Rząd Czech zakazał instytucjom publicznym kraju korzystania z usług chińskiego sysytemu sztucznej inteligancji DeepSeek. Czechy znane są z prowadzenia antychińskiej polityki.
Informację o decyzji czeskiego rządu podała w środę agencja Reutera. „Rząd podjął decyzję o zakazie korzystania przez czeską administrację publiczną z produktów, aplikacji, rozwiązań, stron internetowych i usług sieciowych opartych na sztucznej inteligencji, dostarczanych przez DeepSeek” – powiedział premier Petr Fiala, którego zacytował portal Yahoo.com.
Fiala powiedział, że jako chińska firma DeepSeek jest zobowiązana do współpracy z chińskimi organami rządowymi, co mogłoby dać Pekinowi dostęp do danych przechowywanych na serwerach DeepSeek w Chinach.
Chiński chatbot oparty na AI przygotowany przez DeepSeek zadebiurował 27 stycznia. Mimo, że DeepSeek wykorzystuje tańsze układy scalone i mniejszą ilość danych niż jego czołowi amerykańscy konkurenci: ChatGPT i OpenAI, jego wytworzenie było więc znacznie tańsze, okazał się konkurencyjny wobec amerykańskich potentatów.
Informacje o tym, że DeepSeek wydał na opracowanie swojego asystena tylko niecałe 6 milionów dolatów wywołały wstrząs na Wall Street, zbijając wartość cen amerykańskich korporacji cyfrowych aktywnych w sektorze AI.
Używania narzędzi DeepSeek szybko zakazały swoich pracownikom władze na Tajwanie. Ograniczenia wsprowadziły również USA, Niemcy, Włochy i Holandia.
Czytaj także: Czechy wykluczają Rosję i Chiny z budowy nowej elektrowni jądrowej
reuters.com/yahoo.com/kresy.pl































