Premier Słowacji Robert Fico zapowiedział, że jego kraj sprzeciwi się nowemu pakietowi sankcji wobec Rosji, dopóki nie zostanie rozwiązana kwestia dostaw gazu. „Słowacja nie ma powodu, by cierpieć z powodu Ukrainy” – podkreślił.
Premier Słowacji Robert Fico ogłosił w niedzielę, że Bratysława domaga się przesunięcia głosowania nad kolejnym pakietem sankcji Unii Europejskiej wobec Rosji, dopóki nie zostanie omówiona sprawa dostaw rosyjskiego gazu. Jak przekazała „European Pravda”, powołując się na słowacki dziennik Denník N, Fico ogłosił swoje stanowisko podczas konferencji prasowej.
– „Chcemy poprosić, aby teraz nie rozmawiać o sankcjach, lecz najpierw zająć się tym tematem” – powiedział premier Słowacji, zaznaczając, że jego kraj oczekuje jasnych gwarancji dotyczących bezpieczeństwa energetycznego, w tym zapasów gazu i stabilności cen dla gospodarstw domowych.
Fico poinformował, że polecił szefowi słowackiej dyplomacji Juriemu Blanarowi, aby nie popierał nowego pakietu sankcji podczas spotkania zaplanowanego na środę, 18 czerwca.
– „Słowacja nie ma powodu, by cierpieć z powodu Ukrainy” – oświadczył Fico, wywołując natychmiastową reakcję mediów i polityków unijnych.
Słowacki premier oświadczył w zeszłym tygodniu, że jego kraj zablokuje te sankcje Unii Europejskiej przeciwko Rosji, które mogłyby zaszkodzić interesom narodowym Bratysławy. “Jeśli będą sankcje, które nam zaszkodzą, nigdy za nimi nie zagłosuję” – oświadczył Fico.
Odniósł się w ten sposób do czwartkowej uchwały parlamentu, która zobowiązuje członków rządu do niepopierania żadnych nowych restrykcji wobec Moskwy.
Jak dodał, nie popiera żadnych działań mających na celu zatrzymanie importu rosyjskiego paliwa dla słowackich elektrowni jądrowych. “Jestem zainteresowany byciem konstruktywnym graczem w Unii Europejskiej, ale nie kosztem Słowacji” – powiedział.
Słowacja jak dotąd nie sprzeciwiła się żadnemu z 17 unijnych pakietów sankcji wobec Rosji – ostatni z nich, dotyczący tzw. floty cieni, został przyjęty w maju. Decyzja ta spotkała się jednak z ostrą krytyką ze strony Andreja Danka, lidera Słowackiej Partii Narodowej (SNS), która współtworzy rząd Roberta Ficy. Danko był inicjatorem uchwały przyjętej przez parlament, w której wyraził sprzeciw wobec sankcji.
Zdaniem obserwatorów politycznych głosowanie nad rezolucją było reakcją na wcześniejsze odrzucenie przez prezydenta Petera Pellegriniego wniosku o referendum w sprawie sankcji.
Kresy.pl/Dennik N






























