Niedawne wypowiedzi wiceministra infrastruktury, Piotra Malepszaka, wskazują, iż tabor Kolei Dużych Prędkości zostanie kupiony za granicą, a polskie firmy w zasadzie można uznać za wyeliminowane z wielkiego programu infrastrukturalnego.

W opublikowanym w tym tygodniu wywiadzie dla serwisu „Rynek Kolejowy” z wiceministrem infrastruktury Piotrem Malepszakiem zwrócono uwagę, że rząd obstaje przy podniesieniu maksymalnej możliwej prędkości pociągów na tzw. linii Y w ramach projektu CPK z 250 km/godz., jak pierwotnie zakładano, do ponad 300 km/godz. Wiceminister twierdzi, że rząd PiS „myślał życzeniowo”, zakładając, iż „będzie możliwość wyprodukowania składów przez polskich producentów do 2027 r., a w 2028 miał być już gotowy „Y” z Warszawy do Łodzi”.

„(…) to była taka gra w ogłupianie obywateli, gdyż w branży kolejowej i budowlanej nikt nie traktował tego poważnie (…)” – oświadczył Malepszak. „Poprzedni rząd zawarł umowy na projektowanie linii na 350 km/h, która miała być otwarta w 2028 roku, ale nie wykonał żadnego kroku, żeby kupić pociągi do jej obsługi”.

 

W jego ocenie, ustalony wówczas harmonogram budowy był „nierealny” i nie miał „pociągów do jej obsługi”. Przywołał też dane od spółki CPK z z opracowanego pasażerskiego modelu transportowego, według których np. na trasie Warszawa-Poznań czas przejazdu skróciłby się tylko o 5 minut, do 2 godzin i 11 minut. Argumentował, że takie zmiany nie są warte wydawania „dziesiątków miliardów złotych”.

„Nie chcemy budować infrastruktury, z której przewoźnicy nie będą chcieli korzystać” – komentował w dalszej części wywiadu. „Nie może być tak, że kupujemy pociągi, dla których przez lata nie ma infrastruktury, albo jeszcze gorzej, bo znacznie drożej – że zbudujemy infrastrukturę, dla której nie kupimy pociągów wykorzystujących jej parametry użytkowe” – dodał.

Malepszak podał też dane, według których pojazdy szynowe, rozwijające prędkość powyżej 300 km/godz. są średnio o około 30 mln zł / 7 mln euro droższe od tych na 250 km/h. Dodał, że ponad 2 lata temu podpisano umowę na projektowanie infrastruktury linii „Y” na prędkość docelową 350 km/h i że „ten proces trwa i oznacza, że zbudowana zostanie infrastruktura na takie prędkości o odpowiednich parametrach geometrycznych”.

„Dla porównania warto także przypomnieć, że w październiku 2023 PKP IC otrzymało jedyną ofertę pociągów piętrowych na 200 km/h od konsorcjum Pesa/Newag na poziomie 225 mln zł za sztukę, a obecnie spodziewam się, że w lipcu PKP IC otworzy oferty takich pociągów na poziomie 120-130 mln zł za pojazd” – powiedział wiceminister.

„Potrzebujemy całkowitej zmiany jakości i znaczącego skrócenia czasów przejazdów – tak przekonamy ludzi do przesiadki na kolej. To o wiele bardziej istotne niż 800 mln zł więcej na tabor (biorąc pod uwagę planowany zakup przez PKP IC 26 pociągów V300+) przy całościowym koszcie zakupu tej floty na poziomie 4,5 mld zł” – mówił Malepszak.

W wywiadzie zwrócono uwagę, że wyższe prędkości będą jednak oznaczały wykluczenie polskich producentów z postępowań na dostawę nowych składów. Na pytanie, czy będziemy mogli tu liczyć na jakiś transfer technologii i czy polscy producenci mają szansę na udział w projektowaniu i budowie tych składów Malepszak odparł, że zależy to głównie od tego, jak firmy będą planowały swoje działania.

„(…) bardzo liczę na kooperację krajowych i zagranicznych przedsiębiorstw. Proszę też pamiętać o tym, że niezależnie od tego, kto dostarczy pociągi kolei dużych prędkości, będą one użytkowane i utrzymywane przez dekady tutaj, w Polsce. A to oznacza transfer know-how i nowe miejsca pracy. Polscy producenci mają i będą mieli mnóstwo pracy i zamówień dla taboru do 160-200 km/h, bo na to jest zapotrzebowanie liczone w setkach sztuk i to tylko na rynku polskim” – oświadczył wiceminister infrastruktury.

Na wypowiedzi Piotra Malepszaka uwagę zwrócił Patryk Wild ze Stowarzyszenia „Tak dla CPK”. Uważa, że to wypowiedzi są jasną sugestią, iż polscy dostawcy są w zasadzie wyeliminowani z wielkiego programu infrastrukturalnego, a liczyć mogą co najwyżej na rolę podwykonawców.

„<<Kieszonkowy Balcerowicz>> mówi jasno. Wszystko kupimy u Siemensa (czy tam innego Alstomu). (…) Wszystkie państwa rozwinięte, mające swoich producentów taboru i branżę infrastruktury, które zdecydowały się na budowę KDP [Kolei Dużych Prędkości – red.], zbudowały te systemy rozwijając swoich producentów. (…) Oni wszyscy byli najwyraźniej głupi i się mylili. Tylko Piotr Malepszak jest mądry i wie że KDP trzeba budować na gruzach branży, transferując za granicę: miejsca pracy, innowacyjność i B+R, zdolności przemysłowe, wpływy fiskalne, pieniądz krążący w gospodarce” – napisał Wild w komentarzu na platformie X.

W osobnym wpisie skrytykował też inną tezę z wywiadu wiceministra:

Przeczytaj: Polska firma prawdopodobnie nie kupi hiszpańskiego producenta pociągów szybkich prędkości

Czytaj również: “Nieefektywny i antyprzemysłowy”. Stowarzyszenie Tak Dla CPK o zmianach wprowadzonych do projektu

rynek-kolejowy.pl / X / Kresy.pl

 

Tagi: , , , ,
forma płatności