Proces przeciwko wojewodzie lubelskiemu dotyczy decyzji z grudnia 2023 r. o przeniesieniu krzyża z Sali Kolumnowej do innej sali urzędu. Prywatny akt oskarżenia złożyli Tytus Czartoryski i Elżbieta Puacz, zarzucając przekroczenie uprawnień i obrazę uczuć religijnych. Sąd wyznaczył następny termin na 3 listopada.

W czwartek w Sądzie Rejonowym Lublin-Zachód rozpoczął się proces przeciwko wojewodzie lubelskiemu Krzysztofowi Komorskiemu. Sprawa dotyczy decyzji z grudnia 2023 r., gdy po objęciu urzędu wojewoda polecił zdjąć krzyż z reprezentacyjnej Sali Kolumnowej i wnieść do niej flagi UE. Prokuratura dwukrotnie odmówiła wszczęcia śledztwa, dlatego prywatny akt oskarżenia złożyli radny sejmiku województwa dolnośląskiego z PiS Tytus Czartoryski oraz była dyrektor Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie Elżbieta Puacz. Oskarżyciele zarzucają wojewodzie przekroczenie uprawnień oraz obrazę uczuć religijnych.

Podczas czwartkowej rozprawy zeznawała Elżbieta Puacz. Wskazywała na znaczenie krzyża jako symbolu chrześcijaństwa i wiary katolickiej, której wyznawcy stanowią większość polskiego społeczeństwa. Jej zdaniem decyzja została podjęta arbitralnie i nie uwzględniała lokalnych wartości. „To było dla mnie bardzo bolesne” — zaznaczyła była dyrektor. W innym fragmencie zeznań stwierdziła, że „krzyż nie jest wstydem”, a także że wojewoda zdecydował o jego zdjęciu, „nie patrząc na wartości, które reprezentują mieszkańcy Lubelszczyzny” — mówiła Puacz. Wraz z drugim oskarżycielem zaapelowała o ponowne zawieszenie krzyża w Sali Kolumnowej.

W charakterze świadka zeznawał dyrektor generalny Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego Jarosław Szymczyk. Poinformował, że w urzędzie nie ma regulacji wewnętrznych dotyczących wieszania czy zdejmowania krzyży, a znajdujące się w pokojach symbole nie są inwentaryzowane i traktowane są jako własność prywatna. Według jego szacunków krzyże wiszą w około połowie pomieszczeń, a decyzje w tym zakresie pozostawiono pracownikom. Świadek wskazał również, że krzyż zdjęty z Sali Kolumnowej przeniesiono do sali nr 52, gdzie odbywają się kameralne spotkania i przyjmowani są goście. Krzyże znajdują się także w gabinecie wojewody oraz w Sali Błękitnej, czyli dużej sali konferencyjnej.

Krzysztof Komorski podkreślał już wcześniej, że jego decyzja miała służyć neutralności światopoglądowej reprezentacyjnej części urzędu i nie oznaczała usuwania krzyży z całego gmachu. Wyjaśniał, że w Sali Kolumnowej odbywają się publiczne spotkania z udziałem osób różnych wyznań i kultur, w tym delegacji zagranicznych. „Nie chodzi o jakiś happening polityczny” — mówił wojewoda. „W Sali Kolumnowej odbywają się publiczne spotkania, często z udziałem zagranicznych delegacji, spotykają się tu ludzie różnych wyznań i różnych kultur” — tłumaczył Komorski. Wojewoda przeprosił osoby, które poczuły się dotknięte przeniesieniem krzyża, podkreślając, że sam jest osobą wierzącą.

Sąd wyznaczył kolejny termin rozprawy na 3 listopada.

Kresy.pl/Wirtualna Polska

Tagi: , , ,
forma płatności