Strażacy zdołali opanować pożar hali produkcyjnej w Mińsku Mazowieckim, gdzie przechowywano i wytwarzano tworzywa sztuczne. Choć ogień został ugaszony, akcja dogaszania może potrwać jeszcze wiele godzin. Służby zapewniają, że nie ma zagrożenia dla mieszkańców, a powietrze i rzeka Srebrna nie zostały skażone.
Pożar hali produkcyjno-magazynowej w Mińsku Mazowieckim, w której składowano folie i opakowania z tworzyw sztucznych, został w poniedziałek nad ranem opanowany przez straż pożarną. Ogień pojawił się w niedzielę wieczorem, a jego przyczyny nie zostały jeszcze ustalone – informuje Komenda Stołeczna Policji.
Akcja gaśnicza zakończyła się około godziny 1:00 w nocy. „Strażacy prowadzą rozbiórkę elementów konstrukcyjnych” – przekazał w poniedziałkowy poranek na platformie X st. bryg. Karol Kierzkowski, rzecznik Państwowej Straży Pożarnej. Na miejscu nadal działa 16 pojazdów gaśniczych oraz 50 strażaków.
Zobacz też: Seria pożarów w Polsce to dywersja? MSWiA: Nie ma na to dowodów
Mł. bryg. Tomasz Kosznik, komendant powiatowy PSP w Mińsku Mazowieckim, poinformował, że ze względu na zawalenie się konstrukcji dachowej do wnętrza budynku, czynności mogą potrwać do końca dnia. Dodał, że od początku brano pod uwagę możliwość skażenia środowiska. – „Dlatego od pierwszej chwili zadysponowana została specjalna jednostka Państwowej Straży Pożarnej, która badała w pięciu różnych punktach na terenie Mińska Mazowieckiego stan powietrza. Nie przekroczył on w żadnym momencie stanów normatywnych. Nie było żadnego zagrożenia mieszkańców” – wyjaśnił.
Według starosty mińskiego, Remigiusza Górniaka, wysłany alert RCB miał charakter zapobiegawczy i został rozesłany jeszcze przed przeprowadzeniem szczegółowych badań jakości powietrza. Burmistrz Marcin Jakubowski wraz z zespołem zarządzania kryzysowego zabezpieczył rzekę Srebrną, układając worki z piaskiem w celu zablokowania ewentualnego przepływu szkodliwych substancji z pogorzeliska. „To się udało” – podkreślił Górniak.
Służby ostrzegają, że akcja może potrwać jeszcze kilkanaście godzin, ponieważ istnieje ryzyko pojawienia się nowych ognisk pożaru pod zwałami materiałów. W dalszej kolejności użyty zostanie ciężki sprzęt do usuwania resztek i obniżenia temperatury na terenie objętym pożarem.
Policja z Mińska Mazowieckiego informuje, że teren jest zabezpieczony i trwa dochodzenie. – „Wyznaczono tak zwaną strefę bezpieczną. Prowadzone są czynności wyjaśniające, przesłuchiwani są świadkowie i prowadzona jest analiza nagrań z monitoringu” – przekazała sierżant Paula Antolak z lokalnej komendy.
Kresy.pl/TVN24































