Admirał Giuseppe Cavo Dragone, szef Komitetu Wojskowego NATO w wywiadzie dla włoskiego dziennika „Corriere della Sera” ujawnił, że Sojusz zamierza zwiększyć pomoc militarną i humanitarną dla Ukrainy, a także wyraził nadzieję podwyższenia przez Zachód sankcji na Rosję.

Dragone wskazał, że 99 proc. pomocy wojskowej dla Kijowa pochodzi z państw NATO. W 2024 r. wsparcie osiągnęło ok. 50 mld dolarów, a na początku 2025 r. jego wartość wynosiła 33 mld dolarów. – „Zamierzamy kontynuować pomoc humanitarną i również ją zwiększyć. Jest już jasne, że Ukraińcy dążą do dialogu, ale Rosjanie są niechętni i grają na czas” – stwierdził.

Następnie odniósł się do pomocy wojskowej, która również zostanie zintensyfikowana. „Zamierzamy kontynuować pomoc wojskową, a nawet ją zwiększyć. Teraz jest jasne, że Ukraińcy dążą do dialogu, ale Rosjanie są niechętni i grają na zwłokę, aby zyskać na czasie. Mam nadzieję, że sankcje mające na celu zwiększenie napięć wewnętrznych przeciwko Putinowi zostaną zaostrzone. Mamy nadzieję, że Ukraina będzie mogła negocjować z silnej pozycji”. Dodał: – „Oceniliśmy sytuację pod kątem skoordynowanych działań Sojuszu. Chcemy ułatwić szybkie zakończenie działań wojennych”.

Dragone opisał również mechanizm PURL – Priorytetową Listę Potrzeb Ukraińskich. – „Około 40 dni temu, wraz z prezydentem Trumpem i jego doradcami, stworzyliśmy PURL, czyli Priorytetową Listę Potrzeb Ukraińskich, listę sporządzoną przez Ukraińców w oparciu o ich rzeczywiste potrzeby militarne w terenie. Lista ta jest następnie zatwierdzana przez generała Aleksieja Grynkewicza, naszego dowódcę w Europie. Następnie weryfikujemy, czy Stany Zjednoczone mogą szybko wysłać te materiały wojskowe. Zasadniczo sojusznicy spośród 52 chętnych sił proukraińskich, którzy nie są jedynie członkami Europy ani NATO, finansują amerykańską broń, która szybko dociera do Kijowa. Do tej pory formuła PURL umożliwiła wysłanie broni o wartości półtora miliarda dolarów”. Wskazał też na źródła finansowania: – „Są trzy pakiety po około 500 milionów euro każdy. Pierwszy został sfinansowany przez Holandię na początku sierpnia, drugi następnego dnia przez Danię, Finlandię i Szwecję. Trzeci został wypłacony przez Niemcy w połowie miesiąca”. Co do rodzaju dostaw mówił: – „Sprzęt obrony przeciwlotniczej przeciwko pociskom rakietowym i dronom, a także amunicja różnego kalibru. To zawsze były priorytety Ukrainy. Stany Zjednoczone pracują pełną parą, aby zwiększyć swój arsenał i zapewnić jego dostępność. Sprzęt wojenny jest dystrybuowany kanałami NATO z siedzibą w Niemczech, które od dawna wysyłają również broń udostępnianą dwustronnie przez poszczególne państwa. Dlatego nawet w trybie PUR, NATO odgrywa kluczową rolę w zatwierdzeniu ukraińskiej listy i ostatecznym dostarczeniu broni”.

Pytany o udział poszczególnych państw w PURL odparł: – „Nie mam jeszcze żadnych informacji. Możliwe, że coś organizują, ale dowiem się później”. Podsumowując skalę wsparcia, zaznaczył: – „Kraje NATO udzieliły 99% całkowitej pomocy wojskowej. W 2024 roku jej wartość osiągnęła 50 miliardów dolarów. Na dzień 1 stycznia 2025 roku osiągnęliśmy już 33 miliardy dolarów, ale do końca roku osiągniemy poziom zgodny z poprzednią wartością; prognozy są bardzo optymistyczne”.

Admirał odniósł się do planów dotyczących gwarancji bezpieczeństwa i zadań państw wspierających. – „To koalicja sił pod przewodnictwem Londynu i Paryża, która, mając na uwadze proces pokojowy, dąży do wsparcia normalizacji stosunków na Ukrainie. Koncentrują się na gospodarce, bezpieczeństwie terytorialnym i powietrznym oraz wielu innych kwestiach. Do ich zadań należy również zorganizowanie systemu, który ma odstraszyć Rosję od ponownego ataku”.

Kwestia ewentualnej obecności wojsk NATO na Ukrainie została określona jako przedwczesna i niebędąca przedmiotem prac Sojuszu. – „Te kwestie są częścią polityki międzynarodowej i negocjacji z Moskwą. Ale nie omawialiśmy ich w ogóle w NATO, nawet nie wspomnieliśmy o nich”. Dopytywany o ewentualne kontyngenty, dodał: – „Wcale nie; to, delikatnie mówiąc, przedwczesne. Wiemy, że kwestia kontyngentów była poruszana przez poszczególne państwa, być może dwustronnie. Ale, powtarzam, jest ona wciąż w fazie embrionalnej. Gwarancje bezpieczeństwa ustalane przez polityków muszą definiować kontekst. Na przykład: kto w terenie decyduje, czy Rosjanie lub Ukraińcy naruszyli porozumienia? Kto ustala zasady zaangażowania? Jaki obszar musi zostać obsadzony? Czy potencjalni żołnierze powinni jedynie monitorować, czy również bronić, a jeśli tak, to jaką bronią? Nic nie zostało jeszcze określone. W mojej dziedzinie nie wiem nawet, czy faktycznie są dostępne wojska, i być może ktoś rozważy żołnierzy z krajów spoza NATO. Wszystko jest otwarte. Z jednym, niezmiennym punktem: NATO pozostaje przede wszystkim zobowiązane do obrony obywateli swoich państw członkowskich”.

Może Cię zainteresować: Sekretarz generalny NATO spotkał się w Kijowie z Zełenskim

Czytaj także: Premier Rumunii: udostępnienie baz wojskowych NATO jako wkład w pokój na Ukrainie

Kresy.pl/Corriere della Sera

Tagi: , , , , ,
forma płatności