Organizacja Open Doors informuje o kolejnym ataku dżihadystów w Demokratycznej Republice Konga. Według najnowszych danych zginęło co najmniej 89 chrześcijan, a liczba ofiar może sięgnąć stu. Odpowiedzialność za masakrę wzięła na siebie grupa ADF, powiązana z tzw. Państwem Islamskim.
W nocy z poniedziałku na wtorek doszło do brutalnego ataku w północno-wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga. Jak podała organizacja Open Doors, monitorująca prześladowania chrześcijan na świecie, dżihadyści wymordowali co najmniej 89 osób. Około 70 ofiar zostało zabitych podczas nabożeństwa pogrzebowego, a kolejne zginęły w wioskach Potodu i Ntoyo, położonych w regionie North Kivu.
Informacje o ataku potwierdziła również amerykańska grupa SITE Intelligence Group, zajmująca się monitorowaniem działalności ugrupowań ekstremistycznych. Według jej danych liczba ofiar śmiertelnych zbliża się do stu.
Do odpowiedzialności przyznała się organizacja Allied Democratic Forces (ADF), znana także jako Prowincja Afryki Centralnej Państwa Islamskiego. Jest to to samo ugrupowanie, które w lipcu miało stać za zabiciem 49 chrześcijan podczas modlitwy o pokój w kościele we wsi Komanda oraz za atakiem w Irumu, gdzie zginęło 66 osób.
Zobacz też: Masakra chrześcijan w Nigerii. Islamiści zaatakowali w czasie Bożego Narodzenia
Relacje świadków wskazują na ogromne okrucieństwo sprawców. Pastor Mbula Samaki, cytowany przez partnera Open Doors obecnego na miejscu zdarzenia, powiedział: „Przybyli i zaczęli zabijać. Tych, którzy próbowali uciekać, zastrzelono, a innych zabito maczetami”.
Media międzynarodowe, w tym Fox News Digital, dotarły do nagrań z miejsca tragedii. Jak podano, są one zbyt drastyczne, by mogły zostać publicznie opublikowane – widać na nich ciała kobiet i dzieci leżące na ziemi oraz słychać rozpaczliwe krzyki ocalałych członków rodzin. Jedno ze zdjęć pokazuje ofiary z rękami skrępowanymi z tyłu.
Partner Open Doors w Afryce, zastrzegający anonimowość dla własnego bezpieczeństwa, poinformował, że ataki ADF są znacznie częstsze, niż wynika to z oficjalnych doniesień. „Jeśli weźmiemy tylko sierpień, to udokumentowaliśmy ponad 10 ataków, ale było ich znacznie więcej, o których się nie mówi. Czasami dwie lub trzy wioski atakowane są jednocześnie” – przekazał.
Jak dodał, lokalna ludność żyje w permanentnym strachu. „Ludzie mówią, że są zmęczeni, pytają, kiedy to się skończy. Bo każdego dnia słychać, że ktoś został zabity. Można znaleźć rodzinę, gdzie stracono dwóch czy trzech bliskich, albo dziecko, którego oboje rodzice zostali zabici. To ból, to agonia” – podsumował rozmówca.
Zobacz też: W Nigerii średnio co miesiąc ginie tysiąc chrześcijan
Kresy.pl/Fox News






























