Południowokoreański koncern jądrowy Korea Hydro & Nuclear Power (KHNP) potwierdził we wtorek zakończenie działalności w Polsce. Przedsiębiorstwo wraz z PGE Polską Grupą Energetyczną i ZE PAK miał wybudować dwa reaktory w Koninie-Pątnowie. Miała to być druga elektrownia atomowa w Polsce po planowanej siłowni w lokalizacji Lubiatowo-Kopalino na Pomorzu.
Południowokoreański koncern Korea Hydro & Nuclear Power (KHNP) potwierdził zakończenie działalności w Polsce. Jak podała agencja Yonhap, decyzja może być związana z ugodą zawartą z amerykańskim Westinghouse w sporze o prawa własności intelektualnej. We wtorek prezes KHNP Whang Dzu Ho (Whang Joo-ho) odpowiadał na pytania deputowanych podczas posiedzenia parlamentarnej komisji ds. przemysłu.
Whang wyjaśnił, że wycofanie się z Polski miało związek ze zmianą podejścia nowego rządu w Warszawie. „Po objęciu władzy przez nowy polski rząd […] kraj zdecydował o porzuceniu projektów z udziałem przedsiębiorstw państwowych w sektorze energetyki jądrowej […] i dlatego wycofaliśmy stamtąd naszą działalność” – powiedział, cytowany przez Yonhap. Według mediów biuro firmy w Polsce nie zostało jeszcze zamknięte.
KHNP, we współpracy z PGE Polską Grupą Energetyczną i ZE PAK, miało zrealizować projekt budowy dwóch reaktorów w Koninie-Pątnowie. Była to koncepcja drugiej polskiej elektrowni jądrowej, po planowanej siłowni w lokalizacji Lubiatowo-Kopalino na Pomorzu.
Według południowokoreańskich mediów przełomowym momentem była styczniowa ugoda pomiędzy KHNP, Korea Electric Power Corporation (KEPCO) i Westinghouse. Portal Chosun Biz podał, że dzięki porozumieniu przedsiębiorstwo zyskało możliwość podpisania kontraktu o wartości 26 bln wonów (ok. 18,7 mld dolarów) na budowę bloków energetycznych w Czechach, a jednocześnie Westinghouse miał zablokować wejście koreańskiej firmie na rynki Ameryki Północnej, większości krajów Europy, Wielkiej Brytanii i Ukrainy. Ten sam portal informował, że porozumienie – mające obowiązywać przez 50 lat – wzbudziło poważne zaniepokojenie parlamentu Korei Płd., a krytycy określają je jako upokarzające, zarzucając utratę konkurencyjności eksportowej i przywództwa technologicznego w dziedzinie energetyki jądrowej.
Prezes KHNP, pytany w parlamencie o sprawiedliwość ugody, odpowiedział: „Jako strona akceptująca warunki, nie mogę powiedzieć, że była sprawiedliwa”. Odmówił potwierdzenia szczegółów umowy, powołując się na klauzulę poufności.
Media w Korei Południowej zwróciły uwagę, że od stycznia, kiedy ogłoszono zawarcie ugody między KHNP i KEPCO a Westinghouse, koncern wycofał się z przetargów na elektrownie jądrowe w Szwecji, Słowenii i Holandii. Amerykańskie konsorcjum Westinghouse w 2022 r. zarzuciło południowokoreańskiej firmie naruszenie praw własności intelektualnej, twierdząc, że projekty reaktorów APR1000 i APR1400 wykorzystują licencjonowaną technologię Westinghouse.
We wtorek biuro prezydenta Korei Południowej poinformowało, że zleciło Ministerstwu Handlu, Przemysłu i Energii sprawdzenie, czy porozumienie z Westinghouse zostało zawarte z należytą starannością. Wskazano, że po zawarciu ugody Koreańczycy wycofali się nie tylko z Polski, ale także z projektów w Szwecji, Słowenii i Holandii.
Przypominamy, że Polskie Elektrownie Jądrowe rozpoczęły negocjacje z amerykańskim konsorcjum Westinghouse–Bechtel w sprawie kontraktu EPC dla pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce. Spółka kontynuuje prace projektowe rozpoczęte wiosną tego r., zabezpiecza finansowanie i czeka na decyzję KE w sprawie pomocy publicznej. Zakłada się, że krajowi przedsiębiorcy będą stanowili 40 proc. wszystkich udziałowców w realizacji projektu.
Równolegle trwa proces uzyskania zgody Komisji Europejskiej na pomoc publiczną w wysokości 60,2 mld zł. Według założeń pozytywna decyzja ma zapaść do końca 2025 r. Rząd prowadzi w tej sprawie intensywny dialog prenotyfikacyjny.
Całkowity koszt inwestycji szacowany jest na 192 mld zł. Oprócz zaangażowania Skarbu Państwa, PEJ dysponują listami intencyjnymi od agencji kredytów eksportowych z USA, Kanady, Francji oraz państw Azji, które mają pokryć ponad 70 proc. zapotrzebowania na finansowanie dłużne. Spółka zakłada wysoki udział krajowych przedsiębiorstw w realizacji, celem jest minimum 40 proc. Wśród firm branych pod uwagę są m.in. FAMAK i Mostostal Kraków.
Zgodnie z harmonogramem pierwszy reaktor ma zostać uruchomiony w 2036 r. PEJ podkreślają, że prace przygotowawcze i negocjacje kontraktowe prowadzone są z uwzględnieniem nadzoru Prokuratorii Generalnej RP oraz priorytetu, jakim jest zabezpieczenie interesu państwa. Priorytetem pozostaje również utrzymanie tempa prac przy zachowaniu wymogów bezpieczeństwa i zgodności z regulacjami.
Kresy.pl/Yonhap News Agency































