PSL i Lewica przedstawiły projekt ustawy o osobie najbliższej. Wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski (PSL) zachwala projekt i sygnalizuje możliwość powrotu do rozmów o dekryminalizacji pomocnictwa w aborcji.
Posłowie PSL i Lewicy zaprezentowali w piątek projekt ustawy o statusie osoby najbliższej w związku. Ludowców reprezentowali Władysław Kosiniak-Kamysz i Urszula Pasławska, a Lewicę Włodzimierz Czarzasty i Katarzyna Kotula. Według autorów projekt ma regulować przede wszystkim stosunki majątkowe między osobami żyjącymi w związkach nieformalnych, prawa do mieszkania, obowiązek alimentacyjny oraz dostęp do informacji medycznej. Strony zawierające umowę sami będą decydować o jej treści.
Należy zaznaczyć, że na poważne kontrowersje związane z projektem zwracają środowiska konserwatywne. Zwracają uwagę, że chodzi o przyznanie małżeńskich przywilejów związkom, które nie są i nie mogą być małżeństwami. Argumentują, że to działania osłabiające małżeństwo i rodzinę, a zarazem poważny krok na drodze do wprowadzenia w Polsce tzw. małżeństw jednopłciowych, także z opcją adopcji dzieci.
W sobotę na antenie TVP Info do projektu odniósł się ważny polityk PSL — wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski. Zadeklarował poparcie ugrupowania dla ustawy pod warunkiem, że projekt trafi do Sejmu w zaproponowanym przez ludowców kształcie.
‒ Jedynie w takich ramach wolnościowych, a nie światopoglądowych ustawa może liczyć na podpis pana prezydenta. Dzięki PSL-owi ta ustawa jest ‒ powiedział Zgorzelski. Przyznał zarazem, że „aborcja i związki partnerskie to nie była agenda programowa PSL-u”.
Wicemarszałek podkreślił jednocześnie, że „nazwa związków partnerskich nie drażni PSL-u” i wyjaśnił, że celem jest umożliwienie tzw. parom nieformalnym uregulowania swoich spraw poprzez umowy notarialne zgodnie z preferencjami stron. Zgorzelski wskazał też na konstytucyjne ramy ochrony małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny.
‒ Dla nas podstawowym zapisem jest art. 36 Konstytucji, który mówi wyraźnie, że małżeństwo jest to związek mężczyzny i kobiety. Chrońmy instytucje małżeństwa i rodziny ‒ powiedział. Jednocześnie zwrócił uwagę, że przez ponad 20 lat mówiono o związkach partnerskich, „a kiedy przyszło co do czego, to ustawa o nich wchodzi dzięki PSL-owi”.
W rozmowie polityk odniósł się również do możliwości porozumienia z Lewicą w sprawie liberalizacji przepisów dotyczących aborcji. ‒ Jest taka możliwość, są dwa punkty kluczowe — potwierdził Zgorzelski. Wyjaśnił zarazem, że chodzi o powrót do stanu prawnego sprzed orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego oraz o rozwiązanie dekryminalizujące pomocnictwo w zabijaniu dzieci poczętych. Z satysfakcją zaznaczył, że ta druga kwestia została już wcześniej uzgodniona w jego gabinecie.
‒ Byliśmy blisko porozumienia przed wyborami prezydenckimi, ale zostało ono zawieszone. Nie przez PSL, tylko ze względu na toczącą się kampanię wyborczą ‒ wyjaśnił. ‒ Jesteśmy gotowi do niego wrócić ‒ dodał.
Środowiska konserwatywne apelują do prezydenta Karola Nawrockiego o zablokowanie projektu. Według nieoficjalnych informacji części mediów, jest on gotów na dialog z inicjatorami projektu.
Czytaj także: Nawrocki o związkach partnerskich: żadnych quasi-małżeństw. Możliwe rozmowy o statusie osoby najbliższej
TVP Info / dorzeczy.pl / Kresy.pl































