Akcje producentów grafitu spoza Chin wzrosły w piątek po tym, jak Stany Zjednoczone ogłosiły nałożenie 93,5-procentowych ceł antydumpingowych na import grafitu z Chin.

Stany Zjednoczone wprowadziły nowe cła na import z Chin, tym razem na grafit, kluczowy składnik wykorzystywany przy produkcji akumulatorów do pojazdów elektrycznych. Decyzję ogłosił Departament Handlu USA, ustalając wysokość taryfy na poziomie 93,5 proc. Administracja prezydenta Donalda Trumpa, uzasadniając ten krok, oskarżyła Chiny o stosowanie dumpingu cenowego. Decyzja została przyjęta z zadowoleniem przez amerykańskich producentów grafitu, którzy podkreślają, że dominacja Chin w globalnym łańcuchu dostaw utrudnia rozwój krajowego sektora minerałów krytycznych.

Zdaniem Mike’a O’Kronleya, dyrektora generalnego firmy Novonix, nałożone cło może pomóc w zwiększeniu inwestycji i produkcji w rodzimym przemyśle grafitowym. „Będzie to miało ogromny wpływ na przemysł grafitowy w Stanach Zjednoczonych. Producenci w Chinach naprawdę zainwestowali zbyt dużo i mają duże nadwyżki mocy produkcyjnych, więc eksportują znaczną część tej produkcji. Hamuje to rozwój przemysłu minerałów krytycznych w Stanach Zjednoczonych” – stwierdził O’Kronley.

W 2023 r. import chińskiego grafitu do USA wzrósł ponad dwukrotnie, osiągając wartość 347 mln dol. Według danych rynkowych, grafit w surowej postaci kosztuje mniej niż 2 dol. za funt, co przyczynia się do przewagi cenowej Chin. Anody wykorzystywane w akumulatorach do samochodów elektrycznych stanowią szczególnie newralgiczny element produkcji, a chińskie firmy odpowiadały za 95 proc. globalnego rynku anod w pierwszych pięciu miesiącach 2025 r. Firmy południowokoreańskie oraz japońskie miały znacznie mniejszy udział w rynku.

Po ogłoszeniu decyzji o nałożeniu ceł, akcje producentów grafitu spoza Chin wzrosły. Notowana w Australii Syrah Resources odnotowała wzrost o 22 proc., kanadyjski Nouveau Monde Graphite o 26 proc., a południowokoreański Posco Future M o 20 proc. Novonix, producent notowany na giełdach australijskiej i amerykańskiej, zyskał 15 proc. Według analityków, działania władz USA mają na celu uniezależnienie łańcucha dostaw kluczowych minerałów od Chin.

Cło na chiński grafit stanowi element szerszej polityki administracji Trumpa dotyczącej rynku pojazdów elektrycznych. Równocześnie ograniczono federalne wsparcie dla tego sektora, planując stopniową likwidację pożyczek na rozwój fabryk i zakładów produkujących akumulatory. Wprowadzona ustawa o wydatkach i podatkach, podpisana przez Donalda Trumpa, przewiduje zniesienie ulgi podatkowej w wysokości 7500 dol. dla nabywców samochodów elektrycznych.

Według analityków, całkowite taryfy mogą sięgnąć nawet 160 proc. i znacząco wpłynąć na koszty produkcji pojazdów elektrycznych w USA. Przeciętny akumulator samochodu elektrycznego zawiera od 50 do 100 kg grafitu.

Trump wyjaśnił, że w połowie maja zawarł z chińskimi urzędnikami „szybkie porozumienie”, w ramach którego oba kraje miały na 90 dni wycofać się z ceł sięgających trzycyfrowych poziomów. Jak twierdzi, zrobił to, aby uchronić Chiny przed „dramatyczną” sytuacją, zamknięciami fabryk i niepokojami społecznymi wywołanymi przez amerykańskie cła sięgające nawet 145 proc. na chińskie towary.

Jednak pod koniec maja Donald Trump oświadczył, że Chiny naruszyły porozumienie ze Stanami Zjednoczonymi dotyczące wzajemnego wycofania ceł i ograniczeń handlowych na minerały krytyczne. Zapowiedział przy tym możliwość podjęcia bardziej zdecydowanych działań wobec Pekinu.

W tym czasie USA nakazały szerokiej grupie firm zaprzestanie wysyłki towarów do Chin bez odpowiednich licencji i cofnęły część już wydanych zezwoleń eksportowych. Ograniczono m.in. sprzedaż oprogramowania do projektowania chipów, chemikalia dla przemysłu półprzewodnikowego, butan, etan, obrabiarki oraz sprzęt lotniczy

Kresy.pl/Financial Times

Tagi: , , , ,
forma płatności