Podczas zgromadzenia parlamentarnego NATO w Lublanie sekretarz generalny Mark Rutte ostrzegł, że ewentualny atak Rosji na kraje członkowskie oznaczałby otwartą wojnę między Federacją Rosyjską a Sojuszem. Podkreślił, że taki konflikt różniłby się zasadniczo od trwającej wojny na Ukrainie.
Podczas posiedzenia Zgromadzenia Parlamentarnego NATO, które odbyło się 13 października w Lublanie, sekretarz generalny Sojuszu Mark Rutte oświadczył, że ewentualny atak Rosji na państwa członkowskie doprowadziłby do otwartego konfliktu między Federacją Rosyjską a NATO. Słowa Ruttego przytacza włoski dziennik La Repubblica.
„Mamy nadzieję, że do tego nigdy nie dojdzie. Ale jeśli Rosja będzie na tyle nierozsądna, by nas zaatakować, będzie to otwarta wojna między Rosją a NATO” – powiedział sekretarz generalny.
Rutte zwrócił uwagę, że taki konflikt byłby zupełnie inny od toczącej się obecnie wojny na Ukrainie. „To będzie coś innego niż wojna między Rosją a Ukrainą z wielu powodów, których nie mogę teraz szczegółowo wyjaśnić, ponieważ nie chcemy dawać im przewagi informacyjnej. Ale ta wojna będzie inna” – dodał.
Podczas wystąpienia w Lublanie sekretarz generalny ponownie zaznaczył, że NATO nie dąży do konfrontacji, ale jest gotowe odpowiedzieć w przypadku zagrożenia któregokolwiek z jego członków. Jak stwierdził, wspólna obrona pozostaje podstawą bezpieczeństwa całego Sojuszu i „każdy atak na jedno z państw NATO spotka się z reakcją całej organizacji”.
Rutte odniósł się w poniedziałek do sytuacji z udziałem rosyjskiego okrętu podwodnego Noworosyjsk, który został zauważony na powierzchni wód w pobliżu Francji. Występując w Słowenii, Rutte stwierdził, że jednostka jest „uszkodzona” i „ledwo powraca z patrolu”.
„Obecnie rosyjska marynarka praktycznie nie ma już żadnej obecności na Morzu Śródziemnym. Pozostał tylko jeden, uszkodzony okręt podwodny, który z trudem wraca z misji” – powiedział szef NATO. Dodał z ironią: „W 1984 roku Tom Clancy napisał powieść Polowanie na Czerwony Październik. Dziś wygląda to raczej jak poszukiwania najbliższego mechanika”.
Rosyjska Flota Czarnomorska zaprzeczyła doniesieniom o awarii, twierdząc, że wynurzenie okrętu miało charakter planowy. Według komunikatu floty, Noworosyjsk znajdował się w Kanale La Manche i poruszał się na powierzchni w celu przestrzegania międzynarodowych przepisów żeglugowych.
Kresy.pl/La Repubblica





























