Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy prowadzi dochodzenie wobec producenta dronów Fire Point, jednego z głównych beneficjentów środków Ministerstwa Obrony. Firma zaprzecza oskarżeniom o manipulacje cenami i liczbą dostarczonych maszyn, a władze badają jej powiązania własnościowe.

Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) wszczęło śledztwo wobec spółki Fire Point, jednego z najszybciej rozwijających się producentów uzbrojenia w kraju. Jak podał „Kyiv Independent”, dochodzenie ma dotyczyć zarówno kwestii finansowych, jak i struktury właścicielskiej przedsiębiorstwa – poinformował w piątek portal Kyiv Independent.

Według pięciu niezależnych źródeł zaznajomionych z przebiegiem sprawy, NABU analizuje, czy Fire Point zawyżała wartość komponentów używanych w dronach lub podawała nieprawdziwe dane dotyczące liczby dostarczonych urządzeń. Wątpliwości pojawiły się w momencie, gdy firma – jeszcze niedawno praktycznie nieznana poza wąskimi kręgami wojskowymi – zaczęła odgrywać jedną z kluczowych ról w ukraińskim programie rozwoju broni dalekiego zasięgu.

Dzięki dokumentom, do których dotarła redakcja „Kyiv Independent”, ustalono, że w 2024 roku Fire Point sprzedała państwu drony FP-1 o wartości 13,2 mld hrywien, czyli około 320 mln dolarów. Stanowiło to blisko jedną trzecią budżetu Ministerstwa Obrony na drony, który wyniósł 43 mld hrywien.

Spółka, która powstała w 2023 roku, w krótkim czasie rozwinęła działalność na ogromną skalę. Zatrudnienie wzrosło z 18 pracowników do 2,2 tys. osób, a przychody zwiększyły się z 4 mln do ponad 100 mln dolarów. Dyrektor ds. technologii Fire Point, Iryna Terech, poinformowała, że w 2024 roku sprzedano około 2 tys. dronów FP-1, każdy w cenie ok. 55 tys. dolarów.

Terech podkreśliła w rozmowie z „Kyiv Independent”: – To nie ma sensu, by szukać tajemnic tam, gdzie ich nie ma.

Fire Point przyznała, że wobec spółki prowadzone jest postępowanie, jednak stanowczo odrzuca zarzuty. Według przedstawicieli firmy dochodzenie ma charakter rutynowy i wynika z szerzej zakrojonych kontroli systemu zamówień obronnych.

Zobacz też: Ukraina oficjalnie zaprezentowała pocisk manewrujący „Długi Neptun” o zasięgu 1000 km

W ostatnich tygodniach Fire Point aktywnie promuje swoje produkty na Zachodzie. Wśród nich są drony FP-1 dalekiego zasięgu oraz pocisk manewrujący Flamingo. Prezydent Wołodymyr Zełenski nazwał Flamingo „najbardziej udanym pociskiem w ukraińskim arsenale”, podkreślając jego rolę w obronie przed rosyjską inwazją.

NABU prowadzi także wątek dotyczący powiązań właścicielskich spółki. Według części źródeł, ostatecznym beneficjentem Fire Point ma być biznesmen Timur Mindicz, współwłaściciel dawnego studia filmowego Zełenskiego – Kvartal 95. Prawnik Mindicza zaprzeczył jednak, by jego klient miał jakikolwiek związek z firmą.

Wątpliwości wobec Fire Point pojawiają się również w kontekście skuteczności jej uzbrojenia. Terech przyznała, że 55–60 proc. dronów trafia w rosyjskie cele. Anonimowe źródła z branży twierdzą jednak, że w początkowym okresie działalności produkowane urządzenia były mało efektywne, a mimo to firma korzystała z preferencyjnego finansowania.

W maju 2024 roku Fire Point uzyskała wsparcie w ramach kontraktu o wartości 5 mld euro zawartego z rządem niemieckim. Według Terech, przedsiębiorstwo korzysta także z mechanizmu tzw. modelu duńskiego, w którym fundusze europejskie kierowane są przez Ministerstwo Obrony Ukrainy.

Associated Press informowała, że zakłady Fire Point mogą wytwarzać nawet 100 dronów FP-1 dziennie. Sama spółka zaznacza, że jest to maksymalna zdolność produkcyjna, a faktyczne tempo będzie niższe i w 2025 roku wyniesie około 9 tys. egzemplarzy. Odrębnie produkowane są także pociski Flamingo.

Terech, odnosząc się do szerzej stawianych zarzutów korupcyjnych w sektorze obronnym, powiedziała: – Rozumiem, dlaczego ludzie są tak sceptyczni – ja sama też byłabym sceptyczna. – Najgorszą rzeczą, jaka może się wydarzyć podczas wojny, jest kradzież na wojnie.

Postępowanie NABU wobec Fire Point rozpoczęło się około czterech miesięcy temu. Na obecnym etapie nikomu nie postawiono zarzutów, a agencja nie komentuje sprawy z uwagi na „tajemnicę śledztwa”. Dochodzenie to jest jednym z najpoważniejszych znanych przypadków dotyczących sektora dronów i rakiet dalekiego zasięgu, rozwijanego na Ukrainie od początku rosyjskiej inwazji.

Kresy.pl/Kyiv Independent

Tagi: , , ,
forma płatności