Kontrola w magazynach mundurowych ujawnia ogromne braki – co najmniej 17 000 elementów umundurowania. MON zapowiada dalsze dochodzenie i raport „zastrzeżony”, sugerując skalę strat liczonych w milionach złotych.
Na początku kwietnia Ministerstwo Obrony Narodowej rozpoczęło zakrojoną na szeroką skalę kontrolę magazynów mundurowych. To pierwsza tego typu operacja w armii od lat. Jak ustalił Onet, z jednostek zniknęło co najmniej 17 000 kompletów munduru, a także liczne pojedyncze elementy – m.in. drogie kurtki gore-tex. Kontrola objęła magazyny w całej Polsce i została wsparta przez Żandarmerię Wojskową, która zaplombowała obiekty – poinformował rzecznik MON, Janusz Sejmej.
Inspektoraty, bazy logistyczne oraz magazynierzy znaleźli się pod presją – w wojsku pojawiło się poczucie „bezkarności” w kwestii ewidencji. Jeden z oficerów z ponad 30-letnim stażem przyznał:
„Na początku miesiąca ruszyła taka akcja, jakiej jeszcze nie widziałem”.
Choć resort MON określał działania jako planowe, dane wyciekające od źródeł sugerują, że straty mogą wynosić 11 mln złotych, licząc po 650 zł za każdy skompletowany mundur. Dodatkowo brakują te kosztowne kurtki, których cena jednostkowa to ok. 2 500 zł. Rzecznik MON przekazał:
„Jeśli chodzi o braki pełnych kompletnych mundurów, to nie ma masowych ubytków. Chodzi o 700 brakujących sztuk”,
Jednak niezależne informacje wyraźnie rozważają liczbę przeszło 17 000 brakujących sortów. Co więcej, z magazynów giną także poszczególne elementy, które w sumie stanowią poważną wartość finansową.
Na skutek kontroli pojawiły się czystki kadrowe — magazynierzy masowo korzystają ze zwolnień lekarskich, część została przeniesiona lub odwołana. Z dokumentów wynika, że problemy występują m.in. w 2 Regionalnej Bazie Logistycznej w Warszawie (2RBLog) odpowiedzialnej za 25‑WOG w Białymstoku. MON formułuje odpowiedzi twierdząc, że inwentaryzacje w 2RBLog nie wykazały braków, a przesunięcia kadrowe mają związek z procedurą.
Praktycy wskazują, że powszechną praktyką jest klasyfikowanie zwróconych mundurów jako kategoryjne – te prawie nowe trafiają do kategorii 3, a te mocno zużyte do kategorii 5 i podlegają utylizacji. Jednak zamiast niszczyć te ostatnie, mogą być „przerzucane” – co pozwala wybierać lepsze mundury na rynek, a zużyte sprzedawać po cenie złomu. To schemat, który – według naszych rozmówców – funkcjonuje w wielu jednostkach.
Zobacz też: Wojsko Polskie zmienia strukturę batalionów pancernych, aby zaradzić niedoborom czołgów
Zobacz też: 573 mld zł na uzbrojenie dla Wojska Polskiego. Media: głównie firmy z USA i Polski
MON deklaruje, że trwa porównanie stanów rzeczywistych z ewidencją i powstaje szczegółowy raport oznaczony klauzulą „zastrzeżone”. Resort planuje publikację części danych, ale nie ujawni pełnego rozmiaru braków. „Nieprawidłowości… dotyczą braków pojedynczych sztuk… jest tego rzeczywiście dużo” – podsumował rzecznik Sejmej.































