21-letni Ukrainiec, Mychajło M., udusił 35-letnią Polkę podczas stosunku seksualnego. Następnie okradł jej pokój i uciekł samochodem ofiary. Sąd apelacyjny obniżył mu karę, uznając, że był to wypadek.
W czerwcu 2022 r. 34-letnia Anna przyjechała wraz z koleżanką i dwójką dzieci na weekendowy wypad nad morze do Międzyzdrojów. Zaraz po przyjeździe kobiety postanowiły spędzić wieczór w jednym z lokalnych klubów. Tam ich uwagę zwrócił 23-letni Ukrainiec, Mykhailo M. Po imprezie, podczas której piły alkohol, wróciły do wynajętych apartamentów. Karolina udała się do pokoju razem z dziećmi, natomiast Anna poszła do swojego pokoju w towarzystwie Mykhaila.
Kilka godzin później Karolina, zaniepokojona brakiem kontaktu z koleżanką, postanowiła sprawdzić, co się dzieje. Wchodząc do pokoju Anny, natrafiła na wstrząsający widok – kobieta leżała martwa w łazience. Z pokoju zniknęły też jej telefon, pieniądze i dokumenty, a na parkingu nie było już samochodu. W związku z tym Karolina wezwała policję.
Po rozpoczęciu śledztwa, na komisariat w Szczecinie zgłosił się poszukiwany Mykhaiło. Cudzoziemiec, korzystając z samochodu Anny, początkowo uciekł do Berlina, lecz po przemyśleniu sprawy, zdecydował sam oddać się w ręce policji.
Początkowo twierdził, że nie wie, dlaczego jego kochanka zmarła. Dopiero gdy sekcja wykazała, że została ona uduszona, a on usłyszał zarzut morderstwa, zmienił swoje wyjaśnienia. “Podczas procesu przed sądem pierwszej instancji w Szczecinie wyznał, że podczas intymnego zbliżenie za zgodą Anny, realizował fantazję podduszania. – Położyłem lewą rękę na jej szyi i oparłem łokieć o ścianę. Ona była przyciśnięta do ściany. To nie trwało długo. Potem ona zaczęła się osuwać – zeznawał przed sądem oskarżony 23-latek. Jak twierdził, próbował reanimować kobietę – potwierdzały to zresztą ślady na jej ciele. Ale kiedy nie odniosło to skutku, zaciągnął ją do łazienki, aby upozorować śmierć z przyczyn naturalnych” – relacjonuje Fakt.
Czytaj: Pijany Ukrainiec spowodował kolizję i chciał wręczyć łapówkę. Miał ponad 3 promile
W czerwcu 2024 roku sędzia Bogumiła Staniek orzekła, że oskarżony działał z zamiarem ewentualnym, a nie z premedytacją, i wymierzyła mu karę 13,5 roku pozbawienia wolności.
Jednak pod koniec maja, po blisko trzech latach od śmierci Anny, sąd apelacyjny w Szczecinie zmienił kwalifikację prawną czynu popełnionego przez Mykhaila M. i znacznie złagodził jego wyrok – do 4,5 roku więzienia. “Pan Mykhailo M. został skazany przez sąd pierwszej instancji, za zabójstwo z zamiarem ewentualnym. Musiał się bowiem liczyć z tym, że taki może być skutek jego działania. Grozi za to nawet do 25 lat więzienia. Sąd apelacyjny uznał, że oskarżony spowodował śmierć w sposób nieumyślny, za co grozi do 5 lat więzienia” – przekazał sędzia Robert Bury, rzecznik Sądu Apelacyjnego w Szczecinie.
Ponieważ Mykhailo M. spędził już trzy lata w więzieniu, może teraz ubiegać się o warunkowe przedterminowe zakończenie odbywania kary.
fakt.pl / Kresy.pl




























