Szef Departamentu Obrony USA Pete Hegseth uznał, że ewentualne osiągnięcie porozumienia pokojowego między Rosją a Ukrainą będzie wymagać ustępstw terytorialnych.
„W procesie negocjacji, wie pan, może dojść do wymiany terytoriów. Będą ustępstwa. Nikt nie będzie zadowolony” – Hegseth powiedział w czasie wywiadu dla telewizji Fox News, jak przytoczył we wtorek portal Profile.ru. Hegseth podkreślił, że nie obawia się, iż stanie się to precedensem, ponieważ konflikt zbrojny na Ukrainie nie rozpoczął się za prezydentury Donalda Trumpa, lecz za poprzednich administracji.
Nie jest to pierwsze wystąpienie Hegsetha, w którym dopuścił on możliwość formalnych zmian teytorialnych, jako metody zakończenia wojny na Ukrainie.
Jeszcze na początku swojego urzędowania, w lutym, obecny sekretarz obrony powiedział, że władze w Kijowie nie powinny liczyć, że są w stanie odzyskać wszystkie ziemie utracone od 2014 roku na rzecz Rosji. W tej samej wypowiedzi Hegseth negował możliwość przystąpienia Ukrainy do Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Stanowisko Rosji zakłada, że całość obwodów chersońskiego, donieckiego, ługańskiego, zaporoskiego, Krym wraz z Sewastopolem stanowią jej terytorium, zgodnie z procedurą przeprowadzoną przez Moskwę formalnie we wrześniu 2022 r.
Czytaj także: Szef Pentagonu: USA nie są już jedynym gwarantem bezpieczeństwa Europy
profile.ru/kresy.pl
































