W odpowiedzi na wtargnięcie rosyjskich dronów do Czechy zadeklarowały przekazanie Polsce trzech śmigłowców Mi-171Sz z jednostki do operacji specjalnych. Wsparcie obejmuje także wysłanie żołnierzy, których misja ma potrwać do trzech miesięcy. Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że gotowość do wsparcia wyraziły także inne państwa NATO.
W środę wieczorem ministerstwo obrony w Pradze poinformowało, że Czechy są gotowe wysłać do Polski trzy śmigłowce z jednostki do operacji specjalnych. Decyzję poprzedziła rozmowa telefoniczna wicepremiera, ministra obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza z minister obrony Janą Czernochovą.
‼️‼️‼️DŮLEŽITÉ: ČESKÁ REPUBLIKA POMŮŽE POLSKU‼️‼️‼️
Kvůli dnešnímu aktu ruské agrese je Česká republika připravena poslat na pomoc Polsku tři vrtulníky Mi-171Š. Polské armádě pomohou s ochranou země před drony v malých výškách.
O rozhodnutí ministryně obrany @jana_cernochova… pic.twitter.com/WExYXBk2bA
— Ministerstvo obrany (@ObranaTweetuje) September 10, 2025
Czernochová wskazała, że działanie ma związek z prośbą premiera Czech Petra Fiali. „Polska jest naszym bliskim i niezawodnym sojusznikiem, dlatego uważam naszą pomoc za coś całkowicie naturalnego. Ważne jest, aby pomoc nadeszła szybko, abyśmy dali Rosji do zrozumienia, że jesteśmy zjednoczeni. Jesteśmy gotowi wysłać jednostkę w ciągu kilku dni” — podkreśliła w komunikacie resortu obrony.
Do Polski mają trafić trzy zmodyfikowane śmigłowce do operacji specjalnych Mi-171Sz, znane pod natowskim kodem Hip-L. Maszyny mają wspierać polską armię w ochronie kraju przed dronami operującymi na niskich wysokościach. Według szefa sztabu generalnego armii Karla Rzehki liczba żołnierzy skierowanych do Polski zostanie określona w zależności od sytuacji i możliwości wsparcia logistycznego, ale nie przekroczy 150. W przekazie wskazano, że misja potrwa maksymalnie trzy miesiące.
Zgodnie z obowiązującym prawem wysłanie czeskich żołnierzy za granicę wymaga zgody parlamentu. Misja w Polsce ma zostać przeprowadzona w ramach mandatu obowiązującego w latach 2024–2026. W jego ramach armia może wysłać łącznie do 2 tys. żołnierzy w celu wzmocnienia obrony wschodniej granicy NATO w Estonii, Litwie, Łotwie, Polsce, Słowacji, Węgrzech, Rumunii i Bułgarii. Obecnie czescy żołnierze w ramach tego mandatu działają na Słowacji, w Litwie i Łotwie.
Wcześniej Holandia ogłosiła, że dostarczy do wschodniej Polski wielowarstwową obronę powietrzną jeszcze w tym roku. „Holandia już podjęła decyzję o dostarczeniu wielowarstwowej obrony powietrznej do wschodniej Polski jeszcze w tym roku. Dysponując dwoma systemami Patriot, NASAMS, systemami antydronowymi i 300 żołnierzami, będziemy w stanie wdrożyć zaawansowane środki” – poinformował w serwisie X minister obrony Ruben Brekelmans. Dodał, że „dzisiejszy dzień pokazał, że jest to ważniejsze niż kiedykolwiek dla naszego wspólnego bezpieczeństwa”.
Kosiniak-Kamysz powiadomił, że otrzymał informację od ministra obrony Szwecji o pilnym wysłaniu kolejnego wsparcia do Polski. „Przed chwilą otrzymałem informację od ministra obrony Szwecji o pilnym wysłaniu kolejnego wsparcia do Polski, w tym środków obrony przeciwlotniczej i samolotów. Jesteśmy w kontakcie z naszymi odpowiednikami” – przekazał szef MON w TVN24.
Kresy.pl/mocr.mo.gov.cz































