Pododdział sił zbrojnych Izraela operował w południowosyryjskiej prowincji Syrii – Darze. Napotkał na opór. Doszło do strzelaniny.
Według źródeł jakie przytoczyła Al Mayadeen, izraelski patrol składający się z trzech pojazdów wjechał do zachodniej części prowincji Dara. Ustanowił tam tymczasowy punkt kontrolny między wioskami Maarija i Koja. Izraelczycy zostali jednak zostali ostrzelani przez niezidentyfikowanego przeciwnika. Wobec tego izraelscy żołnierze zwinęli posterunek i udali się w kierunku bazy Al-Dżazira.
Do incydentu zbrojnego doszło w sytuacji, gdy tymczasowy prezydent Syrii z ramienia islamistycznego Hajat Tahrir asz-Szam – Ahmed asz-Szara, wybrał się do Nowego Jorku na posiedzenie Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych, a także w kontekście informacji o kontynuowaniu negocjacji między asz-Szarą a Izraelem na rzecz normalizacji stosunków. Do celu tego zmierza polityka USA.
19 września po raz pierwszy potwierdził to sam asz-Szara mówiąc, że negocjacje z Izraelem w sprawie zawarcia paktu bezpieczeństwa mogą przynieść rezultaty „w nadchodzących dniach”. Wyraził swoje stanowisko, iż taki pakt bezpieczeństwa jest „koniecznością” i że dzięki niemu Izrael będzie musiał respektować przestrzeń powietrzną i jedność terytorialną Syrii a przestrzeganie jego zapisów powinno być monitorowane przez ONZ, podał “Timest of Israel”.
Wraz z upadkiem państwa i przejęciem władzy przez wywodzących się z syryjskiego skrzydła Al Kaidy islamistów Izrael uznał, że ma wolną rękę w działaniu w Syrii. Okupował kolejny pas ziemi przylegający do Wzgórz Golan, urządzał rajdy w południowej części kraju i próbował inspirować tam separatyzm grupy konfesyjnej druzów. Izraelczycy masowymi nalotami zniszczyli też znaczną część infrastruktury i ciężkiego uzbrojenia jaki pozostały po dawnych siłach zbrojnych Syrii.
Nowe władze Syrii powołane przez Hajat Tahrir asz-Szam pozostały bierne wobec wykorzystywania jej przestrzeni powietrznej do ataków na Iran, w ciągu czerwcowej wojny dwunastodniowej.
Po spotkaniu z prezydentem tymczasowym Syrii Ahmedem asz-Szarą, rabin Abraham Cooper, działacz żydowski z USA uznał, że jego bezpośrednie spotkanie z premierem Izraela Binjaminem Netanjahu mogłoby stać się możliwe, gdyby działania w tym kierunku podjął Trump.
Amerykański prezydent spotkał się już z asz-Szarą i zniósł większość sankcji wobec Syrii.
W czasie eskalacji lipcowej walk między siłami syryjskich władz tymczasowych, a milicjami mniejszości druzów w prowincji Suwajda, Ahmed asz-Szara został upokorzny przez ataki Izraela nie tylko na kolumny podległych mu bezpośrednio oddziałów, ale też na pałac prezydencki i gmach Ministerstwa Obrony w samej stolicy.
Poza obecnymi ingerencjami, Izrael od 1967 r., w efekcie wojny sześciodniowej, okupuje syryjskie Wzgórza Golan. W 1981 r., zgodnie z decyzją Knessetu, Tel Awiw jednostronnie anektował Wzgórza Golan co nie jest uznawane przez społeczność międzynarodową, w tym przez ONZ. Jedynie USA uznały w czasie pierwszej kadencji Trumpa przynależność Wzgórz Golan do Izraela. Izraelczycy kolonizują obecnie ten obszar i wykluczają jakiekolwiek ustępstwa w jego sprawie.
english.almayadeen.net/timesofisrael.com/kresy.pl































