużym zasięgiem oraz może być wystrzeliwany z systemów mobilnych, co w ocenie autorów pozwalałoby na wykonywanie długich przelotów i utrudniałoby działanie obrony powietrznej Sojuszu.

W technicznych opisach Burewiestnika akcentowana jest obecność reaktora jądrowego jako kluczowej cechy systemu. W przeciwieństwie do konwencjonalnych pocisków manewrujących, napędzanych parafiną, paliwami syntetycznymi lub paliwami stałymi i dysponujących ograniczonym zasięgiem, ten system napędowy wykorzystuje energię jądrową, która teoretycznie zapewnia pociskowi niemal nieograniczony zasięg. W materiałach zaznaczono, że Burewiestnik może pokonywać dziesiątki tysięcy kilometrów bez tankowania, pozostawać w powietrzu przez długi czas, zmieniać kurs i atakować cele z dowolnego kierunku, także nad regionami południowymi i polarnymi, gdzie nadzór jest minimalny. Jednocześnie część specjalistów przypomina, że pociski manewrujące nie osiągają prędkości hipersonicznych, a więc im dłużej pozostają w powietrzu, tym bardziej są narażone na potencjalne wykrycie i zestrzelenie.

W latach 2016–2024 przeprowadzono 13 testów tej rakiety, z których tylko dwa zakończyły się częściowym sukcesem. W 2019 r. podczas kolejnego testowego startu na terenie wojskowym doszło do poważnego incydentu, w którym zginęło siedem osób, będących pracownikami rosyjskiej agencji atomowej Rosatom oraz żołnierzami, a kilku pracowników zostało wrzuconych do morza. Po zdarzeniu w okolicy zmierzono wzrost promieniowania radioaktywnego, przy czym nie jest jasne, czy wystąpiły ofiary śmiertelne wynikające bezpośrednio z oddziaływania promieniowania.

26 października szef sztabu generalnego Rosji generał Walerij Gierasimow poinformował o udanym teście nowego rosyjskiego pocisku i potwierdził, że ma napęd jądrowy. Gierasimow twierdził, że podczas lotu testowego rakieta pokonała 14 tys. km w ciągu 15 godz., „a to nie jest jej limit”.

Na tle tej aktywności wojskowej i politycznej w Moskwie pojawiły się także wypowiedzi dotyczące potencjalnego rozmieszczenia Burewiestnika poza terytorium Rosji. W wywiadzie dla agencji TASS szef Drugiego Departamentu Krajów WNP Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rosji Aleksiej Poliszczuk powiedział, że Rosja może umieścić na Białorusi rakietę Burewiestnik Zaznaczył, że dotychczas nie wpłynęły żadne wnioski w tej sprawie z Mińska, a w razie zmiany sytuacji wojskowi dokładnie przeanalizują ewentualne zapytanie „biorąc pod uwagę unikalne właściwości taktyczno-techniczne tego produktu” — dodał dyplomata.

W tej samej rozmowie Poliszczuk stwierdził, że Białoruś jest „niezawodnie chroniona rosyjską tarczą nuklearną”, a zaktualizowana baza prawna Państwa Związkowego pozwala na umieszczenie na jej terytorium „wszystkich najnowszych rodzajów uzbrojenia”. Przypomniał także, że w marcu weszła w życie umowa międzypaństwowa o gwarancjach bezpieczeństwa, przewidująca wzajemną obronę oraz niezwłoczne udzielenie pomocy wojskowej w przypadku agresji przeciwko jednej ze stron, przy czym do tego celu mogą zostać wykorzystane „wszystkie dostępne siły i środki, w tym broń jądrowa”.

Na tle rosyjskich deklaracji o możliwym rozmieszczeniu Burewiestnika głos zabrał także białoruski przywódca. W wystąpieniu z 10 listopada prezydent Aleksander Łukaszenko oświadczył, że republika nie potrzebuje takich systemów, jak rakieta Burewiestnik i torpeda nuklearna Posejdon. „Ponieważ ten Burewiestnik leci całą dobę, to można go wystrzelić z Władywostoku, a uderzy w dowolny punkt. Po co go ciągnąć na front? Albo, powiedzmy, Posejdon. Czy my będziemy wystrzeliwać Posejdona?”.

Rosja rozwija również inne systemy rakietowe masowego rażenia. Na początku listopada Kreml ogłosił rozpoczęcie seryjnej produkcji systemu rakietowego średniego zasięgu Oresznik.  W przekazach z Moskwy znalazła się teza, że pociski są niemożliwe do przechwycenia i mają siłę rażenia porównywalną z bronią jądrową, choć część zachodnich ekspertów ocenia te twierdzenia krytycznie. Według analiz technicznych Oresznik to modyfikacja rosyjskiego RS-26 Rubież, a maksymalny zasięg rakiety może wynosić 5,5 tys. km.

We wrześniu dziennikarze Radia Wolna Europa ujawnili, że w rejonie Słucka, 60 km od Mińska i niespełna 250 km od granicy Polski, powstaje baza wojskowa niewystępująca w oficjalnych dokumentach. Analitycy wskazują, że obiekt może służyć do rozmieszczenia rakiet balistycznych i systemów nuklearnych.

W październiku tego roku Mińsk zapowiedział rozmieszczenie na Białorusi rosyjskiego systemu Oresznik w grudniu, a przygotowania mają być na ukończeniu. Według komunikatów decyzja ma być odpowiedzią na działania Zachodu, a pociski mogą przenosić ładunki nuklearne.

Kresy.pl/Onet/euronews

10 listopada prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenko oświadczył, że republika nie potrzebuje takich systemów, jak rakieta Burewiestnik i torpeda nuklearna Posejdon. — Ponieważ ten Burewiestnik leci całą dobę, to można go wystrzelić z Władywostoku, a uderzy w dowolny punkt. Po co go ciągnąć na front? Albo, powiedzmy, Posejdon. Czy my będziemy wystrzeliwać Posejdona? — mówił Łukaszenko.

Putin ogłosił zakończenie “decydujących” testów Burewiestnika 26 października, zlecając “określenie możliwych sposobów zastosowania” rakiety i rozpoczęcie przygotowań infrastruktury do jej wdrożenia w siłach zbrojnych. Szef Sztabu Generalnego Walerij Gierasimow twierdził, że podczas lotu testowego rakieta pokonała 14 tys. km w ciągu 15 godz., “a to nie jest jej limit”.

Burewiestnik ma wątpliwą reputację, zauważyła organizacja ekspercka Nuclear Threat Initiative. W latach 2016–2024 przeprowadzono 13 testów tej rakiety, z których tylko dwa zakończyły się częściowym sukcesem. W 2019 r. podczas kolejnego testowego startu zginęło siedem osób, byli to pracownicy rosyjskiej agencji atomowej Rosatom oraz żołnierze.

Tagi: , , ,
forma płatności