Przewodnicząca Bundestagu Julia Klöckner opowiedziała się za zaostrzeniem niemieckich przepisów dotyczących prostytucji i poparła tzw. model nordycki, określając Niemcy „burdelem Europy”. Skrytykowała obowiązujące regulacje, uznając je za niewystarczające dla ochrony kobiet.

W Berlinie, podczas ceremonii wręczenia nagrody Heldinnen-Award, Julia Klöckner, przewodnicząca niemieckiego Bundestagu, zaapelowała o zmiany legislacyjne w obszarze prostytucji. „Jestem głęboko przekonana, że musimy wreszcie zakazać prostytucji i kupowania seksu w naszym kraju” — powiedziała. W wystąpieniu nawiązała do koncepcji przyjętej w państwach nordyckich. „Jeśli mówimy o prawach kobiet, a jednocześnie twierdzimy, że prostytucja to zawód jak każdy inny, to nie tylko jest to śmieszne, ale również poniżające wobec kobiet. W tym zawodzie nie ma też praktyk uczniowskich” — dodała.

Klöckner opowiedziała się za rozwiązaniami polegającymi na karaniu klientów i zamykaniu domów publicznych, przy jednoczesnym niewymierzaniu sankcji kobietom świadczącym usługi seksualne. „Zgodnie z modelem wprowadzonym najpierw w Szwecji kupowanie usług seksualnych jest nielegalne, natomiast sprzedaż seksu nie podlega karze. Osoby uprawiające prostytucję otrzymują pomoc w rozpoczęciu nowego życia” — opisuje.

Warto przypomnieć, że w ostatnim czasie Szwecja uderzyła również w internetową prostytucję. Od 1 lipca w tym nordyckim kraju obowiązuje nowe prawo traktujące zakup płatnych usług seksualnych online — np. transmisji na żywo — na równi z prostytucją. Za takie działania grozi kara więzienia.

Oceniając obecne regulacje w Niemczech, Klöckner wskazała, że nie zapewniają one wystarczającej ochrony kobietom w prostytucji. „Wręcz przeciwnie: ani ustawa o prostytucji, ani ustawa o ochronie osób uprawiających prostytucję nie pomagają w sposób trwały prawom kobiet w prostytucji” — stwierdziła. „Niemcy są burdelem Europy” — dodała.

W 2017 r. w Niemczech weszła w życie ustawa o ochronie prostytutek, wprowadzająca obowiązek rejestracji oraz wymóg zezwoleń dla burdeli.

Według oficjalnych rejestrów, w Niemczech na koniec 2024 r. było ok. 32,3 tys. zarejestrowanych prostytutek. To najwyższa liczba w Unii Europejskiej, według państwowego źródła. Eksperci i media wskazują jednak, że rzeczywista liczba jest wielokrotnie wyższa.

Kresy.pl/Die Zeit

Tagi: , ,
forma płatności