29 października 1941 roku marszałek Polski Edward Śmigły-Rydz, były Naczelny Wódz Wojska Polskiego, po dwóch latach internowania i tułaczki, wrócił do okupowanej Warszawy i w niej zamieszkał.
Ukrywając się pod nazwiskiem Adam Zawisza, zamelodwał się w mieszkaniu generałowej Jadwigi Maksymowicz-Raczyńskiej przy ul. Sandomierskiej 18. Powody jego powrotu do stolicy i okoliczności śmierci, do której doszło nieco ponad miesiąc później, do dziś pozostają nie w pełni wyjaśnione.
Wrócił, bo chciał się przydać podziemiu?
Po klęsce kampanii wrześniowej i przekroczeniu granicy z Rumunią 17 września 1939 roku Śmigły-Rydz został internowany przez władze tego kraju. Początkowo przebywał w Krajowej, a następnie w górskiej miejscowości Dragoslavele, pod strażą żandarmerii. W grudniu 1940 roku zdołał zbiec i nielegalnie przekroczył granicę z Węgrami. Do jesieni 1941 roku ukrywał się w Budapeszcie, skąd przez Słowację, prowadzony przez kuriera Związku Walki Zbrojnej Stanisława Fronczystego z Chochołowa, przedostał się do Polski.
Po przybyciu do Warszawy zamieszkał w domu generałowej Maksymowicz-Raczyńskiej, wdowy po generale Włodzimierzu Maksymowiczu-Raczyńskim. Dla bezpieczeństwa przedstawiał się jako Adam Zawisza, nauczyciel z Małopolski Wschodniej, znajomy matki gospodyni. Jak wspominała po latach generałowa, jego prawdziwą tożsamość rozpoznała służąca już drugiego dnia, widząc go bez okularów.
Śmigły-Rydz liczył, że włączy się w działalność konspiracyjną i odda doświadczenie wojskowe na potrzeby podziemia. Z przekazów wynika, że planowano jego spotkanie z gen. Stefanem Grotem-Roweckim, komendantem głównym Związku Walki Zbrojnej. Według relacji Jadwigi Maksymowicz-Raczyńskiej rozmowa miała się odbyć na początku grudnia 1941 roku, lecz nie ma pewności, czy do niej doszło.
Zmarł na atak serca
Pod koniec listopada marszałek przeszedł zawał serca. Rankiem 2 grudnia 1941 roku zmarł w mieszkaniu przy ul. Sandomierskiej mimo natychmiastowej pomocy domowników. Lekarze orzekli, że przyczyną śmierci była dusznica bolesna (angina pectoris). Został pochowany 6 grudnia na warszawskich Powązkach, w kwaterze IV, pod nazwiskiem Adam Zawisza.
Aby umożliwić późniejszą identyfikację, do jego ubrania włożono wizytówkę generałowej Maksymowicz-Raczyńskiej z podpisami świadków. W towarzyszącym pogrzebowi oświadczeniu zapisano, że „Drugi Marszałek Polski Edward Śmigły-Rydz zmarł na angina pectoris w konspiracji dnia 2 grudnia Roku Pańskiego 1941 […] w Stolicy Najjaśniejszej Rzeczypospolitej – bohaterskiej Warszawie – pod przybranym imieniem Adama Zawiszy”.
Wokół jego śmierci do dziś istnieją niejasności. Część badaczy, w tym prof. Paweł Wieczorkiewicz, dopuszcza możliwość, że zgon mógł być upozorowany, a rzeczywista śmierć nastąpiła dopiero w 1942 roku. Według tej hipotezy Śmigły-Rydz powrócił do kraju, by w nowych realiach po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej podjąć rozmowy z przedstawicielami III Rzeszy w sprawie przyszłości Polski.
„Okrutny los polityków, którzy przegrali”
Edward Śmigły-Rydz urodził się 11 marca 1886 roku w Brzeżanach. Był legionistą, uczestnikiem wojny polsko-bolszewickiej, a po śmierci Józefa Piłsudskiego w 1935 roku został Generalnym Inspektorem Sił Zbrojnych. Rok później mianowano go Marszałkiem Polski.
Jako Naczelny Wódz kampanii 1939 roku ponosił odpowiedzialność za decyzje, które do dziś są przedmiotem dyskusji historyków. „Plan wojny – oceniał na przykład prof. Wieczorkiewicz – nie dość, że ogólnikowy i nierozpracowany w kolejnych stadiach, marszałek co gorsza otoczył niezrozumiałym wręcz nimbem tajemnicy nie tylko wobec własnego sztabu […]. Kolejnym błędem stała się, również wyniesiona z wojny 1920 roku, skrajna wręcz centralizacja dowodzenia […]. Efektem, już w trakcie kampanii, stały się ingerencje Rydza-Śmigłego w rozkazodawstwo na poziomie dywizji i brygad, niemal zawsze spóźnione i nieadekwatne do sytuacji”.
Z kolei prof. Marian Zgórniak pisał tak: „Nie popełnili błędu, ponieważ w okolicznościach, w jakich przyszło im działać, nie było w zasadzie lepszego wyjścia. Nie byli geniuszami, ale zrobili lepiej lub gorzej to, co do nich należało. Historia obeszła się z nimi okrutnie, ale taki jest już los polityków, którzy przegrali”.
Marszałek był odznaczony m.in. Orderem Orła Białego, Orderem Virtuti Militari II i V klasy, Krzyżem Niepodległości z Mieczami oraz czterokrotnie Krzyżem Walecznych. Zmarł w konspiracji, pozostając wierny przysiędze żołnierskiej i przekonaniu, że jego miejsce jest wśród walczących o Polskę.
Kresy.pl / PAP










