Czy obraz na Całunie Turyńskim to efekt kontaktu z płaskorzeźbą, a nie ślad ciała ukrzyżowanego człowieka? Taki wniosek płynie z najnowszego artykułu opublikowanego w prestiżowym czasopiśmie „Archaeometry”, autorstwa Cicero Moraesa.
Brazylijski badacz, wykorzystując modelowanie 3D i narzędzia open source (m.in. MakeHuman, Blender, CloudCompare), przeprowadził cyfrową symulację dwóch scenariuszy powstania słynnego wizerunku: odbicia na płótnie owiniętym wokół ciała ludzkiego oraz płaskorzeźby.
Całun to dzieło rytownika?
– Wizerunek na Całunie Turyńskim jest bardziej zgodny z matrycą niskiego reliefu. Taka matryca mogła być wykonana z drewna, kamienia lub metalu i pokryta pigmentem, albo nawet podgrzana, jedynie w miejscach styku, co dałoby zaobserwowany wzór – wyjaśniał Moraes w rozmowie z magazynem „Live Science”.
Autor nowej analizy twierdzi, że tylko w przypadku modelu reliefowego powstałyby kontury postaci bez charakterystycznych zniekształceń – tzw. „efektu maski Agamemnona”, to jest deformacji obrazu, powstających podczas odwzorowywania trójwymiarowego obiektu na płaszczyźnie.
Na tej podstawie brazylijski badacz sugeruje, że obraz z Całunu jest raczej artystycznym przedstawieniem stworzonym w średniowieczu niż rzeczywistym odbiciem ciała. Jego zdaniem, wspomniana technika była znana w średniowiecznej sztuce reliefowej, co przemawia za datowaniem relikwii właśnie na ten okres.
Czytaj też: Najnowsze badania włoskich naukowców potwierdzają hipotezę, że Całun Turyński jest 2000-letnią relikwią
CISS: Moraes powtarza wnioski sprzed 120 lat
Na te doniesienia stanowczo odpowiedziało Międzynarodowe Centrum Badań nad Całunem w Turynie (Centro Internazionale di Studi sulla Sindone, dalej: CISS). Jest to instytucja od lat zajmująca się naukowym badaniem Całunu Turyńskiego. Skupia ekspertów z różnych dziedzin, m.in. chemii i fizyki, odgrywając kluczową rolę w ocenie wiarygodności hipotez na temat pochodzenia i charakteru relikwii.
W opublikowanej analizie badacze CISS stwierdzają, że wnioski Moraesa nie wnoszą nic nowego do debaty i opierają się na znanych od ponad wieku założeniach. Już w 1902 roku badacze Paul Vignon i Yves Delage opisali ortogonalny (prostopadły) charakter projekcji wizerunku z Całunu – czyli taki, o jakim pisze Moraes w swoich porównaniach.
Dodatkowo, jak przypomina CISS, hipotezy o powstaniu obrazu na drodze kontaktu z płaskorzeźbą lub o jego malarskim charakterze były wielokrotnie obalane: „począwszy od badań in situ grupy STuRP (1978) oraz kolejnych analiz chemiczno-fizycznych, wykluczono powstanie obrazu za pomocą malowania”, kontaktu z płaskorzeźbą lub „rozgrzaną rzeźbą/płaskorzeźbą”.
„Modelowanie komputerowe nie zastąpi badań fizyko-chemicznych”
Głos w sprawie zabrał również kard. Roberto Repole, arcybiskup Turynu i papieski kustosz Całunu Turyńskiego. W specjalnym oświadczeniu skrytykował publikację Moraesa, wyrażając zaniepokojenie „powierzchownością niektórych wniosków” i brakiem rzetelnej weryfikacji. Jak podkreśla, tego typu publikacje często pomijają istniejące dowody i ignorują ustalenia innych badaczy.
Także CISS zwraca uwagę, że modelowanie komputerowe nie zastąpi fizycznych i chemicznych badań samego obiektu. „Potrzebne jest podejście rygorystyczne i interdyscyplinarne, integrujące wiedzę z różnych dziedzin oraz jasno oddzielające hipotezy od potwierdzonych danych” – apeluje Centrum.

Całun Turyński, fot. Vatican News.
„Nie da się zaprzeczyć, że Całun owijał ciało”
Z kolei Emanuela Marinelli, jedna z najbardziej uznanych badaczek Całunu, w kilku wywiadach ostro skrytykowała publikację Moraesa. W wywiadzie dla Agencji SIR nazwała ją „operacją medialną” bez wartości naukowej. Zwróciła uwagę, że badanie Brazylijczyka ignoruje kluczowe dowody – m.in. obecność ludzkiej krwi oraz mikrośladów takich jak pyłki roślin z Bliskiego Wschodu, ślady aloesu, mirry oraz aragonitu, identycznego z tym z jaskiń jerozolimskich.
W innym wywiadzie, dla ToscanaOggi.it, Marinelli zwróciła uwagę, że „Moraes nie podejmuje nawet trudu odtworzenia poprawnego ułożenia rąk i stóp, które na Całunie są oczywiście odbiciem lustrzanym względem rzeczywistego ciała”.
– Moraes nie bierze pod uwagę ani pochylonej głowy, ani ugiętych kolan Człowieka z Całunu. Jego model jest całkowicie wyprostowany, z prawą ręką na lewej i prawą stopą na lewej, odwrotnie niż sugeruje obraz z Całunu. Co więcej, [Moraes] nie tworzy w ogóle modelu tylnego wizerunku – zauważa Marinelli.
Brazylijski naukowiec nie bada też dynamiki płynów ustrojowych, takich jak przepływ krwi, ani właściwości płótna, na jakim powstał wizerunek. – Nie da się zaprzeczyć, że Całun owijał ciało zmarłego – konluduje Marinelli.
Ostatecznie, choć nowe techniki cyfrowe mogą rzucić ciekawe światło na zagadkę Całunu, eksperci przypominają, że każda interpretacja musi uwzględniać pełne spektrum badań. A to – jak pokazuje stanowisko Kościoła i naukowców związanych z CISS – póki co zdecydowanie podważa teorię o średniowiecznym fałszerstwie, wykonanym w technice reliefu.
Kresy.pl / National Geographic / Vatican News / Toscana Oggi
Czytaj też: Katolicki historyk: przyczyną kryzysu w Kościele są milczący katolicy






























