Stany Zjednoczone przeprowadziły z bazy Vandenberg Space Force Base w Kalifornii test nieuzbrojonego międzykontynentalnego pocisku balistycznego Minuteman III. Rakieta pokonała ponad 6,7 tys. km, a Waszyngton podkreślił rutynowy charakter próby oraz wcześniejsze powiadomienie Rosji.

5 listopada Stany Zjednoczone dokonały testowego wystrzelenia nieuzbrojonej rakiety Minuteman III z Vandenberg Space Force Base w Kalifornii. Próba została opisana jako element stałego cyklu sprawdzającego gotowość amerykańskich sił odstraszania — poinformowano w komunikacie US Air Force.

Rakieta przeleciała ponad 6,7 tys. km i spadła na poligonie im. Ronalda Reagana na atolu Kwajalein na Wyspach Marshalla. W oficjalnym opisie zaznaczono, że pocisk uruchomiono zdalnie z samolotu E-6B Marynarki Wojennej USA, wykorzystując zapasowy system dowodzenia ALCS — podano.

Jeszcze przed startem strona rosyjska otrzymała powiadomienie o planowanej próbie. „Stany Zjednoczone powiadomiły Rosję z wyprzedzeniem o wystrzeleniu rakiety Minuteman III” — przekazał Dmitrij Pieskow, rzecznik Kremla, cytowany przez agencję Interfax.

Waszyngton utrzymuje, że testy Minutemana III są działaniami przewidzianymi harmonogramem i nie stanowią eskalacji. Ostatnia tego typu próba odbyła się w maju — wskazano w materiałach agencyjnych. Minuteman III pozostaje podstawowym amerykańskim ICBM, a w dalszej perspektywie ma zostać zastąpiony przez LGM-35 Sentinel — przypomniano.

O planach przeprowadzenia testu pisaliśmy kilka dni temu. Start pocisku był drugim amerykańskim testem rakietowym w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. We wrześniu amerykańskie siły zbrojne wystrzeliły w kierunku Oceanu Atlantyckiego cztery pociski Trident II D5.

Stany Zjednoczone po raz ostatni testowały międzykontynentalny pocisk balistyczny Minuteman III 22 maja. Przeleciał on dystans 7450 km z prędkością ponad 24 tys. kilometrów na godzinę. Według Pentagonu, armia amerykańska ma na wyposażeniu około 400 pocisków Minuteman III.

Informacje o kolejny teście tego rodzaju pocisku pojawiły się wkrótce po deklaracji amerykańskiego prezydenta, iż nakazał on wznowienie testów ładunków jądrowych.

Trump uzasadnił wobec dziennikarzy, że decyzja „ma coś wspólnego” z innymi państwami, nie wymieniając jednak konkretnych nazw. „Wydaje się, że wszystkie prowadzą testy nuklearne. Mamy więcej broni jądrowej niż ktokolwiek inny. Nie prowadzimy testów. Jednak skoro inni przeprowadzają testy, myślę, że właściwe jest, abyśmy również to robili”.

W istocie Stany Zjednoczone nie przeprowadziły żadnego testu broni jądrowej od 1992 roku, kiedy to ówczesny prezydent George H.W. Bush wprowadził jednostronne moratorium na takie działania. W 1996 roku ówczesny prezydent Bill Clinton podpisał Traktat o całkowitym zakazie prób z bronią jądrową.

Rosja nie przeprowadziła żadnego testu jądrowego, ostatni został przeprowadzony w 1990 r. jeszcze przez ZSRR. W przypadku ChRL ostatni test ładunku atomowego miał miejsce w 1996 r.

Decyzja Trumpa zapadła po tym, gdy w zeszłym miesiącu rosyjskie siły zbrojne przeprowadziły strategiczne ćwiczenia sił jądrowych. Według oficjalnych doniesień, z kosmodromu w Plesiecku wystrzelono międzykontynentalny pocisk balistyczny Jars, z okrętu podwodnego Briańsk na Morzu Barentsa wystrzelono pocisk Siniewa, a samoloty Tu-95MS wystrzeliły pociski manewrujące.

Następnie szef sztabu generalnego Rosji generał Walerij Gierasimow poinformował o udanym teście nowego rosyjskiego pocisku Buriewiestnik. Twierdził, że pocisk ma napęd jądrowy, a więc i bardzo duży, praktycznie globalny zasięg.

Następnie rosyjski przywódca Władimir Putin powiedział, że rosyjskie siły zbrojne miały testować aparat podwodny nazwany Posejdon. Aparat ma posiadać napęd atomowy.

Kresy.pl/Independent.co.uk

Tagi: , , ,
forma płatności