Stany Zjednoczone zablokowały w Radzie Bezpieczeństwa ONZ rezolucję wzywającą do natychmiastowego zawieszenia broni w Strefie Gazy. Dokument poparło 14 z 15 członków rady, lecz amerykańskie weto uniemożliwiło jego przyjęcie.
Rada Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych głosowała nad projektem rezolucji dotyczącym Strefy Gazy. Dokument przewidywał natychmiastowe, bezwarunkowe i trwałe zawieszenie broni, które miałyby respektować wszystkie strony konfliktu. Ponadto wzywał do uwolnienia wszystkich osób przetrzymywanych przez Hamas i inne ugrupowania oraz do zniesienia ograniczeń w dostępie pomocy humanitarnej.
Za przyjęciem rezolucji opowiedziało się 14 z 15 członków Rady, jednak jej wejście w życie zostało zablokowane przez Stany Zjednoczone. Projekt przygotowali członkowie niestałej części Rady, a jego treść była szersza niż wcześniejsze propozycje, podkreślając — jak określali to dyplomaci — „katastrofalną” sytuację humanitarną w Gazie po blisko dwóch latach działań wojennych. Według palestyńskich władz zdrowotnych, w konflikcie zginęło co najmniej 65 141 osób.
Przedstawicielka USA, zastępczyni specjalnego wysłannika do spraw Bliskiego Wschodu Morgan Ortagus, skomentowała decyzję Waszyngtonu. – „Sprzeciw Stanów Zjednoczonych wobec tej rezolucji nie powinien być dla nikogo zaskoczeniem. Dokument nie potępia Hamasu ani nie uznaje prawa Izraela do samoobrony, a ponadto w niewłaściwy sposób legitymizuje fałszywe narracje, które zyskały poparcie w tej Radzie” – powiedziała. Ortagus dodała również, że ogłoszona miesiąc wcześniej przez ONZ klęska głodu w Strefie Gazy opierała się na „wadliwej metodologii”.
Palestyński ambasador przy ONZ Riyad Mansur uznał decyzję USA za „głęboko godną ubolewania”. – „Uniemożliwiła ona Radzie Bezpieczeństwa odegranie należnej roli w obliczu tych zbrodni i ochronę ludności cywilnej przed ludobójstwem” – stwierdził. Zaznaczył także: – „Niestety, Rada pozostaje milcząca, co wiąże się z ogromnym kosztem dla jej wiarygodności i autorytetu. To pokazuje, że w przypadku zbrodni przeciwko ludzkości stosowanie prawa weta nie powinno być dopuszczalne”.
Zobacz też: Polska “zaniepokojona” sytuacją w Strefie Gazy
Równie mocno wypowiedział się ambasador Algierii przy ONZ, Amar Bendjama. – „Palestyńscy bracia, palestyńskie siostry, wybaczcie nam. Wybaczcie, bo świat mówi o prawach, a odmawia ich Palestyńczykom. Wybaczcie, ponieważ nasze szczere wysiłki rozbiły się o mur odrzucenia” – podkreślił. Dodał, że w wojnie w Gazie zginęło ponad 18 tys. dzieci, 12 tys. kobiet, 1,4 tys. lekarzy i pielęgniarek oraz ponad 250 dziennikarzy. – „Izrael pozostaje nietykalny nie z powodu prawa międzynarodowego, ale ze względu na stronniczość systemu międzynarodowego” – ocenił.
Z kolei ambasador Izraela przy ONZ Danny Danon oznajmił, że jego kraj nie potrzebuje „żadnego usprawiedliwienia” dla działań w Gazie. Podziękował także stronie amerykańskiej za skorzystanie z prawa weta.
Kresy.pl/Al Jazeera





























