Minister sprawiedliwości Adam Bodnar powołuje specjalny zespół prokuratorów, którego zadaniem będzie zbadanie ewentualnych nieprawidłowości w 296 komisjach wyborczych.
Jak podała w niedzielę Gazeta Wyborcza, decyzja szefa resortu sprawiedliwości została podjęta po analizie ekspertyz przygotowanych przez dr. Jacka Hamana oraz dr. Andrzeja Torója – naukowców ze Szkoły Głównej Handlowej. Opracowania te zostały zlecone przez Prokuraturę Krajową. Chodzi o zbadanie wyników wyborczych w 296 komisjach.
“W poniedziałek polecenia dla prokuratorów z rejonu zostaną wydane niezwłocznie” – mówi źródło GW.
W swojej analizie dr Haman wskazał 145 komisji, w których występuje “bardzo wysokie ryzyko błędu”, 104 z wysokim ryzykiem oraz 47, gdzie również mogą pojawiać się anomalie. Zaznaczył, że choć większość podejrzanych wyników działała na korzyść Karola Nawrockiego, to pojawiały się także przypadki sprzyjające Rafałowi Trzaskowskiemu.
Z kolei według dr. Torója liczba głosów, które mogły być błędnie przypisane na niekorzyść Trzaskowskiego, może sięgać maksymalnie 18,5 tysiąca. Obaj eksperci jednak podkreślają, że wykryte nieprawidłowości nie wskazują na możliwość wypaczenia wyniku wyborów. Jak zaznaczyli, “anomalie są porównywalne do tych z 2020 r.”.
To odpowiedź na postulaty niektórych środowisk prawniczych, zwłaszcza związanych z Koalicją Obywatelską i Romanem Giertychem, które domagają się ponownego przeliczenia głosów oddanych w drugiej turze wyborów prezydenckich. Zwracaliśmy uwagę, że z narracji o rzekomo “sfałszowanych wyborach” zaczął wycofywać się premier Donald Tusk.
Zobacz: Czarzasty i pozostali koalicjanci Tuska: nie ma potrzeby ponownego liczenia głosów
wyborcza.pl / Kresy.pl






























