Rosja zwiększyła produkcję pocisków Iskander, omijając międzynarodowe sankcje dzięki dostawom maszyn i surowców z Chin, Tajwanu i Białorusi. Według dochodzenia „Kyiv Independent” opublikowanego 24 czerwca, w ciągu ostatniego roku w Rosji wyprodukowano ponad 700 pocisków rakietowych Iskander — prawie trzy razy więcej niż w 2023 roku.

Kluczową fabryką produkującą pociski rakietowe dla rosyjskich sił strategicznych jest Zakład Wotkiński, który pomimo oficjalnego objęcia międzynarodowymi sankcjami, systematycznie rozbudowuje moce produkcyjne – wybudowano nowe warsztaty, zatrudniono 2,5 tys. dodatkowych pracowników oraz zakupiono ponad 7 tys. nowoczesnych maszyn.

Wśród importowanego sprzętu znalazły się m.in. sterowane komputerowo frezarki i tokarki CNC tajwańskiej marki Ecom (produkowane w Chinach) oraz urządzenia chińskiego producenta WMT CNC Industrial Co. Według ustaleń „Kyiv Independent” osiem z dziesięciu znanych kontraktów na dostawę maszyn dotyczyło przesyłek z Chin, które trafiały do Rosji przez firmy pośredniczące, takie jak Ural Machine Tool Company i First Construction Company.

Kontrakty, opiewające na kwoty sięgające kilku mln dolarów, finansowano z rosyjskich dotacji państwowych przyznanych pod koniec 2022 r. Oprócz maszyn Chiny stały się także kluczowym dostawcą surowców, w tym tytanu wykorzystywanego w produkcji elementów silników oraz aerodynamicznych komponentów rakietowych. Według ustaleń Rady Bezpieczeństwa Gospodarczego Ukrainy zakład w Wotkińsku korzysta z chińskich produktów tytanowych oraz innych materiałów klasy rakietowej.

W zakładzie w Wotkińsku montowane są przede wszystkim pociski manewrujące Iskander-K oraz rakiety balistyczne Iskander-M. Oba typy pocisków wykorzystywane są w atakach na terytorium Ukrainy, a produkcja w 2024 r. przekroczyła poziom z lat wcześniejszych. Odnotowano ponad 245 ataków z użyciem Iskanderów w 2024 r., co stanowi wzrost o 4,5 raza w porównaniu z 2023 r. Do połowy 2025 r. Rosja wystrzeliła już ponad 180 takich pocisków, lecz według ukraińskiego wywiadu wojskowego obecna produkcja przewyższa tempo zużycia, umożliwiając gromadzenie zapasów na kolejne lata.

Obecnie szacuje się, że Rosja posiada ok. 600 pocisków balistycznych Iskander-M oraz 300 pocisków manewrujących Iskander-K, co pozwala na utrzymanie operacyjności systemu przez ok. dwa lata przy obecnym tempie eksploatacji. HUR, ukraińska agencja wywiadu wojskowego, informuje, że Rosja nie tylko uzupełnia straty poniesione podczas działań wojennych na Ukrainie, ale także buduje zapasy na potrzeby długotrwałego konfliktu. „Przygotowują się do długiej wojny” – stwierdził wysoki rangą przedstawiciel HUR. „Według naszych danych Rosja gromadzi zapasy pocisków różnego typu”.

Zakład w Wotkińsku realizuje także produkcję międzykontynentalnych pocisków balistycznych (ICBM) zdolnych do przenoszenia głowic nuklearnych. Wśród nich są pociski Jars i Buława, przeznaczone do rażenia celów na odległych kontynentach, oraz – według niektórych doniesień – system Oreshnik, potencjalnie zdolny do atakowania celów w Europie. Analitycy wskazują, że zmodernizowane maszyny i technologie mogą być wykorzystywane zarówno do produkcji pocisków krótkiego zasięgu, jak i rakiet strategicznych dalekiego zasięgu.

17 czerwca br. Rosja poinformowała o modernizacji pocisków Iskander-K (R-500) poprzez instalację 16-elementowych anten przeciwzakłóceniowych Kometa-M. Według portalu Defense Express zwiększyło to odporność tych rakiet na zakłócenia GPS podczas ataków, m.in. na Kijów.

Program Iskander opiera się na współpracy ponad dziesięciu rosyjskich przedsiębiorstw odpowiedzialnych za produkcję poszczególnych komponentów, jednak rozbudowa zakładów w Wotkińsku pozostaje centralnym elementem rosyjskich działań w zakresie rozwoju systemów rakietowych.

Chiny są najważniejszym – być może decydującym – czynnikiem umożliwiającym rozwój rosyjskiej machiny wojennej – ocenia The Economist. Tygodnik przypomina, że wcześniej rosyjskie drony typu „Shahed” zawierały amerykańskie podzespoły elektroniczne, które trafiały do Rosji poprzez Azję, omijając sankcje. Obecnie jednak są one głównie wyposażane w części pochodzenia chińskiego. Jak podaje gazeta, powołując się na informacje Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy, w tym roku w „Shahedach” wykryto anteny wyprodukowane w Chinach.

Rosnące wsparcie militarne ze strony Chin dla rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego kontrastuje z sytuacją Ukrainy, która również korzystała z chińskich komponentów na początku inwazji. Od września zeszłego roku, w wyniku zaostrzenia przepisów eksportowych, Ukraina napotyka jednak na trudności w ich pozyskiwaniu, czego Rosja nie doświadcza.

Ostatnio Chiny ograniczyły sprzedaż komponentów dronów do krajów zachodnich, zwiększając jednocześnie ich eksport do Rosji – tak twierdzą źródła Bloomberga. Wcześniej publicznie takie twierdzenia wygłosił prezydent Ukrainy.

Kresy.pl/kyivindependent.com

Tagi: , , , ,
forma płatności